Filipe Luís wspomina o zmęczeniu

Rozmiar tekstu: A A A

Flamengo wygrało 2:1 z Vitórią w niedzielę na stadionie Barradão w meczu 2. kolejki Campeonato Brasileiro. Na konferencji prasowej trener Filipe Luís przypomniał o podróży do Wenezueli i określił wynik w Salvadorze jako heroiczny. Rubro-Negro spędzili 24 godziny w podróży, by rozegrać pierwszy mecz w Copa Libertadores w nocy z czwartku na piątek, a następnie to spotkanie w Brasileirão.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

"To było bardzo ważne i trudne zwycięstwo przeciwko dobrze zorganizowanemu zespołowi. Rywale zdecydowali się ustawić wszystkich 11 zawodników na własnej połowie, aby się bronić. To utrudniło nam przedostanie się w pole karne. Mieliśmy kilka dobrych okazji w pierwszej połowie, ale musimy poprawić pewne aspekty naszej gry ofensywnej, ponieważ chcemy być bardziej zdecydowani z przodu. Tworzymy sytuacje, ale musimy być skuteczniejsi w polu karnym przeciwnika. To zwycięstwo opisuję jako heroiczne ze strony moich zawodników. Kto podróżował do Wenezueli, wie, jak trudne to było. Heroiczne zwycięstwo, które bardzo cenię. Tutaj naprawdę nie jest łatwo wygrać. Każdy mecz pokazuje nam, co należy poprawić i nad czym musimy pracować. Mecze dają nam wskazówki. W Wenezueli rozegraliśmy nietypowe spotkanie, a kiedy drużyna nie gra dobrze, to zawsze wina trenera, nawet jeśli po drodze była długa podróż. Mogłem zrobić coś lepiej. Dziś zagraliśmy dobrze, mieliśmy świetną pierwszą połowę, kilka okazji bramkowych, ale wciąż musimy poprawić elementy takie jak tempo gry i krążenie piłki. To aspekty, nad którymi będziemy pracować w najbliższych dniach." - powiedział Filipe Luís.

Filipe Luís mógł skorzystać z obecności Giorgiana de Arrascaety po raz pierwszy od momentu kontuzji, jakiej doznał podczas gry dla reprezentacji. Urugwajczyk strzelił pierwszego gola dla Flamengo w meczu, który został rozstrzygnięty bramką Bruno Henrique w końcówce drugiej połowy. Trener wykorzystał konferencję, by wyjaśnić sposób zarządzania zawodnikami.

"Zaplanowaliśmy to już w okresie przygotowawczym, po jego operacji. Staraliśmy się o niego dbać, dawać mu minuty w Campeonato Carioca, żeby złapał rytm... Który trener nie chciałby mieć Arrascaety w każdym meczu? Zagrał świetny finał z Fluminense i pojechał na zgrupowanie reprezentacji Urugwaju, wtedy straciliśmy nad nim kontrolę. Nie mogliśmy zarządzać jego obciążeniem. Kiedy zawodnik trafia na kozetkę, traci kondycję i trzeba ją odbudować. Ale to zupełnie coś innego. Bruno Henrique wrócił po kontuzji w meczu z Interem, przeszedł niesamowitą podróż i dziś nie był w pełni gotowy. Na tym polega różnica, kiedy zawodnicy wchodzą na boisko, dają z siebie wszystko dla Flamengo." - dodał.

Flamengo przygotowuje się teraz do meczu z Central Córdoba, który odbędzie się w nocy ze środy na czwartek na Maracanie. Kolejne starcie w Campeonato Brasileiro zaplanowano na niedzielę przeciwnikiem będzie Grêmio.

INNE TEMATY KONFERENCJI FILIPE LUÍSA

CZY DE LA CRUZ MOŻE GRAĆ BARDZIEJ OFENSYWNIE?

"Może, grał tak w reprezentacji Urugwaju. Ale moim zdaniem byłoby to rozwiązanie tymczasowe, to nie jest jego najlepsza pozycja. Jako defensywny pomocnik tworzy, moim zdaniem, najlepszy duet środkowych pomocników w Brazylii. Nie chcę tego burzyć, bo daje nam to kontrolę. Mamy zawodników bardziej dynamicznych, bardziej wertykalnych i muszę znaleźć najlepsze rozwiązanie."

JAK POSTRZEGASZ ZWYCIĘSTWO?

"Określiłbym je jako heroiczne. Widać po detalach, po zachowaniu zawodników, jak się poruszają, jak pressują. Dziś widzieliśmy, że byli o sekundę spóźnieni, to kwestia fizyczna. Nazwałbym to zwycięstwo heroicznym właśnie ze względu na ten wysiłek fizyczny. Podobało mi się, że drużyna nie straciła swojej struktury, zwłaszcza w polu karnym. Mówię tak: jeśli już mamy stracić gola, to z dystansu, ale nie możemy się rozpaść jako zespół."

CZY PEDRO WRÓCI W ŚRODĘ?

"Jeszcze zobaczymy, muszę porozmawiać z lekarzem. Ale jego powrót jest blisko."

SZANSA NA ZOSTANIE MISTRZEM LIBERTADORES JAKO TRENER I JAKO ZAWODNIK?

"To rzadkość. Ale nie myślę o tym teraz. O trofeum myślę dopiero, gdy dotrę do finału. Jutro będę skupiał się na meczu z Central Córdoba, analizował i szukał sposobu na zwycięstwo. Sama możliwość prowadzenia tych zawodników, przy takiej więzi między nami, to już dla mnie trofeum, tytuł. Ilu piłkarzy przeszło przez ten klub i było tylko kolejnymi? Mieć taką identyfikację z klubem, to największe trofeum. A wszystko inne to już tylko bonus."

iconautor: MentiX

icon 07.04.2025

icon06:42

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: Twitter Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy