Flamengo analizuje braki w składzie, ale wyzwanie tej okna transferowego wykracza poza samą potrzebę pozyskania wzmocnień

Rozmiar tekstu: A A A

Flamengo wykorzystuje przerwę w rozgrywkach związaną z mistrzostwami świata do przeprowadzenia analizy kadry i zaplanowania ewentualnych ruchów na rynku transferowym. Choć klub dostrzega potrzebę wzmocnień na kilku pozycjach, musi działać ostrożnie ze względu na wysokie wydatki poniesione podczas pierwszego okna transferowego oraz niewielkie wpływy ze sprzedaży zawodników. Nie oznacza to jednak rezygnacji z poszukiwania nowych piłkarzy, lecz wymaga większej rozwagi i precyzji przy podejmowaniu decyzji.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

Bardziej zachowawcze podejście wynika bezpośrednio z inwestycji dokonanych na początku sezonu, zwłaszcza transferu Lucasa Paquety za 42 miliony euro. Oprócz pomocnika Rubro Negro sprowadzili również Vitão za 10,2 miliona euro oraz Andrew za 1,5 miliona euro. W związku z tym strategia władz Flamengo opiera się obecnie bardziej na jakości i trafności ruchów niż na liczbie przeprowadzanych transferów.

Obecna sytuacja stawia Flamengo w zupełnie innym położeniu niż na początku sezonu. Potrzeba wzmocnień nadal istnieje, jednak margines błędu znacząco się zmniejszył po dużych inwestycjach dokonanych w ostatnich miesiącach.

POZYCJE WYMAGAJĄCE WZMOCNIENIA W KADRZE FLAMENGO

Departament piłki nożnej Flamengo, kierowany przez José Boto, nadal monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu okazji. Obecnie dwie pozycje są uznawane za priorytetowe: środkowy napastnik oraz lewy obrońca.

W ataku, mimo że Pedro pozostaje główną postacią ofensywy zespołu, Leonardo Jardim uważa, że kadra potrzebuje zawodnika o innych cechach niż obecnie dostępne opcje. Klub poszukuje bardziej mobilnego napastnika, który potrafiłby atakować wolne przestrzenie i oferować rozwiązania odmienne od tych, jakie zapewniają Pedro oraz Bruno Henrique.

"Gdybym miał wybrać napastnika dla zespołu, gdyby to był priorytet, szukałbym zawodnika będącego czymś pomiędzy Pedro a Bruno. Dzięki temu mielibyśmy trzy różne rozwiązania w ramach naszej struktury gry. Ten mecz był bardzo ważny, bo pokazał nam kolejną opcję na pozycji ofensywnego pomocnika lub drugiego napastnika. Nasza lewa strona jest przeciążona, mamy wielu zawodników, którzy lubią tam grać. Po prawej stronie takich piłkarzy jest mniej. Lubię zrównoważoną kadrę. Gdybym miał wybierać, chciałbym mieć trzech różnych napastników. Nie chcę kogoś podobnego do Pedro ani do Bruno, ponieważ już ich mamy." - powiedział Leonardo Jardim po zwycięstwie Flamengo nad Coritibą w ostatniej kolejce Brasileirão.

Wypowiedź szkoleniowca sugeruje również pewne niezadowolenie z obecnej struktury ofensywy. Pedro i Bruno Henrique oferują zupełnie różne rozwiązania, ale w kadrze brakuje trzeciej alternatywy, która łączyłaby cechy obu zawodników. Poszukiwanie napastnika pośredniego wydaje się więc bardziej koniecznością zidentyfikowaną przez sztab szkoleniowy niż jedynie okazją rynkową.

Ponadto Flamengo uważa, że potrzebuje naturalnego zmiennika dla Pedro. Od czasu odejścia Juninho, który nigdy nie zdołał na stałe wywalczyć sobie miejsca w zespole jako realna alternatywa na pozycji numer dziewięć, klub nie posiada klasycznego środkowego napastnika rezerwowego. Gdy Pedro jest niedostępny, Leonardo Jardim musi wystawiać w tej roli zawodników takich jak Bruno Henrique czy Gonzalo Plata.

LEWA OBRONA RÓWNIEŻ WYMAGA UWAGI

Pozycja lewego obrońcy we Flamengo nadal pozostaje pod obserwacją Departamentu Piłki Nożnej. Choć wewnątrz klubu nie jest traktowana jako absolutny priorytet, znajduje się wśród sektorów, które mogą zostać wzmocnione, jeśli na rynku pojawi się odpowiednia okazja.

Alex Sandro i Ayrton Lucas nie spełniają w pełni oczekiwań. Mimo że pierwszy otrzymał powołanie na mistrzostwa świata i jest jednym z kandydatów do gry w podstawowym składzie reprezentacji Brazylii prowadzonej przez Carlo Ancelottiego, nie zdołał jeszcze utrzymać przekonującej regularności występów we Flamengo. Część kibiców zwraca szczególną uwagę na jego przygotowanie fizyczne oraz intensywność prezentowaną podczas meczów.

Gdy Alex Sandro nie jest dostępny, odpowiedzialność spada na Ayrtona Lucasa, który nigdy nie zdobył pełnego uznania wśród fanów. Choć miał w klubie ważne momenty i potrafił odgrywać istotną rolę w drużynie, nadal regularnie spotyka się z krytyką ze strony kibiców.

PROFIL ZAWODNIKÓW ANALIZOWANYCH PRZEZ FLAMENGO

Myśląc nie tylko o teraźniejszości, ale również o przyszłości kadry, Flamengo zamierza stawiać przede wszystkim na młodszych zawodników. Dział skautingu pracuje według jasno określonych kryteriów: poszukiwani są piłkarze do 26 roku życia, dobrze przygotowani fizycznie, szybcy i posiadający wysokie umiejętności techniczne, a także oferujący cechy, których obecnie brakuje w zespole.

Poza dwoma najbardziej oczywistymi pozycjami wymagającymi wzmocnień Leonardo Jardim wskazał również kolejny problem kadrowy przed dalszą częścią sezonu. Co ciekawe, jest to kwestia, na którą kibice Flamengo zwracają uwagę od dłuższego czasu.

"Ważne jest, aby wiedzieć, jakim budżetem będziemy dysponować. Mamy swoje potrzeby, ale zobaczymy, na co pozwolą nam środki finansowe. Kierując się tymi założeniami, chcemy podnieść jakość zespołu. Nie będziemy dokonywać transferów dla samych transferów. Sprowadzimy zawodników, którzy rzeczywiście coś wniosą. Obecnie rolę rozgrywającego pełni głównie Arrascaeta, a czasami Carrascal. Moglibyśmy mieć tam zawodnika o innych cechach. Boto pracuje już nad tym tematem. Poza tym musimy przeanalizować każdą pozycję i podnieść jakość drużyny." - powiedział szkoleniowiec.

Słowa trenera potwierdzają, że oprócz najbardziej pilnych potrzeb Flamengo monitoruje również rynek w poszukiwaniu alternatywy na pozycję ofensywnego pomocnika. Zespół jest mocno uzależniony od Giorgiana de Arrascaety, a jego nieobecność często przekłada się na brak kreatywności w rozegraniu. To zresztą jeden z najczęściej podnoszonych problemów przez kibiców.

WYPOWIEDŹ JARDIMA SYGNAŁEM OSTRZEGAWCZYM

Nie ulega wątpliwości, że deklaracja Leonardo Jardima jest pewnym sygnałem ostrzegawczym. Trener otwarcie przyznał, że klub potrzebuje wzmocnień, ale jednocześnie zdaje sobie sprawę, że po wydaniu prawie 54 milionów euro na początku roku znalezienie wartościowych zawodników za rozsądną cenę nie będzie łatwe. To właśnie będzie największe wyzwanie Flamengo podczas letniego okna transferowego.

TRANSFERY PRZYCHODZĄCE MOGĄ ZALEŻEĆ OD ODEJŚĆ

Potencjalne wzmocnienia są bezpośrednio związane z przyszłością kilku obecnych zawodników. W ofensywie Éverton Cebolinha wchodzi w końcowy okres kontraktu i już sygnalizował możliwość odejścia po zakończeniu sezonu. Oprócz niego sytuacja Wallace Yana oraz Luiza Araújo również może zostać ponownie oceniona, jeśli do klubu wpłyną atrakcyjne oferty. Wallace Yan był nawet bliski przenosin do Red Bull Bragantino, jednak ostatecznie transfer nie doszedł do skutku.

Znaki zapytania pojawiają się także wokół Jorge Carrascala. Pomocnik regularnie spotyka się z krytyką części kibiców z powodu częstych czerwonych kartek i jego przyszłość może stać się przedmiotem wewnętrznych dyskusji. Warto pamiętać, że Kolumbijczyk został kupiony rok temu za 12 milionów euro, dlatego Flamengo nie zamierza zaakceptować znaczącej straty finansowej przy ewentualnej sprzedaży.

Spośród wymienionych zawodników Éverton Cebolinha, Wallace Yan i Luiz Araújo nie przekroczyli jeszcze progu 13 występów w Brasileirão, co oznacza, że wciąż mogą zostać sprzedani do innego klubu występującego w tych rozgrywkach.

iconautor: MentiX

icon 06.06.2026

icon15:57

iconźródło: lance.com.br

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy