Flamengo bez trudu pokonało Sport i przywróciło pewność siebie graczom, którzy mieli problemy
Mecz przeciwko Sportowi, rozegrany w nocy z soboty na niedzielę na stadionie Maracanã , posłużył Flamengo do "wylania żółci" i powrotu na zwycięską ścieżkę w walce o tytuł Campeonato Brasileiro. Drużyna prowadzona przez Filipe Luísa nie miała żadnych trudności z pokonaniem ostatniej drużyny tabeli 3:0 i spędzi noc na fotelu lidera, licząc na potknięcie Palmeiras w niedzielnym starciu z Juventude. Flamengo dominowało przez pełne 90 minut, a zawodnicy, którzy ostatnio zawodzili, odzyskali pewność siebie.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Zespół z Rio de Janeiro miał trzy ważne osłabienia: Léo Ortiz (ból w prawej kostce), Alex Sandro (kontrola obciążenia) i Jorginho (uraz uda). W ich miejsce pojawili się Danilo, Ayrton Lucas i Nicolás de la Cruz. Zmęczenie po meczu z Racingiem w Copa Libertadores sprawiło, że Filipe Luís dokonał także innych rotacji, Guillermo Varela, Erick Pulgar, Giorgian de Arrascaeta i Luiz Araújo rozpoczęli spotkanie na ławce rezerwowych. W wyjściowym składzie pojawili się Emerson Royal, Saúl, Samuel Lino i Bruno Henrique, zmiany w porównaniu do meczu w Argentynie.
Flamengo utrzymało swój charakterystyczny styl: wysoki pressing i duży wolumen ofensywny, grając praktycznie całą pierwszą część meczu na połowie Sportu. Dzięki bardziej ruchliwemu atakowi, gospodarze dobrze triangulowali w pobliżu pola karnego, zmieniali tempo gry i zaskakiwali rywala różnorodnością akcji, raz atakując skrzydłami, raz środkiem, a także próbując strzałów z dystansu.
Już do 10. minuty Flamengo oddało trzy strzały. Od tego momentu zaczęło coraz bardziej rozbijać defensywę Sportu, wchodząc w pole karne z dużym zagrożeniem. Najlepsza okazja pojawiła się w 14. minucie po kombinacji Plata-Samuel Lino. Ekwadorczyk podał do Bruno Henrique, który mając przed sobą tylko bramkarza przeniósł piłkę nad poprzeczką.
W 22. minucie Flamengo przeprowadziło kolejną świetną akcję. Samuel Lino ograł dwóch obrońców w polu karnym, lecz jego strzał był zbyt prosty i Gabriel obronił bez problemu. Dwaj piłkarze, którzy przeżywali trudne momenty w klubie, zmarnowali najlepsze okazje gospodarzy.
W tym czasie Jorge Carrascal już opuścił boisko, zszedł w 20. minucie z powodu bólu pleców, a zastąpił go Luiz Araújo. Flamengo miało sporo przestrzeni do gry prawą stroną, lecz Luiz Araújo nie potrafił tego wykorzystać. Częściej pokazywał się Emerson Royal, który co prawda psuł ostatnie podania i dośrodkowania, ale kilkukrotnie groźnie uderzał z linii pola karnego.
Nicolás de la Cruz również próbował z dystansu, szukając lewego okienka, lecz Gabriel popisał się piękną paradą. Urugwajczyk zagrał bardzo dobre zawody, skutecznie asekurował strefę środkową, dobrze rozprowadzał piłkę i włączał się w ataki. Wraz z Saúlem był kluczowy w szybkim odbiorze po stracie, co sprawiało, że Flamengo praktycznie cały czas grało na połowie rywala. Po utracie piłki drużyna natychmiast ją odzyskiwała, Danilo i Léo Pereira grali momentami niemal na środku boiska.
Pierwsza część meczu to absolutna dominacja gospodarzy: zgranie w ofensywie, różnorodność w kreowaniu sytuacji, lecz nieskuteczność w wykończeniu. Flamengo oddało 12 strzałów, podczas gdy Sport ani jednego.
Po przerwie Flamengo utrzymało swoją strategię. W 50. minucie Samuel Lino, po 12 meczach bez udziału przy golach, zagrał kapitalne podanie do Bruno Henrique, który wbiegł w pole karne i otworzył wynik spotkania. Akcja dała obu zawodnikom sporo pewności siebie.
W 54. minucie na boisku pojawił się Giorgian de Arrascaeta, zastępując Gonzalo Platę, co podniosło jakość ofensywy. Przy prowadzeniu Flamengo, Urugwajczyk miał więcej miejsca, by wykorzystać luki w obronie Sportu. Ruchliwość napastników okazała się kluczem do sukcesu. W 59. minucie Saúl popisał się precyzyjnym dośrodkowaniem z lewej strony, Danilo głową zmusił Gabriela do interwencji, a przy dobitce Bruno Henrique zdobył drugiego gola.
Po dwóch bramkach gospodarze grali już z większym luzem. W 66. minucie Giorgian de Arrascaeta zdobył pięknego gola z rzutu wolnego, wyrównując rekord Dovala jako najskuteczniejszy obcokrajowiec w historii Flamengo. Przy wyniku 3:0 Filipe Luís wprowadził młodych zawodników: João Victora, Everttona Araújo i Juninho.
W 82. minucie Evertton Araújo nie popisał się, popełnił ostre wejście w rywala i wyleciał z boiska. Dopiero wtedy Sport zaczął częściej przebywać na połowie rywala i oddał swoje jedyne dwa strzały w całym meczu.
Ostateczne wrażenie: Flamengo nie musiało się zbytnio wysilać, by pokonać Sport. Stworzyło mnóstwo okazji i w końcu przełożyło dominację na bramki, choć pierwszego gola szukało dość długo. Cel 31. kolejki został osiągnięty, odpoczynek dla kluczowych graczy, minuty dla rezerwowych i odbudowa morale tych, którzy potrzebowali wsparcia kibiców.
W nocy ze środy na czwartek Flamengo zmierzy się z São Paulo na stadionie Vila Belmiro.