Flamengo dostosowuje się bez pomocników, ale popełnia błędy i traci szansę na zbliżenie się do Palmeiras

Rozmiar tekstu: A A A

Wyzwanie Flamengo polegające na znalezieniu rozwiązania, by grać bez pomocników, zostało rozwiązane z sukcesem. Problem w klasyku przeciwko Vasco był inny: brak znalezienia wyjścia, gdy nogi stały się ciężkie przeciwko rywalowi będącemu w lepszej kondycji fizycznej. Po objęciu prowadzenia 2:0 drużyna Rubro-Negro oddała remis rywalowi w końcowych minutach i straciła szansę na zbliżenie się do prowadzenia w Campeonato Brasileiro po potknięciu Palmeiras.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

Co zadziałało w klasyku? Z Giorgianem de Arrascaetą, Lucasem Paquetą i Jorge Carrascalem wyłączonymi z gry, Leonardo Jardim dokonał najlepszego możliwego wyboru. Ustawił centralnie Gonzalo Plata, który już grał w ten sposób w reprezentacji Ekwadoru, i pozostawił prawy korytarz Luiz Araújo, gdzie zawodnik z prezentuje się lepiej. To nie jest to samo, co gra z rozgrywającym, ale ruchliwość i intensywność Ekwadorczyka stworzyły problemy dla Vasco.

Gonzalo Plata dobrze rozumiał się z trójką napastników i często pojawiał się w polu karnym. To w ten sposób uczestniczył przy pierwszym golu, w 7. minucie, walcząc o piłkę, którą następnie opanował Pedro. Stworzył kolejną okazję w 25. minucie, szybko wykonując wrzut z autu do Luiz Araújo, który obsłużył Pedro. Cztery minuty później również rozpoczął akcję lewą stroną, która zakończyła się strzałem Luiza Araújo obok bramki.

Wystąpił również pojawił się przy dwóch bardzo dobrych uderzeniach obronionych przez Léo Jardim: jednym w róg bramki, w 30. minucie pierwszej połowy, i drugim w 76. minucie drugiej części, kiedy już wrócił na prawe skrzydło, po zejściu Luiz Araújo, i minął dwóch na skraju pola karnego, zanim oddał potężny strzał. W tamtym momencie Flamengo prowadziło już 2:0, z Jorginho wykorzystującym rzut karny, i stworzyło wystarczająco dużo, by wygrać, mimo że nie było błyskotliwe.

A teraz, co poszło nie tak? Mecz zaczął wymykać się z rąk Rubro-Negro zaraz po tym potężnym strzale Gonzalo Platy. Wielu zawodników dawało oznaki zmęczenia, a Leonardo Jardim zaczął dokonywać zmian. Podczas gdy Renato Gaúcho zachował „kawalerię” swojego ataku na drugą połowę, ci, którzy weszli z ławki Flamengo, nie nadali drużynie tej samej dynamiki. A Vasco, które do tego momentu nie miało klarownych okazji, stworzyło trzy i zdobyło dwa gole. Odczucie było takie, że mogłoby dokonać odwrócenia wyniku, gdyby miało jeszcze pięć minut.

Zmęczenie sprawiło, że zawodnicy na boisku podejmowali błędne decyzje, jak na przykład próba ustawienia linii spalonego w ostatniej akcji meczu zamiast zaatakowania piłki. Leonardo Jardim wziął na siebie winę za gorzki remis, ponieważ zmiany nie zdołały dać drużynie oddechu. Być może największym błędem trenera było pozostanie z jedną niewykorzystaną zmianą, widząc swój zespół wyczerpany na boisku. I wybranie wprowadzenia Wallace Yana, by spróbować blokować dośrodkowania, podczas gdy mógł wprowadzić Danilo lub Vitão, aby wzmocnić grę w powietrzu wobec groźnych wrzutek Vasco.

Po remisie Palmeiras z Santosem w sobotę, Flamengo miało szansę zmniejszyć stratę z sześciu do czterech punktów (a ponieważ ma jeden mecz mniej, potencjalna różnica wynosiłaby jeden punkt). Teraz Rubro-Negro będą musieli czekać na kolejne potknięcie lidera, aby spróbować się zbliżyć przed bezpośrednim starciem pod koniec miesiąca.

Zawodnicy wrócą do zajęć w Ninho do Urubu w poniedziałek rano i rozpoczną przygotowania do meczu z Independiente Medellín w Kolumbii, który odbędzie się w nocy z czwartku na piątek na stadionie Atanasio Girardot w ramach 4. kolejki fazy grupowej Copa Libertadores.

iconautor: Anusz

icon 04.05.2026

icon09:14

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy