Flamengo gotowe na River Plate

Rozmiar tekstu: A A A

Na niecały tydzień przed finałem Copa Libertadores, trener Jorge Jesus postanowił zminimalizować ryzyko kontuzji i wystawił pierwszy zespół w niedzielnej grze przeciwko Grêmio tylko z trzema piłkarzami pierwszego wyboru - Diego Alvesem, Giorgianem De Arrascaetą i Gabrielem Barbosą. Opłaciło się. Rubro-Negro wygrali 1:0 i zrobili kolejny krok w kierunku mistrzowskiego tytułu. Spotkanie w Porto Alegre było ostatnią próbą przed sobotnim finałem z River Plate na stadionie Monumental w Limie.

Mecz był bardzo ważny w szczególności dla jednego zawodnika: Arrascaety. Urugwajczyk niedawno wrócił do zdrowia po skręceniu lewego kolana i potrzebował rytmu. Pomocnik jak zawsze był głównym kreatorem gry Mengão. W pierwszych minutach podał dwie piłki i wypuścił Lucasa Silvę na dobrą pozycję, ale młody napastnik nie najlepiej zakończył akcję.

Grając praktycznie z całym rezerwowym zespołem, Arrascaeta nawiązał kontakt z Gabrielem Barbosą, a także zapoczątkował akcję, po której napastnik wywalczył rzut karny.

Urugwajczyk pokazał, że jest gotowy do gry w Limie. Rezerwowa linia obrony również dała pozytywną wiadomość, pomimo trudności w powstrzymywaniu szybkiego ataku rywali. Na wielkie uznanie zasłużył młody Matheus Thuler, który tego dnia grał jak profesor nie popełniając żadnego błędu. Występujący pierwszy raz w wyjściowym składzie od wyleczenia złamania kostki, Diego włożył wiele wysiłku w funkcję drugiego volante.

Podobnie jak Arrascaeta, Gabigol również dobrze sobie radził będąc czasami mocno osamotniony, ale został zdradzony przez wybuchowy temperament. Otrzymał czerwoną kartkę za drwiny z decyzji sędziego. Grając w osłabieniu, Flamengo musiało cofnąć się do defensywy, ale ostatecznie udało się utrzymać prowadzenie. Podopieczni trenera Jorge Jesusa wiedzieli jak cierpieć i utrzymać wynik w obliczy presji gospodarzy.

Grêmio jak River

Mimo, że Flamengo zagrało praktycznie rezerwowym składem, taktyka Grêmio posłużyła jako lekcja tego, co River Plate powinno przedstawić w sobotnim finale. Zespół dowodzony przez Renato Gaúcho gra dwoma napastnikami, Luciano i Diego Tardellim, podobnie jak argentyński zespół, gdzie duetem w ataku są Rafael Borré i Matías Suárez.

Bardziej niż defensywy, Flamengo będzie potrzebować równowagi emocjonalnej, a kwartet Éverton Ribeiro-Arrascaeta-Bruno Henrique-Gabigol zrobi wszystko, co w ich mocy, aby zespół powrócił do Brazylii z tytułem kontynentalnym. Brasileiro to tylko kwestia czasu.

iconautor: MentiX

icon 18.11.2019

icon14:17

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: flamengo.com.br











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy