Flamengo gra jak drużyna, która chce tytułu, i wywiera presję na Palmeiras
Niedzielny mecz na stadionie Maracanã przeczył tezie, że w rozgrywkach ligowych nie ma finałów. Flamengo podejmowało Palmeiras, świadome, że zwycięstwo utrzyma je przy życiu w walce o tytuł mistrza Brazylii. Dlatego zespół zagrał z głodem, jak ktoś, kto pragnie zostać mistrzem, i był zabójczo skuteczny.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Wynik 3:2 został praktycznie w całości ustalony już w pierwszej połowie. Drugi gol Palmeiras padł dopiero w doliczonym czasie gry. Flamengo było chirurgicznie precyzyjne w swoich akcjach, zdobyło trzy bramki z trzech sytuacji w pierwszej części spotkania.
Prawda jest taka, że ktoś, kto spojrzałby jedynie na wynik do przerwy, mógłby wyobrazić sobie inny mecz niż ten, który faktycznie rozegrano na Maracanie. Dwie bramki przewagi Flamengo nie oddawały początkowej przewagi Palmeiras.
Mecz rozpoczął się nerwowo, już w drugiej minucie pojawiły się protesty o rzut karny po starciu Jorginho z Gustavo Gómezem. Temperatura spotkania wzrosła. Rezerwowi zawodnicy obu drużyn przez pierwsze minuty stali przy linii bocznej, wywierając presję na sędziego.
W takiej atmosferze Flamengo objęło prowadzenie przy pierwszej nadarzającej się okazji w 10. minucie. Mając problemy z wyjściem z własnej połowy, wybawieniem dla Rubro-Negro okazał się Agustín Rossi. Bramkarz wykonał długi wykop w kierunku Pedro, który przyjął piłkę w kole środkowym, obrócił się mając Bruno Fuchsa na plecach i podał w tempo do Giorgiana de Arrascaety. Urugwajczyk wbiegł w pole karne i zdobył bramkę.
Pomimo straty gola Palmeiras kontynuowało pressing z tą samą intensywnością, starając się utrudniać grę Flamengo poprzez indywidualne pojedynki. Momentami sprawiało to drużynie z Rio de Janeiro sporo problemów, co przyniosło efekt w 24. minucie, gdy goście wyrównali.
Gol dla Palmeiras padł po akcji, w której zabrakło komunikacji w sztabie szkoleniowym Filipe Luísa. Flamengo grało przez chwilę w dziesiątkę podczas zmiany Léo Ortiza. Nerwowość z początku meczu, ulga po zdobyciu bramki i brak cwaniactwa, który kosztował utratę gola, to były trzy emocje, jakie przetoczyły się przez zespół w ciągu pierwszych trzydziestu minut.
Jednak Flamengo zbudowało zwycięstwo w końcówce pierwszej połowy. W 37. minucie Pedro został sfaulowany przez Bruno Fuchsa w polu karnym. Jorginho pokazał, dlaczego to on jest etatowym wykonawcą jedenastek i pewnym strzałem podwyższył wynik. Cztery minuty później błąd Aníbala Moreno pozwolił Pedro odebrać piłkę, podać do Giorgiana de Arrascaety, a następnie ustawić się w idealnej pozycji, by otrzymać podanie zwrotne i zdobyć gola.
Po pierwszej połowie, w której Palmeiras był nieco lepszy, druga część meczu była bardziej wyrównana. Flamengo przeżyło chwilę grozy po strzale Vítora Roque w poprzeczkę w 51. minucie, ale później kontrolowało sytuację. Zespół dobrze ustawił się w obronie i nie przestawał atakować.
Wejścia Saúla, Jorge Carrascala i Gonzalo Platy dodały drużynie dynamiki, dzięki czemu utrzymała intensywność i nie była zbyt narażona w końcówce. Kolumbijczyk ożywił lewą stronę bardziej niż Samuel Lino, który grał wcześniej, i był bliski zdobycia bramki w końcowych minutach po błędzie Carlosa Miguela. Palmeiras zmniejszyło straty w doliczonym czasie gry po golu Gustavo Gómeza.
Jeśli zwycięstwo nad Botafogo przyszło dzięki pełnej kontroli, to tym razem Flamengo poznało drugą stronę medalu, wygrało dzięki skuteczności. Miało niewiele sytuacji, ale potrafiło rozstrzygnąć mecz w kluczowych momentach. Zespół, który chce zostać mistrzem, nie może marnować tylu okazji, jak robił to wcześniej.
W popołudnie z perfekcyjną skutecznością Flamengo wysłało mocny sygnał do Palmeiras i zaostrzyło walkę o tytuł. Obie drużyny mają po 61 punktów, ale klub z São Paulo ma jedno zwycięstwo więcej. Poza trzema punktami to zwycięstwo dało Flamengo doświadczenie i pewność siebie przed meczem z Racingiem, który odbędzie się w nocy ze środy na czwartek.