Flamengo jest sfrustrowane decyzjami sędziego, pozwala Santosowi wrócić do gry, a remis zmniejsza przewagę nad Palmeiras

Rozmiar tekstu: A A A

Do 75. minuty meczu Flamengo zmierzało do spokojnego powrotu do gry po kolejnej przerwie reprezentacyjnej. Zespół z Rio de Janeiro prowadził na Vila Belmiro 2:0 już do przerwy, prezentował atrakcyjny futbol i kontrolował przebieg spotkania. Później jednak wszystko błyskawicznie wymknęło się spod kontroli. Błędy okazały się kosztowne, a mecz 29. kolejki Campeonato Brasileiro zakończył się remisem 2:2, który pozostawił po sobie poczucie ogromnego rozczarowania i mnóstwo pretensji do arbitra.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

Drużynie zabrakło dojrzałości, by utrzymać prowadzenie. Przed błędem Agustína Rossiego, po którym Jorginho sprokurował rzut karny, wydawało się, że Flamengo dobrze kontroluje spotkanie i umiejętnie zarządza jego przebiegiem. Później jednak samo ponownie wprowadziło Santos do gry, pozostawiając rywalom przestrzeń do wywierania presji. W efekcie gospodarze doprowadzili do remisu w zaledwie sześć minut.

Po długiej przerwie związanej z meczami reprezentacji Flamengo zaprezentowało w pierwszej połowie bardziej kombinacyjną i efektowną grę. Co prawda zespół potrzebował kilku minut, by odnaleźć się na boisku, a do tego musiał radzić sobie z groźnymi atakami Gabigola. Kiedy jednak zagęścił środek pola i poprawił dokładność podań, zaczął szybciej i skuteczniej konstruować akcje. Właśnie w ten sposób padł pierwszy gol. Danilo świetnie wbiegł w pole karne i po dobrej współpracy z Pedro wpisał się na listę strzelców.

Obrońca, wyznaczony do zastąpienia Léo Ortiza, dobrze dostrzegł słabość w ustawieniu defensywy Santosu, która pozostawiała stoperom sporo swobody przy ofensywnych wejściach. Potrafił to wykorzystać, a dwie najlepsze okazje Flamengo w pierwszej połowie powstały właśnie po jego akcjach. Tuż przed przerwą Lucas Paquetá wykorzystał jeszcze podanie Jorge Carrascala i podwyższył prowadzenie, dając wrażenie, że wieczór upłynie bez większych nerwów.

Flamengo rozpoczęło drugą połowę z podobną intensywnością, ale sytuacja na boisku szybko się zmieniła. Wejście Neymara zdawało się jeszcze bardziej podgrzać atmosferę, a decyzje Andersona Daronco tylko potęgowały napięcie. Początkowo to Santos sprawiał wrażenie zdenerwowanego niekorzystnym wynikiem i pracą arbitra, lecz z czasem coraz bardziej nerwowo zaczęli zachowywać się również zawodnicy Rubro-Negro. Leonardo Jardim zbyt długo zwlekał także ze zmianami. Wtedy wszystko zaczęło się sypać.

Wyraźny błąd Agustína Rossiego postawił Jorginho w niezwykle trudnej sytuacji. Pomocnik stracił piłkę, a następnie sprokurował rzut karny, który odmienił losy spotkania. Flamengo brakowało szerokości w grze, choć Bruno Henrique próbował wykorzystywać swoją szybkość do przeprowadzania indywidualnych akcji. Do tego dochodziły kolejne błędne decyzje, przez co zespół znalazł się pod ogromną presją i mógł nawet przegrać. Grając w osłabieniu, praktycznie nie był już w stanie przejąć inicjatywy i skupił się na odpieraniu ataków gospodarzy, by uniknąć jeszcze większej katastrofy.

Piłkarze Flamengo schodzili z boiska wyraźnie rozgoryczeni decyzjami sędziego. Najbardziej emocjonalnie reagowali Léo Pereira i Danilo. Oprócz braku czerwonej kartki dla Álvaro Barreala za faul na Jorge Carrascalu w pierwszej połowie część zawodników uważała, że Anderson Daronco popełnił błędy zarówno przy pierwszym rzucie karnym, po którym pokazano czerwoną kartkę, jak i przy drugim. Zdaniem Leonardo Jardima arbiter słusznie podejmował decyzje na niekorzyść Flamengo, ale mylił się w sytuacjach, które powinny zostać rozstrzygnięte na korzyść jego drużyny.

- Nie ma tu kontrowersji, są błędy. To były rzuty karne, nie ma żadnej kontrowersji. Podobnie w przypadku wejścia od tyłu, w nogi przeciwnika. Tu również nie ma wątpliwości, to czerwona kartka. Były zarówno błędne, jak i prawidłowe decyzje. Obie decyzje przeciwko nam były słuszne. Natomiast te, które powinny być na naszą korzyść, nie były prawidłowe. Tyle mogę powiedzieć na ten temat, stwierdził trener podczas konferencji prasowej.

Remis sprawił, że przewaga Flamengo nad Palmeiras zmalała do zaledwie jednego punktu. Kolejne spotkanie Rubro-Negro rozegrają w niedzielę, kiedy na Maracanie zmierzą się w klasyku z Fluminense.

iconautor: MentiX

icon 09.10.2026

icon09:40

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy