Flamengo koryguje kurs w drugiej połowie, ale ponownie natrafia na problem nieskuteczności
Flamengo wygrało szósty mecz z rzędu i wyszło na prowadzenie w starciu z Vitórią w Copa do Brasil, zdobywając minimalną przewagę po zwycięstwie 2:1 na stadionie Maracanã. Choć początek był trudny, z problemami w ustawieniu, zmiany w drugiej połowie poprawiły grę zespołu, który przestał narażać się na ryzyko, ale nadal zmaga się z nieskutecznością mimo licznych sytuacji bramkowych. Ostatecznie błysnęło dwóch wyróżniających się zawodników ery Jardima.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Evertton Araújo został nagrodzony golem, potwierdzając świetną formę od czasu przyjścia portugalskiego trenera. W 12 meczach pod wodzą Leonardo Jardima defensywny pomocnik zagrał od pierwszej minuty w siedmiu. Był podstawowym zawodnikiem w sześciu ostatnich spotkaniach i jako jedyny nie został jeszcze oszczędzony, także z powodu braków kadrowych w środku pola, zwłaszcza kontuzji Ericka Pulgara.
Pedro również znów odegrał decydującą rolę, a asystę przy jego golu zaliczył Bruno Henrique. Jeśli obaj nie byli bardzo widoczni w pierwszej połowie, w drugiej grali już znacznie swobodniej, gdy cały zespół podniósł poziom. Saúl i Giorgian de Arrascaeta, odpowiedzialni za tę poprawę, weszli po przerwie i zmienili przebieg meczu.
Kolejny raz problemem pozostaje wykorzystanie stworzonych sytuacji. Dla trenera to tylko kwestia czasu, zanim liczne strzały zamienią się w gole. Jednak kibice Flamengo już wcześniej widzieli zespół, który marnuje wiele okazji. Poprawa skuteczności jest kluczowa, szczególnie w meczach pucharowych.
SŁABY POCZĄTEK
Zmęczenie zawodników miało duży wpływ na ostatnie składy Leonardo Jardima. Ponieważ Copa do Brasil jest obecnie trzecim priorytetem, było to jeszcze bardziej widoczne. W ustawieniu różniącym się od zwykłego, z siedmioma zmianami względem poprzedniego meczu, kibice mogli pomyśleć, że Flamengo zacznie bardzo mocno, gdy Evertton Araújo strzelił gola już w 9. minucie. Erick odpowiedział niemal natychmiast, pokazując, że pierwsza połowa będzie trudna.
Pedro i Bruno Henrique tworzyli bardziej centralną parę napastników, podczas gdy Éverton Cebolinha grał po lewej stronie, a Luiz Araújo po prawej. Nie był to dobry wieczór skrzydłowych, którzy grali słabo i popełniali wiele błędów. Takie ustawienie odizolowało atak i stworzyło dużą lukę w środku pola. Nicolás de la Cruz, będący w dobrej formie fizycznej, również zagrał solidnie, ale był ograniczony przez taktykę.
Bez wysokiego pressingu, ponieważ tylko dwaj ofensywni zawodnicy uczestniczyli w odbiorze piłki, Flamengo musiało częściej biegać za piłką i zostawiało przestrzenie. Gra stała się niebezpieczna, bo Vitória dobrze się ustawiła i wygrywała pojedynki, wychodząc z kontratakami. Gospodarze nie potrafili utrzymać piłki blisko pola karnego rywali, a strzały z dystansu były jedynym rozwiązaniem. Gdy już tworzyli coś więcej, bramkarz Lucas Arcanjo świetnie interweniował.
ZMIANY I POPRAWA
Leonardo Jardim wprowadził Giorgiana de Arrascaetę i Saúla po przerwie, aby poprawić grę Flamengo, szczególnie w pojedynkach. Zmiany miały na celu przede wszystkim rozwiązanie problemów stworzonych przez Vitórię i okazały się bardzo skuteczne.
Zespół wrócił do swojej standardowej formacji, z Pedro jako napastnikiem i Bruno Henrique po lewej stronie. Zgrana od lat para szybko przywróciła prowadzenie po sześciu minutach. Grając bardziej kompaktowo i z większą klarownością, Flamengo zaczęło wymieniać krótkie podania i nie pozwalało rywalowi przechodzić nawet przez środek boiska.
Gdy wydawało się, że zespół złapał najlepszy rytm, Flamengo jednak obniżyło intensywność. Od około 75. minuty gra zaczęła się rozmywać. Vitória nawet trafiła do siatki za sprawą Marinho, ale gol został anulowany z powodu spalonego. Choć to Flamengo dominowało i tworzyło więcej okazji, brakowało "zamknięcia" meczu. Kibice próbowali dopingować, ale drużyna nadal marnowała wiele sytuacji.
Mimo kontroli nad spotkaniem i braku większego zagrożenia, Flamengo niepotrzebnie wprowadziło element nerwowości. Błędy w wykończeniu znów dały o sobie znać. Rewanż odbędzie się w Salvadorze 14 maja. Teraz zespół skupia się na Campeonato Brasileiro i Copa Libertadores.