Flamengo odczuje finansowo odpadnięcie z Copa Libertadores
Oprócz rozczarowania sportowego z powodu odpadnięcia już w 1/8 Copa Libertadores, porażka Flamengo z Racingiem na stadionie Maracanã oznacza również ciężki cios dla klubowego budżetu, który został już utrudniony przez pandemię i brak publiczności na stadionach.
W planowaniu finansowym na 2020 rok, Rubro-Negro oczekiwali co najmniej gry w półfinale rozgrywek. Po odpadnięciu z 1/8 finału rozgrywek, do klubowej kasy nie wpłynie prawie 3 mln euro.
Strata sumuje się z odpadnięciem z Copa do Brasil, gdzie władze przewidywały awans do finału. Porażka z São Paulo oznaczała, że Flamengo nie zarobi co najmniej 1 mln euro za awans do półfinału. Dodając oba rozgrywki, Mengão ma o 4 mln euro mniej w kasie w stosunku do tego, co przewidywano na początku sezonu.
Bez względu na to, jaka część pieniędzy byłaby przeznaczona jako premie dla zawodników i trenerów, cios finansowy nie jest bez znaczenia, a dodając do tego brak przychodów ze sprzedaży biletów z powodu pandemii koronawirusa, ma miejsce w momencie, gdy zarząd musi rozwiązać nierozwiązane problemy.
Po niedawnym zwolnieniu trenera Domèneca Torrenta, Flamengo musi zapłacić odszkodowanie, które wynosi około 2 mln euro, ale klub negocjuje zmniejszenie kwoty.
Na liście są dwie inne otwarte sytuacje: przedłużenie kontraktu Diego Alvesa utknęło w martwym punkcie, ponieważ porozumienie zostało uzgodnione na kwotę wyższą niż zatwierdzona przez dział finansowy; oraz zakup Pedro za 14 mln euro. Są też raty do zapłacenia za transfery niektórych piłkarzy zatrudnionych na początku roku.
W przypadku negocjacji z Fiorentiną, bezpośrednio zaangażowani są agenci Pedro. Flamengo zasygnalizowało chęć poszerzenia planowanych do spłaty rat, ale włoski klub ostro zagrał i nie godzi się na zmianę schematów negocjacyjnych.
Odpadnięcie może również doprowadzić do zmian w codziennym życiu klubu. Sztab medyczny, który był krytykowany w ostatnich miesiącach, jest analizowany wewnętrznie. Teraz Flamengo rywalizuje tylko w Campeonato Brasileiro, więc presja na zdobycie tego tytułu jest ogromna.
"Strata jest gigantyczna. Libertadores ma największe znaczenie z rozrywek, które gramy w Ameryce Południowej, nie ma sposobu, aby zmierzyć rozmiar, straty finansowe, zaufanie, które mogą wpływać na codzienność. Musimy dalej ciężko pracować, sprawić, aby drużyna grała lepiej, aby zdobyć ostatni tytuł, którym jest Brasileiro." - powiedział Rogério Ceni po meczu z Racingiem.
Koncentrując się na Campeonato Brasileiro, Flamengo powróci na boisko w sobotę. Drużyna zmierzy się w klasyku z Botafogo na stadionie Nilton Santos. Obecnie Rubro-Negro zajmują trzecie miejsce z 39 punktami, o trzy mniej niż lider Atlético Mineiro.