Flamengo po portugalsku z Portugalii: jak trenerzy i dyrektor połączyli klub z tym krajem w ostatnich latach
Flamengo było jedynym brazylijskim klubem, który odbył okres przygotowawczy poza krajem podczas przerwy związanej z mistrzostwami świata. Kierunkiem była Portugalia, której Rubro-Negro nie odwiedzali od 1993 roku, ale która była obecna i odegrała fundamentalną rolę w erze sukcesów z ostatnich ośmiu lat. Nie sposób nie łączyć sukcesów klubu z Rio de Janeiro z Portugalią.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Podczas gdy w szatni coraz częściej słychać język hiszpański za sprawą licznych zagranicznych piłkarzy, portugalski akcent zdominował kierownictwo Flamengo. Do 2019 roku jedynie Cândido de Oliveira (1950) i Ernesto dos Santos (1951) prowadzili zespół z Rio de Janeiro. Odkąd Jorge Jesus stał się najbardziej utytułowanym trenerem w historii klubu, po nim pracowało jeszcze trzech portugalskich szkoleniowców.
– Przyjście Jorge Jesusa do Flamengo i jego sukcesy z klubem... Myślę, że to najbardziej zbliżyło tę relację. Jest trenerem cieszącym się ogromnym prestiżem w Portugalii, a przede wszystkim zdobycie Copa Libertadores po tylu latach jeszcze bardziej to wzmocniło – ocenił portugalski dziennikarz Valter Madureira z Radia Antena 1.
Jorge Jesus opuścił Flamengo właśnie po to, aby objąć Benficę, sobotniego rywala w ostatnim meczu okresu przygotowawczego w Algarve, który rozpocznie się o 20:30 czasu polskiego. Po jego odejściu klub bezskutecznie próbował powtórzyć receptę na sukces, stawiając na Paulo Sousę i Vítora Pereirę, którzy się nie sprawdzili. Teraz kolejnym szkoleniowcem jest Leonardo Jardim, którego wcześniej polecał sam legendarny trener.
Obecnie, oprócz szkoleniowca, Flamengo ma również portugalskich dyrektorów odpowiedzialnych za pierwszą drużynę oraz sektor młodzieżowy. José Boto dołączył na początku kadencji Luiza Eduardo Baptisty i sprowadził ze sobą Alfredo Almeidę. Dziś jest najważniejszą osobą odpowiedzialną za Departament Piłki Nożnej i człowiekiem cieszącym się zaufaniem prezydenta klubu. Rosnąca rozpoznawalność Flamengo sprawiła, że oczekiwania wobec drużyny wzrosły nie tylko wśród kibiców, ale także na całym świecie.
– Nawet przy wynikach osiąganych przez Abela i Palmeiras w Portugalii zawsze oczekujemy, że Flamengo będzie walczyć o mistrzostwo Brazylii i zajdzie bardzo daleko w Copa Libertadores. Myślę, że w Europie już dostrzegliśmy, iż największe brazylijskie kluby prezentują poziom najlepszych europejskich drużyn. Dotyczy to zarówno aspektów finansowych, jak i sportowych – dodał Valter Madureira.
KIBICE W KOMPLECIE
Można się spodziewać, że Estádio Algarve będzie wypełnione kibicami Benfiki, ale rzeczywistość może wyglądać inaczej. Kibice Rubro-Negro przyjadą z różnych części Portugalii, aby obejrzeć spotkanie, w tym pięcioma autobusami z Lizbony, pięcioma z Porto, a także z Bragi, Coimbry, Leirii i innych miast.
Portugalia ma dziś jedną z największych zagranicznych grup kibiców Flamengo. Organizacja, która początkowo nosiła nazwę Fla Lisboa, a później także Fla Imperial, została założona w lutym 2017 roku. Odwiedzili ją między innymi były bramkarz Júlio César, były napastnik Sávio, trener Joel Santana, a nawet bratanek Jorge Jesusa. To właśnie portugalski szkoleniowiec sprawił, że Europejczycy zaczęli zwracać większą uwagę na Flamengo.
– Myślę, że duży wzrost zainteresowania Flamengo w Portugalii wynikał również ze zwiększonej imigracji Brazylijczyków. Z roku na rok obserwowaliśmy coraz większe zainteresowanie, a podczas finałów Copa Libertadores gromadziliśmy w naszej siedzibie ogromne liczby osób. Zainteresowanie Portugalczyków bez wątpienia wzrosło dzięki Jorge Jesusowi. W 2019 roku Flamengo pojawiało się w niektórych portugalskich kanałach telewizyjnych częściej niż Sporting. Rywalizowało pod tym względem z Benficą – wspominał Patrick Passos, jeden z założycieli Fla Portugal Lisboa.
– Z pewnością fakt, że naszym trenerem był Jorge Jesus, bardzo pomógł w popularyzacji naszej marki w Portugalii i zwiększył wiedzę ludzi o Flamengo. Nie chodzi o to, że wcześniej nie znali klubu, ale zaczęli poznawać go znacznie lepiej. Jesus jest kimś wyjątkowym, ma aurę, która przyciąga ludzi. Szkoda tylko, że pracował u nas tak krótko – zakończył.
Pobyt Flamengo w Portugalii dobiega końca. W sobotę o 20:30 zespół zmierzy się z Benficą w ostatnim meczu towarzyskim w Algarve. W niedzielę drużyna wróci do Rio de Janeiro, aby kontynuować przygotowania do drugiej części sezonu.