Flamengo powtarza błędy krytykowane przez Sampaoliego

Rozmiar tekstu: A A A

Nadszedł maj, ale Flamengo wciąż wygląda jak zespół, który zaczyna od nowa. Właśnie charakterystyczne błędy wciąż zdezorganizowanej drużyny spowodowały niedzielną porażkę 2:3 z Botafogo na stadionie Maracanã w 3. kolejce Campeonato Brasileiro.

W starciu z lokalnym rywalem, Flamengo brakowało solidności i skuteczności, czego wielokrotnie domagał się Jorge Sampaoli. Solidności, by utrzymać obronę oraz skuteczności, by tworzyć i wykorzystywać szanse na zdobycie bramek. To dwie cechy, których drużyna Rubro-Negro nie pokazała w tym klasyku.

Do tego stopnia, że patrząc tylko na statystyki, mecz powinien być masakrą na korzyść gospodarzy. 23 strzały na bramkę w porównaniu do 12 dla Botafogo, dziewięć obron Lucasa Perriego, 66% posiadania piłki. To liczby, które pokazują przewagę, ale również nieskuteczność, co sprawiło, że podopieczni trenera Jorge Sampaoliego musieli ciągle gonić wynik.

PROBLEMY W ŚRODKU

Od środka pola do przodu istnieją "wymówki" dla niektórych problemów. Gérson, który doznał kontuzji mięśnia przywodziciela w lewej nodze oraz Éverton Ribeiro, który odczuwał ból w lewym kolanie, nie mogli rozpocząć meczu od pierwszej minuty. Pierwszy został wycofany z klasyku, podczas gdy drugi pojawił się na początku drugiej połowy i poprawił sektor kreatywny.

Bez nich Jorge Sampaoli postawił na improwizację z Ayrtonem Lucasm w sektorze. Decyzja była mocno krytykowana przed ujawnieniem problemu Évertona Ribeiro. Bez zawodnika o odpowiedniej charakterystyce w miejsce Gérsona, zespół miał problemy z kreowaniem akcji. Do tego stopnia, że spędził ponad 30 minut bez stworzenia wyraźnej okazji w pierwszej połowie. W początkowej fazie były tylko dwie dobre szanse: Arturo Vidal trafił w słupek, oraz uderzenie Pedro doskonale obronił Lucas Perri.

Scenariusz zmienił się w drugiej połowie, kiedy Ribeiro wszedł na boisko, otworzył drogi w środku pola i przy niestabilności Botafogo po czerwonej kartce dla Rafaela, poprawił skuteczność ataku. Flamengo zareagowało, zdobyło pierwszą bramkę i mając dobre okazje, prawie doprowadziło do remisu 2:2. Jednak bramkarz drużyny przeciwnej stał się głównym bohaterem meczu.

BŁĘDY W DEFENSYWIE

Remis lub nawet zwycięstwo wydawały się prawdopodobne ze względu na poprawę gry drużyny i nierówność rywala. Jednakże nie stało się to faktem z powodu jednego, wielkiego słabego punktu przez cały mecz: błędów defensywnych. Nie tylko obrońców, ale całej drużyny w kwestii odbioru piłki.

Były to zarówno błędy indywidualne, jak karny sprokurowany przez Wesley'a, po którym Botafogo otworzyło wynik, czy też zbyt wysokie ustawienie i ryzykowne podania Santosa, który pełnił nową rolę wymagającą większej ilości treningów. Również błędy zespołowe, w kwestii ustawienia defensywy i wolnych przestrzeni, jakie znaleźli napastnicy Alvinegro, aby podnieść wynik na 3:2.

Ten zespół w budowie ma za zadanie utrzymanie Flamengo przy życiu przez sezon. Wiąże się to z powstrzymaniem porażek w Campeonato Brasileiro i reakcją w Copa Libertadores. Kolejny mecz będzie kluczowy dla drugiego celu, mecz przeciwko Racing Club w Argentynie w 3. kolejce Grupy A. Potknięcie pozwoli argentyńskiej drużynie na komfortowe utrzymanie się na prowadzeniu w grupie.

iconautor: MentiX

icon 01.05.2023

icon10:01

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: Twitter Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy