Flamengo prezentuje nową strategię z grą skrzydłowymi, koryguje nieskuteczność i rośnie pod wodzą Leonardo Jardima

Rozmiar tekstu: A A A

Flamengo odrobiło lekcje, wygrywając 3:0 z Remo w nocy z czwartku na piątek na stadionie Maracanã i weszło do czołowej czwórki Campeonato Brasileiro. Po zniechęcającej pierwszej połowie, mimo gola Léo Ortiza, Rubro-Negro poprawili grę w przerwie i szybko rozstrzygnęli spotkanie, kontynuując wzrost formy po przybyciu Leonardo Jardima.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

Początek meczu był dokładnie tym, czego trener nie chciał: jałowe posiadanie piłki i mało konkretna gra zespołu. Wobec słabszego przeciwnika oczekiwana przewaga Flamengo nie pojawiła się w pierwszej połowie. Rozmowa w szatni jednak zmieniła sytuację. Cechą, która staje się coraz częstsza w pracy Leonardo Jardima, okazało się skuteczne: szybkie gole w obu połowach.

Dobrą wiadomością wieczoru był Samuel Lino. Skrzydłowy źle rozpoczął mecz i podejmował złe decyzje, ale poprawił formę i okazał się decydujący. Strzelił gola i uczestniczył w innym. Ten sektor był zresztą przedmiotem uwagi i troski Portugalczyka na początku jego pracy. Konkurencja wzrosła wraz ze stałymi zmianami i poszukiwaniem idealnej charakterystyki na skrzydłach.

To właśnie skrzydła generują najwięcej gry Flamengo. Boki boiska były być może sektorem najbardziej dotkniętym zmianą trenera. Z Pedro ustabilizowanym jako punkt odniesienia w polu karnym, skrzydłowi i boczni obrońcy grają razem cały czas, aby dawać zespołowi głębię. Problem ten był już wcześniej identyfikowany przez Filipe Luísa i teraz został poprawiony przez Portugalczyka.

"Mamy na uwadze nie tylko Lino, ale wszystkich skrzydłowych. Dziś był to Araújo. Wszedł Cebolinha. Grali już Paquetá, Plata, Carrascal. Mieliśmy problem z obsadzaniem pola karnego. Im więcej zawodników w polu karnym, tym większa szansa, że piłka spadnie pod nasze nogi. Jeśli założymy, że tylko napastnik wchodzi w pole karne, to Flamengo, które dużo kreuje, będzie miało jednego zawodnika przeciwko czterem rywalom. Staramy się, aby zawodnicy wypełniali pole karne. Lino zaczyna to rozumieć. Araújo już grał w środku. Piłka po odbiciu spadła pod jego nogi, bo był w polu karnym, gdyby stał przy linii, nie strzeliłby gola. To bardziej kolektywna idea, nie tylko dla Lino." - powiedział Jardim na pomeczowej konferencji prasowej.

ZŁA PIERWSZA POŁOWA

Flamengo miało piłkę, ale nie wiedziało, co z nią zrobić w pierwszej połowie. Tak bardzo, że oprócz gola, najlepsze sytuacje stworzyło Remo już przed 10. minutą. Przy wielu błędach w podaniach gol padł po stałym fragmencie. W 18. minucie Léo Ortiz wyskoczył po podaniu Giorgiana de Arrascaety i otworzył wynik. Ta sytuacja była ważna dla obrońcy, który stara się odzyskać dobrą formę z 2025 roku i zagrał pewnie. Wygrał wszystkie pojedynki, miał celnych 97% podań i był istotny w utrzymaniu kolejnego meczu bez straty gola.

Po golu Leonardo Jardim natychmiast wezwał Luiza Araújo i Emersona Royala do rozmowy. Prawe skrzydło Flamengo miało przestrzeń, ale nie było w stanie być bardziej skuteczne w stworzonych okazjach. Skrzydłowy nie spisał się dobrze w pierwszej połowie, ale poprawił formę w drugiej części, podobnie jak reszta zespołu.

Do 30. minuty drużyna atakowała 42% akcji lewą stroną, 40% prawą i 18% środkiem. W niektórych momentach Flamengo miało więcej szczęścia niż rozsądku, a Remo łatwo wychodziło z kontratakami, ale Agustín Rossi nie miał zbyt dużo pracy. Liczba strzałów była równa po obu stronach. Giorgian de Arrascaeta, autor asysty, mylił się praktycznie we wszystkim, co próbował.

SZYBKIE ROZSTRZYGNIĘCIE I SPOKÓJ

Gol w 48. minucie ustawił resztę gry, która zakończyła się spokojnie. Samuel Lino wykorzystał podanie Pedro i współpracę z Luizem Araújo, potwierdzając dobrą formę. Następnie Luiz Araújo ustalił wynik meczu.

Przy bardziej kontrolowanej grze trener wykorzystał okazję, aby rotować składem i dać odpocząć zawodnikom, myśląc już o meczu z Corinthians. Lucas Paquetá, Ayrton Lucas i Jorge Carrascal weszli w miejsca Giorgiana de Arrascaety, Alexa Sandro i Samuela Lino. Guillermo Varela również pojawił się w 70. minucie po tym, jak Emerson Royal poczuł dyskomfort, a ostatnia zmiana to Éverton Cebolinha za Jorginho.

Niektórzy z tych zawodników już odczuwali zmęczenie i wyszli, aby nie pogorszyć sytuacji. Warto przypomnieć, że Flamengo nie będzie miało Ericka Pulgara i Léo Pereiery, zawieszonych, w meczu z Corinthians. Defensywny pomocnik otrzymał również żółtą kartkę za wślizg na połowie ataku.

Flamengo mogło zwiększyć prowadzenie, ale spuściło z tonu i kontrolowało końcową część meczu. Spotkanie było spokojne i zakończyło się bez większych problemów dla drużyny z Rio de Janeiro. Zespół wróci do treningów w piątek rano, aby rozpocząć przygotowania do meczu na Neo Química Arena, który odbędzie się w nocy z niedzieli na poniedziałek.

iconautor: MentiX

icon 20.03.2026

icon10:35

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy