Flamengo przyjmuje strategię, aby zmniejszyć wpływ wysokości w Libertadores
Flamengo, które będzie bronić tytułu Copa Libertadores, zadebiutuje w tegorocznej edycji 8 kwietnia, mierząc się z Cusco na stadionie Inca Garcilaso de la Vega w Peru. Aby zminimalizować wpływ wysokości, miasto leży na poziomie około 3400 metrów nad poziomem morza, Rubro-Negro zastosują specjalny plan.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
W starciach z południowoamerykańskimi drużynami grającymi na dużych wysokościach brazylijskie kluby stosują różne strategie. W niektórych przypadkach zespoły przylatują wcześniej, by zawodnicy mogli przyzwyczaić się do rzadszego powietrza. Inne wolą ograniczyć pobyt do minimum i właśnie ten wariant wybrało Flamengo.
Ponieważ mecz zaplanowano na środę, delegacja Flamengo przyleci do Cusco we wtorek wieczorem. Piłkarze spędzą noc w mieście, zagrają następnego dnia, a powrót do Brazylii zaplanowano na czwartek rano (ze względu na godziny funkcjonowania lokalnego lotniska).
POZNAJ CUSCO, RYWALA FLAMENGO W COPA LIBERTADORES
Cusco to jeden z najmłodszych klubów tej edycji Copa Libertadores, ma zaledwie 17 lat i stosunkowo krótką historię w południowoamerykańskiej piłce. Założony jako Real Garcilaso, występował w tych rozgrywkach w 2013 i 2014 roku, docierając do ćwierćfinału już przy pierwszym udziale. Nazwę zmieniono w 2019 roku.
Mimo niedawnych sukcesów w tych rozgrywkach drużyna nie jest obecnie w dobrej formie. Zajmuje 10. miejsce w lidze peruwiańskiej i szuka poprawy wyników przed startem w Copa Libertadores.
ZMIANA TRENERA TUŻ PRZED DEBIUTEM
Rywal Flamengo przystąpi do meczu bez trenera. Miguel Rondelli złożył rezygnację po otrzymaniu oferty z Melgar. Był jednym z głównych architektów awansu zespołu do Copa Libertadores, a jego odejście nastąpiło na kilka dni przed spotkaniem z Rubro-Negro.
Mimo kontraktu obowiązującego do 2028 roku zdecydował się odejść, czym zaskoczył władze, które widziały w nim kluczową postać w kontekście gry w Copa Libertadores. Teraz Cusco pracuje nad szybkim znalezieniem następcy.
Pod jego wodzą zespół zakończył sezon 2025 jako wicemistrz kraju, umacniając swoją pozycję jako jedna z rosnących sił w peruwiańskiej piłce.