Flamengo szuka sposobu na zminimalizowanie wpływu rozgrywek na graczy
Flamengo przygotowuje się do podjęcia Barcelony de Guayaquil na stadionie Maracanã w środowym pierwszym półfinałowym meczu Copa Libertadores. To jeszcze jeden pojedynek w połowie maratonu decydujących gier, które Rubro-Negro rozegra we wrześniu. Mając na uwadzę możliwość spowodowania zmęczenia zawodników, Mais Querido stara się znaleźć sposób na zminimalizowanie wpływu intensywnej sekwencji meczów.
Podopieczni trenera Renato Gaúcho rywalizują jednocześnie w trzech rozgrywkach: Campeonato Brasileiro, Copa do Brasil i Copa Libertadores. Ponadto klub z Gávea stale ma do czynienia z powołaniami swoich kluczowych piłkarzy do narodowych reprezentacji na eliminacje do Mistrzostw Świata w 2022 roku. Pośród tego wszystkiego, modą jest, aby zespół czuł rytm, podczas gdy trener Renato Gaúcho stara się pokonywać trudności, aby w miarę możliwości mieć maksymalną siłę.
Wśród osłabień Flamengo w pierwszym meczu z Barceloną są: Giorgian De Arrascaeta i Filipe Luís. U Urugwajczyka zdiagnozowano uraz lewego uda i pomimo, że trenował z piłką podczas poniedziałkowej sesji, nadal wykonywał zajęcia poza grupą.
Z kolei lewy obrońca wciąż znajduje się pod opieką sztabu medycznego. Dlatego nic dziwnego, że sztab szkoleniowy nie chce ryzykować i przewidywać powrotu gracza. 36-latek jest uważany za absolutnego startera i nadal znajduje się pod opieką fizjoterapeutów w celu wyleczenia kontuzji łydki.
Ostatnio Flamengo miał problemy fizyczne na przykład z Bruno Henrique, Diego Ribasem i Renê. Jednak trio już wyzdrowiało i będzie dostępne dla Renato Gaúcho w środowej konfrontacji z Barceloną de Guayaquil na stadionie Maracanã. Rewanżowe i decydujące spotkanie odbędzie się 29 września w Ekwadorze.