Flamengo usuwa gwiazdkę z walki o tytuł i wywiera presję na Palmeiras

Rozmiar tekstu: A A A

Flamengo w końcu wykorzystało trzecią szansę, by zmniejszyć stratę do lidera Campeonato Brasileiro. W nocy ze środy na czwartek Rubro-Negro zdominowali Mirassol na Maracanie, a po golach Jorge Carrascala i Lucasa Paquety rozstrzygnęli spotkanie już w pierwszej połowie, wygrywając 2:0. Tym samym Flamengo odrobiło zaległości w tabeli i przestało mieć „gwiazdkę” przy walce o mistrzostwo, oznaczającą rozegrany mecz mniej.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

Po porażce z Palmeiras w bezpośrednim starciu w pierwszej rundzie na Maracanie oraz po stracie prowadzenia w meczu z Cruzeiro na Mineirão, kiedy Flamengo mogło zakończyć dzień jako lider, tym razem podopieczni trenera Leonardo Jardima wykorzystali zaległe spotkanie 4. kolejki i mają na swoim koncie 51 punktów. Dzięki temu Rubro-Negro wywarli jeszcze większą presję na największego rywala, który ma 52 punkty, a do końca Brasileirão pozostało 13 kolejek.

Leonardo Jardim ponownie dokonał kilku zmian w składzie, dając odpocząć Giorgianowi de Arrascaecie i ustawiając Lucasa Paquetę jako „dziesiątkę”. I podobnie jak w ostatnich meczach Flamengo znów rozegrało bardzo dobrą pierwszą połowę: miało 54% posiadania piłki, oddało 13 strzałów przy zaledwie jednym uderzeniu Mirassol i stworzyło pięć dogodnych sytuacji, mimo że rywal grał z pięcioma obrońcami. Taka organizacja defensywna zespołu z São Paulo wytrzymała niespełna 15 minut.

Intensywne ruchy Samuela Lino, Pedro, Jorge Carrascala i Lucasa Paquety rozbiły pięcioosobowy blok defensywny Mirassol. Po znakomitym podaniu Ericka Pulgara Flamengo objęło prowadzenie w 13. minucie za sprawą Jorge Carrascala. W 31. minucie Léo Ortiz miał okazję podwyższyć wynik po dośrodkowaniu, a osiem minut później Guillermo Varela przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem. Drugi gol padł w 42. minucie, gdy Lucas Paquetá trafił głową. W doliczonym czasie gry pomocnik był bliski dubletu, ale obrońca wybił jego strzał z pola karnego zmierzający do bramki.

Po przerwie tempo gry po raz kolejny spadło, co również stało się już pewną rutyną we Flamengo. Tym razem Leonardo Jardim dokonał zmiany już w przerwie, wprowadzając na boisko Giorgiana de Arrascaetę. Mimo to intensywność wyraźnie spadła, a w ciągu 51 minut drugiej połowy Flamengo oddało tylko jeden strzał. Zespół miał jednak dwie okazje: najpierw w szóstej minucie Giorgian de Arrascaeta uderzał z bliska, ale trafił w bramkarza, a minutę później Pedro był bliski wykorzystania podania po rykoszecie.

Mirassol nie zdołał jednak na tyle zwiększyć swojej aktywności, by realnie zagrozić wynikowi, choć pod względem posiadania piłki mecz się wyrównał. Zespół z São Paulo zagroził jedynie po główce Igora Formigi, która w 58. minucie minęła bramkę, oraz po strzale Fernandinho w 79. minucie, który przeleciał tuż obok słupka. Z perspektywy trybun wyglądało na to, że niektórzy zawodnicy Flamengo oszczędzali siły, mając na uwadze najbliższe mecze w Copa Libertadores. Rubro-Negro wyraźnie kontrolowali wynik 2:0 aż do końcowego gwizdka.

Zawodnicy otrzymali wolne w czwartek i wrócą do treningów w piątek w Ninho do Urubu. W sobotę Flamengo poleci do Belém, gdzie w niedzielę zmierzy się z Remo na stadionie Mangueirão. Następnego dnia zespół uda się już bezpośrednio do Quito. W stolicy Ekwadoru Flamengo zagra w nocy z czwartku na piątek z Independiente del Valle. Spotkanie na stadionie Olímpico Atahualpa będzie pierwszym meczem ćwierćfinału Copa Libertadores.

iconautor: Anusz

icon 03.09.2026

icon09:10

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy