Flamengo widzi, że transferowe sagi na rynku transferowym przechodzą przez Rosję

Rozmiar tekstu: A A A

Drogi Flamengo w oknie transferowym prowadzą przez Rosję. Władze klubu muszą mierzyć się z twardą postawą rosyjskich działaczy w skomplikowanej sytuacji, która utrudnia zarówno odejścia, jak i transfery do zespołu Rubro-Negro.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

Flamengo zdążyło już doświadczyć frustracji związanej z brakiem porozumienia z Zenitem w sprawie transferu Luiza Henrique. Jednocześnie Rubro-Negro nie zdołali doprowadzić do odejścia Évertona Cebolinhy do Krasnodaru.

Obecnie na pierwszy plan wysuwa się zainteresowanie Gonzalo Platą ze strony Dynama Moskwa. Ekwadorczyk jest zawodnikiem znacznie częściej wykorzystywanym przez ostatnich trenerów Flamengo i podstawowym graczem w Copa Libertadores. Rubro-Negro chcą otrzymać całą kwotę za transfer z góry, jednak w tej kwestii wciąż nie osiągnięto porozumienia z Rosjanami.

Rosyjski rynek, choć po wojnie z Ukrainą został odsunięty na margines europejskiej elity, nadal jest częstym kierunkiem dla brazylijskich i innych południowoamerykańskich piłkarzy.

To również liga, która wciąż oferuje atrakcyjne wynagrodzenia zawodnikom dobrze zarabiającym już w brazylijskim futbolu. Przykładem jest Évertona Cebolinha, którego kontrakt z Flamengo wygasa w grudniu.

To właśnie z Dynamem Moskwa, Flamengo uzgodniło w ubiegłym roku transfer Jorge Carrascala. Cała operacja kosztowała klub 107 milionów reali, z czego 94 miliony reali przeznaczono na prawa do zawodnika i bonus za podpis, a kolejne 12,9 miliona reali na prowizję dla pośredników.

Rosjanie są znani z twardego podejścia do negocjacji. W przypadku Zenitu, Flamengo spotkało się z żądaniem podniesienia ceny za Luiza Henrique o 10 milionów euro w stosunku do początkowych ustaleń.

Ze względu na ograniczony budżet transferowy, szczególnie jeśli chodzi o kwotę, którą może jeszcze wydać w 2026 roku, Flamengo nie zdecydowało się kontynuować negocjacji.

Jeszcze przed objęciem władzy przez Luiza Eduardo Baptistę, Flamengo miało problemy w negocjacjach z Zenitem. Klubowi nie udało się wówczas sprowadzić Claudinho ani Wendela.

Przy jednej z takich okazji były wiceprezydent ds. piłki nożnej Marcos Braz zaliczył nawet wpadkę, myląc prezesa Zenitu, Alexandra Miedwiediewa z byłym premierem Rosji, Dmitrijem Miedwiediewem.

iconautor: MentiX

icon 26.08.2026

icon18:35

iconźródło: uol.com.br

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy