Flamengo zamienia „spokojne” zwycięstwo w epicki triumf i powtarza scenariusz z 2025 roku
Flamengo zamieniło mecz, który powinien być łatwy, w prawdziwy thriller. Niewykorzystane okazje przeciwko Corinthians zostały ostatecznie wynagrodzone golem Bruno Henrique, który trafił do siatki już w 88. minucie.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
W pierwszej połowie zespół Leonardo Jardima całkowicie zdominował rezerwowy skład Corinthians, wystawiony przez Fernando Diniza. Posiadanie piłki przez Rubro-Negro sięgało w tej części spotkania niemal 80 procent.
Pedro, Guillermo Varela i Ayrton Lucas zmarnowali swoje okazje, a Hugo Souza spisywał się bardzo dobrze między słupkami. Flamengo oddało 18 strzałów, w tym trzy po naprawdę dobrych okazjach, ale... nie zdobyło ani jednej bramki.
Gol padł na początku drugiej połowy, gdy Lucas Paquetá wykorzystał błąd Hugo Souzy, który odbił piłkę wprost na środek pola karnego.
Dominacja Rubro-Negro utrzymywała się jeszcze przez 10 minut, ale później zespół zaczął wyraźnie tracić siły. Leonardo Jardim zbyt długo zwlekał ze zmianami, które miały pomóc odzyskać świeżość drużynie grającej zaledwie trzy dni wcześniej na dużej wysokości.
Spadek intensywności wykorzystało Corinthians, gdy na boisku pojawili się niektórzy podstawowi zawodnicy. Kaio César i Rodrigo Garro wykreowali sytuację, po której Gui Negão doprowadził do wyrównania.
Pod koniec meczu przed Flamengo wyrósł prawdziwy mur do pokonania. Leonardo Jardim wprowadził kolejnych rezerwowych, między innymi Joaquín Freitas i Jorginho. To właśnie oni wypracowali akcję, po której niezmordowany Bruno Henrique zdobył zwycięską bramkę. To już drugi raz, gdy napastnik rozstrzyga spotkanie z Corinthians golem głową w końcówce meczu.
Dzięki temu zwycięstwu Flamengo jest liderem Campeonato Brasileiro z 57 punktami, o jeden wyprzedzając Palmeiras. Ma dokładnie o jeden punkt mniej niż zespół Filipe Luísa miał na tym samym etapie poprzedniego sezonu. Wówczas Flamengo zajmowało drugie miejsce, mając tyle samo punktów co drużyna Abela Ferreiry.
Liczba zdobytych bramek jest niemal identyczna: zespół Filipe Luísa miał ich 55, a drużyna Leonardo Jardima ma 53. Znacznie lepiej prezentowała się jednak defensywa Flamengo z 2025 roku, która straciła 14 goli wobec 22 obecnie.
Aby zdobyć mistrzostwo, ubiegłoroczne Flamengo praktycznie utrzymało swoją dyspozycję aż do końca sezonu. Kluczowa okazała się jednak słabsza końcówka Palmeiras.