Gabigol: Odszedłem z jego powodu
Ponowne spotkanie Flamengo z Gabigolem miało gorzki posmak dla kibiców Rubro-Negro. Napastnik pojawił się na boisku w końcówce meczu i w doliczonym czasie gry, po dobitce niewykorzystanego rzutu karnego, zdobył gola na 2:1 dla Cruzeiro w niedzielnym spotkaniu na stadionie Mineirão. Po meczu, w wywiadzie dla kanału "CazéTV" na YouTube, były idol Flamengo ponownie wypowiedział się na temat swojego odejścia, obwiniając o to prezydenta klubu. Nie wymienił go z nazwiska, ale jedynym prezydentem Flamengo podczas sześcioletniego pobytu Gabigola w klubie z Gávea był Rodolfo Landim, który w grudniowych wyborach został zastąpiony przez Luiza Eduarda Baptistę.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
"We Flamengo nigdy nie miałem problemów z żadnym trenerem, nie było też żadnych kłótni z kolegami z drużyny. Nie wiem, skąd wzięły się te wszystkie historie... Może ludzie postrzegają mnie jako złego faceta, myślą, że jestem "bad boyem", chcą stworzyć taki obraz (śmiech). Wszyscy wiedzą, że miałem problem z jednym trenerem (Tite), ale jeśli chodzi o pozostałych szkoleniowców i kolegów z drużyny, nawet gdy nie grałem, siedziałem na ławce, to oczywiście chciałem występować, nie będę udawać, że było mi to obojętne. Ale nigdy nie sprawiałem problemów, o których mówią ludzie. Nie przypominam sobie, by jakiś trener wypowiadał się o mnie źle lub bym się z kimkolwiek kłócił. Oczywiście, na boisku różne rzeczy się zdarzają, ale one tam zostają, po prostu bardzo chcę wygrywać, to dla mnie ważne. Mam taką wizję, ale wiem, że ludzie chcą to widzieć inaczej. Nawet we Flamengo moja "kłótnia" dotyczyła tylko jednego trenera, i to nawet nie była kłótnia. Zawsze trenowałem, czasem siedziałem na ławce, ale nie było żadnych awantur, po prostu nie rozmawialiśmy. No i z prezydentem... Odszedłem z klubu z jego powodu. To była jego decyzja, nie moja. Teraz trafiłem do klubu, który przyjął mnie z otwartymi ramionami, i przeżywam tutaj piękne chwile." - powiedział Gabigol.
Gabigol nie świętował zdobytego gola podczas meczu, ale po jego zakończeniu, gdy piłkarze Flamengo opuścili już boisko, wyraźnie cieszył się z wygranej wraz z kolegami z drużyny, mając na szyi koszulkę Rubro-Negro.
O CO CHODZI?
7 października 2023 roku Departament Piłki Nożnej Flamengo i przedstawiciele Gabigola uzgodnili warunki przedłużenia kontraktu o pięć sezonów, uwzględniając podwyżkę wynagrodzenia o 50% oraz wysokie bonusy. Obie strony nawet wzniosły toast za porozumienie, jednak Rodolfo Landim zablokował podpisanie umowy, uznając, że poziom sportowy zawodnika nie odpowiada warunkom nowego kontraktu.
Dodatkowym problemem była sprawa próby oszustwa podczas niespodziewanego testu antydopingowego, co w marcu miało skutkować dwuletnią dyskwalifikacją. Później obrona zawodnika złożyła apelację, dzięki czemu Gabigol mógł grać w oczekiwaniu na decyzję. Rodolfo Landim zaproponował nową umowę z 50% podwyżką, ale tylko na jeden sezon. Spotykając się z grupą "Advocacia Rubro-Negra", stwierdził, że nie pełni swojej funkcji po to, by podejmować decyzje kierując się wdzięcznością.
W czerwcu zeszłego roku agent Gabigola, Júnior Pedroso, w programie na żywo "Seleção" wyraził niezadowolenie z sytuacji napastnika we Flamengo. Zapowiedział, że on i jego wspólnicy pracują nad znalezieniem nowego klubu dla zawodnika w letnim oknie transferowym. Napastnik otrzymał nawet wstępną ofertę od Palmeiras, ale ostatecznie opuścił klub z Gávea dopiero po wygaśnięciu kontraktu i przyjął propozycję Cruzeiro.
Gabigol występował w koszulce Flamengo przez sześć sezonów (2019-2024), osiągając imponujące statystyki: 308 meczów, 161 goli, 44 asysty i 13 zdobytych tytułów (dwa Copa Libertadores, dwa Campeonato Brasileiro, dwa Copa do Brasil, dwa Supercopa do Brasil, jedno Recopa Sudamericana i cztery Campeonato Carioca).