Gabigol: "Jestem tu bardzo szczęśliwy"
Flamengo ponownie schodziło z murawy stadionu Maracanã jako zwycięzca. Tym razem Rubro-Negro pewnie wygrali 2:0 z Madureirą, chociaż zwycięstwo mogło być znacznie wyższe, gdyby podopieczni trenera Abela Bragi byli bardziej skuteczni po bramką rywala. Uzasadniając dobry moment Mengão, Gabigol zdobył obie bramki w spotkaniu. Po końcowym gwizdku arbitra, najlepszy strzelec zespołu z Gávea w tym sezonie, podkreślił swoje zadowolenie z gry dla klubu i pochwalił zespół.
"Jestem tu bardzo szczęśliwy, odkąd przybyłem, bez względu na gole. Myślę, że nasz zespół ewoluował, grał dobrze i bardzo dobrze współpracowałem z kolegami z zespołu. Nasz tydzień był bardzo fajny, jeden pomaga drugiemu, zawsze chce się rozwijać. Mamy nadzieję, że tak będzie dalej." - powiedział napastnik.
Gabigol wypowiedział się także na temat możliwości pozostania we Flamengo po zakończeniu okresu wypożyczenia, który obowiązuje do końca roku.
"Mamy jeszcze dużo czasu, rok jest długi. W Santosie też tak było. To nie zależy ode mnie. To zależy bardziej od Interu Mediolan, przedłużyłem umowę, jestem dwa lata starszy. Mam 22 lata. Myślę, że wiele się zdarzy." - powiedział Gabriel.
Spotkanie z Madureirą było również naznaczone hołdem złożonym dla Pary, który rozgrywał swój 200 mecz w koszulce Rubro-Negro i Juana, który wrócił na boisko po półrocznej przerwie spowodowanej zerwaniem ścięgna Achillesa we wrześniu ubiegłego roku. Atakujący wywyższył obu zawodników.
"Oba są dla nas wzorami. Z Parą poznałem się w Santosie, mamy dobrą przyjaźń. Juan nie potrzebuje słów. Możliwość grania, spotkania i życia z nim jest bardzo fajna i jest wzorem dla nas wszystkich." - zakończył Gabigol.