Gérson: Powiedziałem, że pójdę do swojej granicy

Rozmiar tekstu: A A A

Po zwycięstwie w Supercopa Rei, Gérson ujawnił, że grał "na granicy wytrzymałości" w niedzielnym wygranym 3:1 meczu przeciwko Botafogo na stadionie Mangueirão. Pomocnik Flamengo poczuł dyskomfort w tylnej części prawego uda podczas rozgrzewki, ale pozostał w wyjściowym składzie i grał przez cały mecz.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

"Okres przedsezonowy jest intensywny. Poczułem coś tam (podczas rozgrzewki). Już wczoraj podczas gry w dziadka coś poczułem. Dzisiaj, kiedy zrobiłem krok, normalny krok, znowu coś poczułem. Ale już w szatni wziąłem zastrzyk. Powiedziałem, że pójdę do swojej granicy i dzięki Bogu udało mi się wytrzymać do końca. I jestem szczęśliwy z tego powodu." - powiedział Gérson.

Kapitan Flamengo, Gérson był odpowiedzialny za uniesienie trzeciego trofeum Supercopa w historii klubu. Pomocnik pochwalił zdobycie tytułu, ale zapewnił, że to dopiero pierwszy krok w nadchodzącym sezonie, a drużyna wciąż ma wiele do poprawienia, aby osiągnąć wyznaczone cele na 2025 rok.

"Jestem szczęśliwy, wygraliśmy dzisiaj i musimy świętować, bo to część procesu. Gdyby rywal wygrał, świętowałby. My wygraliśmy, więc świętujemy. Ale z nogami na ziemi, bo rok dopiero się zaczyna i mamy jeszcze wiele do zrobienia, więc będziemy dążyć do naszych celów." - dodał Gérson.

Pomocnik, który zdobył swój kolejny tytuł w koszulce Rubro-Negro,  cały sukces przypisał trenerowi Felipe Luísowi.

"Bardzo walczył i studiował, bardzo się starał, ciężko pracował i był przygotowany w tym momencie. Teraz przejmuje pracę od początku, może wprowadzać i bardziej przekazywać swoje pomysły, co jeszcze bardziej ułatwia nam sprawę. Okres przedsezonowy jest do tego dobry, ponieważ trener ma więcej czasu na wdrożenie koncepcji gry. Ważne jest, że od kiedy Felipe przejął stery, drużyna kupiła jego pomysł, uwierzyliśmy w projekt i to też jest ważne. Kiedy masz grupę facetów, którzy nawet po wielu sukcesach, wychodząc na boisko, zachowują się, jakby nic nie wygrali, zawsze są głodni zwycięstw, to wszystko staje się łatwiejsze. Mówiłem w szatni przed meczem. To mój trzeci Supercopa, ale dla mnie, kiedy zakładam tę koszulkę i wychodzę na boisko, to tak, jakby to był mój pierwszy dzień, mój pierwszy mecz, mój pierwszy finał. I dla mnie to jest satysfakcjonujące. Mówiłem też wcześniej, że według mojego sposobu myślenia, takie chwile to żadna presja. Presja to wtedy, kiedy byłem chłopcem i wiedziałem, że moja rodzina postawiła na mnie wszystko. Presja to wtedy, kiedy ojciec rodziny wychodzi o trzeciej nad ranem do pracy, żeby zdobyć jedzenie dla domu. To jest presja. Dla mnie to, co przeżywam, to przywilej. Marzyłem o tym, marzyliśmy o tym, żeby zostać piłkarzem, a dziś realizujemy nasze marzenia. Rozgrywamy finał w jednym z największych klubów na świecie. Więc to nie jest presja, to przywilej." - zakończył zawodnik.

iconautor: MentiX

icon 03.02.2025

icon00:17

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: Twitter Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy