Isla: Nie byliśmy w stanie zrobić tego, co chcieliśmy
Powrót do gry w Copa Libertadores był dla Flamengo najgorszy w możliwy sposób. W czwartkowy wieczór zespół prowadzony przez trenera Domèneca Torrenta zanotował fatalny występ i przegrał aż 0:5 z Independiente del Valle. Dla Maurício Isli, dla którego był to debiut w najważniejszych klubowych rozgrywkach na kontynencie, wynik jest wstydem.
Dla prawego obrońcy ekwadorski zespół rozegrał świetne spotkanie, a na końcowy wynik wpływ miała także część fizyczna Rubro-Negro, którzy musieli grać w Quito, które leży 2800 metrów nad poziomem morza.
"Nie byliśmy w stanie zrobić tego, co chcieliśmy, zaproponować naszą grę przeciwko rywalowi, który zagrał bardzo dobrze wykorzystując całą swoją bronią. Dla nas zawsze jest wstyd przegrać takim wynikiem. Nie wierzę, że problemem była część emocjonalna. Większość goli straciliśmy po strzałach z dystansu. Tutaj piłka leci szybciej. Ale staraliśmy się jak najlepiej. Byliśmy trochę zmęczeni, bo gra w Ekwadorze jest trudna. Ale nie mogliśmy robić tego, co chcieliśmy." - powiedział Chilijczyk.
Flamengo kolejny mecz w Copa Libertadore również rozegra w Ekwadorze, ponieważ we wtorek z Barceloną w Guayaquil. Przynajmniej tym razem gra na wysokości nie będzie już problemem dla zespołu Dome.