Jeden lewy obrońca odejdzie pod koniec roku

Rozmiar tekstu: A A A

Flamengo otrzymało dobrą wiadomość wraz z powrotem Matíasa Viñy - prawie 10 miesięcy po poważnej kontuzji, której doznał w poprzednim sezonie. Obecność Urugwajczyka jednak rodzi dylemat, który może zostać rozwiązany dopiero pod koniec roku, w rywalizacji z Alexem Sandro i Ayrtonem Lucasem o miejsce na lewej obronie Rubro-Negro.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

Wewnątrz klubu uważa się, że jest jeszcze za wcześnie na ostateczne decyzje dotyczące tego, kto zostanie, a kto odejdzie, ale temat ten z pewnością znajduje się już na radarze na drugą połowę roku. Przy trzech zawodnikach do dyspozycji, jeden z nich będzie musiał być nawet wykluczony z treningów, co uczyni jakąś decyzję nieuniknioną. Aby ją podjąć, Flamengo najpierw musi ocenić postępy Matíasa Viñy, który podoba się sztabowi szkoleniowemu.

Urugwajczyk został kupiony za 8 milionów euro plus bonusy w 2024 roku. Przychodził z dużymi oczekiwaniami, ale nie zdołał wywalczyć sobie miejsca w pierwszym składzie. Po kontuzji Flamengo musiało poszukać nowego zawodnika i zdecydowało się na nazwisko z wyższej półki. Klub nie zamierza spieszyć się z powrotem Matíasa Viñy, który będzie wprowadzany stopniowo - podobnie jak Pedro. 27-latek zagrał siedem minut w meczu z Fortalezą i liczy na więcej okazji po Klubowych Mistrzostwach Świata.

Ayrton Lucas, w tym samym wieku, miał dobre występy i poprawił się w ostatnich meczach pod wodzą Filipe Luísa. Jednak w porównaniu z konkurentami ma mniejsze nazwisko.

34-letni Alex Sandro jest obecnie pewnym starterem na tej pozycji. Gdy jest w formie, nie ma wątpliwości co do jego miejsca w składzie. Jest jednak również największym zmartwieniem pod względem fizycznym. Klub monitoruje go uważnie pod kątem obciążenia, szczególnie teraz, gdy wrócił do reprezentacji Brazylii.

"To podstawowy zawodnik reprezentacji Urugwaju, bardzo doświadczony, zdobywca Libertadores, grał w Europie. Miał bardzo poważną kontuzję, ale wrócił… Dobrze mieć trzech bocznych obrońców na takim poziomie. Ktoś może zapytać: "Nie uważasz, że kadra jest zbyt krótka?", ktoś mnie o to zapytał ostatnio. Jeden z nich (Alex Sandro, Ayrton Lucas i Viña) musi opuścić trening. Gdy masz tylu zawodników w pełni sił, nie wszyscy mogą trenować. To mnie boli, bo jedyny sposób, by ich przygotować, to trening. Ale oczywiście cieszę się, że mam takich zawodników." - powiedział Filipe Luís po wygranej z Fortalezą.

Pod wodzą Filipe Luísa, Alex Sandro rozegrał 29 meczów, z czego 25 w wyjściowym składzie. Strzelił jednego gola i zaliczył jedną asystę. Ayrton Lucas zagrał w 28 spotkaniach, 18 razy jako starter. Zdobył trzy bramki i zaliczył dwie asysty.

Podczas gdy jeden z lewych obrońców przebywa na zgrupowaniu reprezentacji Brazylii, pozostali dwaj korzystają z wolnych dni. Flamengo wraca do treningów dopiero w czwartek, kiedy rozpocznie przygotowania do Klubowych Mistrzostw Świata FIFA w Stanach Zjednoczonych. Wylot zaplanowano na 11 czerwca.

iconautor: MentiX

icon 03.06.2025

icon11:12

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: Twitter Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy