Jorge Jesus chciał, żeby Flamengo jeszcze poczekał
Flamengo nie ogłosił jeszcze zatrudnienia Paulo Sousy, ale sprawa wywołała poruszenie w Portugalii i Polsce. Jorge Jesus, plan A zarządu Rubro-Negro, zwierzył się przyjaciołom, że Mengão mógł trochę dłużej poczekać na trenera, który zdobył z klubem Copa Libertadores i Brasileirão w 20219 roku.
Oczekiwanie na powrót Jorge Jesusa nie ograniczało się tylko do kibiców. Zawodnicy, których prowadził w 2019 roku, wymieniali wiadomości z trenerem i czekali na jego powrót.
Szkoleniowiec zasygnalizował władzom klubu z Gávea, że chciałby wrócić, jednak sytuacja nie potoczyła się tak, jak sobie wyobrażali dyrektorzy Rubro-Negro. Jorge Jesus nie zamierzał sam odejść z Benfiki, a Flamengo z kolei odrzuca możliwość zapłacenia klauzuli za pozyskanie szkoleniowca.
W powstałym impasie nadzieją było zwolnienie Mistera z funkcji trenera portugalskiego klubu, co nie jest dalekie od realizacji. Marcos Braz dał jednak jasno do zrozumienia, że nie przyleciał do Portugalii, aby czekać na czyjąś rezygnację i nie może opóźniać planów Flamengo.
Tak więc, bez większych postępów z Jorge Jesusem, władze Flamengo doszły po porozumienia z Paulo Sousą, który mieści się w budżecie i wymaganiach pożądanych przez zarząd. Teraz wystarczy poczekać, aż trener opuści reprezentację Polski, aby dokonać oficjalnego zatrudnienia.