Jorginho nie przeszedł testów w sektorze młodzieżowym Palmeiras
Naturalizowany Włoch Jorginho został multimedalistą w Europie, zanim trafił do Flamengo. Ta historia mogła jednak potoczyć się inaczej, gdyby przeszedł testy w Palmeiras, rywalu niedzielnego meczu na stadionie Maracanã, spotkania o charakterze "finału" Campeonato Brasileiro.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
ODRZUCENIE NASTĄPIŁO JESZCZE PRZED WYJAZDEM DO WŁOCH
Test, który Jorginho odbył w Palmeiras, miał miejsce, gdy miał 13 lat. Pochodzący z Imbituby, w interiorze stanu Santa Catarina, wyruszył z ojcem do stolicy São Paulo w poszukiwaniu marzenia o grze w dużym klubie. Jednak okazja nie potoczyła się zgodnie z planem i usłyszał "nie" od Alviverde.
Odrzucenie przez Palmeiras nie było zresztą jedynym. Nie został również przyjęty ani w São Paulo, ani w Internacionalu.
"Początki były trudne. Mój ojciec zabrał mnie do São Paulo, żebym spróbował swoich sił. Próbowałem w São Paulo, nie wyszło. Próbowałem w Palmeiras, też się nie udało. Potem trafiłem do Rio Grande do Sul, poszedłem do Interu i również nic z tego nie wyszło." - ujawnił Jorginho w rozmowie z UOL.
Zasmucony niepowodzeniami Jorginho wrócił do rodzinnego miasta, ale pozostał zdeterminowany. Odmówił rezygnacji i nadal grał w turniejach szkolnych, aż szczęście uśmiechnęło się do niego w dość niezwykły sposób.
"Znasz te turnieje szkółek? Był tam pewien menedżer, który oglądał mecze. Był Włochem i miał już w Brazylii projekt polegający na wybieraniu chłopców do ośrodka, który prowadził. Projekt był od razu ukierunkowany na wyjazd do Włoch. Był tam trener, który uczył już taktyki i tego europejskiego sposobu myślenia, więc pojechałem tam, gdy miałem 13 lat. Zamieszkałem w tym ośrodku i spędziłem dwa lata z innymi chłopcami z mojego miasta." - dodał Jorginho.
Pomimo początkowych trudności i próśb matki o powrót do Brazylii, Jorginho pozostał silny i został we Włoszech aż do momentu, gdy się ustabilizował. Dzięki włoskiemu pochodzeniu uzyskał paszport i przyjął włoskie obywatelstwo, pisząc historię, w której zdobył Ligę Mistrzów, Ligę Europy, Klubowe Mistrzostwa Świata i Mistrzostwo Europy.
FLIRT Z PALMEIRAS
Nowa próba "związku" między obiema stronami miała miejsce na początku tego roku. W styczniu pośrednicy przedstawili nazwisko Jorginho zarządowi Palmeiras.
W tym czasie pomocnik wciąż grał w Arsenalu, ale już mógł podpisać przedwstępny kontrakt z innym klubem. Alviverde jednak nie posunęli się naprzód w rozmowach, dając pierwszeństwo Andreasowi Pereirze, z którym ostatecznie osiągnęli porozumienie w połowie roku.