Kiedy wróci De la Cruz?
Flamengo nie mogło liczyć na Nicolása de la Cruza w nocy z niedzieli na poniedziałek, podczas zwycięstwa nad Atlético Mineiro. Po kontrowersji związanej z wyciekiem wiadomości Rubro-Negro pozwolili pomocnikowi spędzić weekend z rodziną w Urugwaju. I tak nie byłby jednak do dyspozycji trenera Filipe Luísa z powodu problemu z lewym kolanem. Kiedy wróci do gry?
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Urugwajczyk wróci do Flamengo w poniedziałek, ale na razie nie jest w stanie trenować z drużyną. Nicolás de la Cruz leczy stan zapalny lewego kolana. Obecnie Departament Medyczny skupia się na łagodzeniu bólu za pomocą leków, drenażu i innych zabiegów, żeby mógł wrócić do pracy z zespołem.
Ostatni raz Nicolás de la Cruz zagrał 17 lipca przeciwko Santosowi. Od tamtej pory opuścił mecze z Fluminense, Red Bull Bragantino i Atlético Mineiro. Klub uznał, że trzeba zrobić krok w tył i dać mu czas na regenerację, żeby mógł grać regularnie w drugiej połowie sezonu, kiedy Flamengo czekają kluczowe spotkania.
To właśnie w tym momencie poprzedniego sezonu Nicolás de la Cruz zaczął zmagać się z kontuzjami i nie udało mu się utrzymać formy przez cały pierwszy rok we Flamengo. W 2025 roku również dobrze rozpoczął rozgrywki, ale w połowie sezonu znów zaczęły się problemy zdrowotne. Klub jednak uważa, że jego aktualne zmęczenie jest mniejsze niż o tej samej porze w 2024 roku.
Wstępne prognozy mówią, że Nicolás de la Cruz będzie pauzował co najmniej trzy tygodnie. Plan jest taki, żeby był gotowy na 1/8 finału Copa Libertadores. Flamengo zagra pierwszy mecz z Internacionalem 13 sierpnia. Ostateczna decyzja będzie zależała od jego codziennego stanu zdrowia.
"Nico jest pod opieką Departamentu Medycznego. To oni ustalają harmonogram i dni wolne. O szczegóły trzeba pytać doktora Sassakiego. Ze swojej strony mogę tylko powiedzieć, że to znakomity piłkarz, który bardzo nam pomógł przed kontuzją, jeszcze przed Klubowymi Mistrzostwami Świata. To był bardzo trudny moment, Allan i Erick byli kontuzjowani, Gerson zawieszony, a do dyspozycji został tylko Evertton Araújo i trzeba było improwizować z Varelą. Rozmawiałem z nim – był na granicy wytrzymałości, ale zagrał z poświęceniem i doznał kontuzji. To ktoś, kto zawsze daje z siebie wszystko dla zespołu. Gracz, który poświęca swoje ciało dla drużyny, zawsze będzie miał moje wsparcie i zaufanie. Odliczam dni do jego powrotu, bo jest dla nas bardzo ważny." - powiedział Filipe Luís po meczu z Atlético Mineiro.
Mecz, o którym mówił trener, to klasyk z Botafogo z 18 maja. Nicolás de la Cruz zszedł z boiska w 62. minucie. Diagnoza: kontuzja lewego kolana. Do gry wrócił dopiero po miesiącu i 11 dniach, w spotkaniu z Bayernem Monachium w 1/8 finału Klubowych Mistrzostw Świata. Zagrał też w dwóch kolejnych meczach, przeciwko São Paulo i Santosowi w lidze, ale został oszczędzony na spotkanie z Fluminense, co wzbudziło pytania o jego stan zdrowia.
Pomocnik został wystawiony na widok publiczny, kiedy były już szef działu medycznego Flamengo, José Luiz Runco, skrytykował jego transfer w grupie na WhatsAppie, gdzie obecne były ważne osoby z klubu. Stwierdził, że Nicolás de la Cruz ma "przewlekłą i nieodwracalną kontuzję prawego kolana oraz także uraz lewego" i dodał, że "można go sprzedać tylko wtedy, jeśli jakiś klub będzie zainteresowany z innego powodu, a nie do gry na wysokim poziomie".
Ta wiadomość wywołała burzę w klubie. Zawodnik i jego otoczenie byli oburzeni takim tonem, podobnie jak Giorgian De Arrascaeta i inni piłkarze, którzy stanęli w jego obronie. José Luiz Runco został zwolniony w ostatnią środę.