Klauzula Reiniera zmalała o połowę

Rozmiar tekstu: A A A

Ogromny pęd na bramkę Vasco, który zakończył się mocnym kopnięciem Évertona Ribeiro i otwarciem tablicy wyników podczas Clássico dos Milhões, był tylko kolejnym znakiem wzrostu Reiniera we Flamengo. 17-latek przyciąga uwagę na boisku i poza nim. W zeszłym tygodniu podpisał przedłużenie kontraktu z Rubro-Negro. Nowa umowa obowiązuje do 2024 roku, ale z poprawką do umowy: klauzula odstępnego została zmniejszona o połowę. Z 70 mln euro do 35 mln euro.

W praktyce obniżka klauzuli nieznacznie zmienia wartość rynkową zawodnika, który, zgodnie z ustaleniami klubu z Gávea, nie zostałby sprzedany za 70 mln euro - cena znacznie powyżej najwyższego transferu z brazylijskiej ligi, takich piłkarzy jak Vinícius Júnior i Rodrygo do Realu Madryt za 45 mln euro. Jednocześnie "dostosowanie" spełnia życzenia przedstawicieli piłkarza, ograniczając pełną kwotę transferu - ankieta przeprowadzona przez Everton zbliżyła się do tej kwoty.

W piątkowym wydaniu hiszpańska gazeta "Mundo Deportivo" podała, że Barcelona już obserwuje poczynania Reiniera. Publikacja podkreśla fizyczne warunki, pociąg na bramkę i kreatywność wychowanka Mengão. To cechy, które są od dawana znane tym, którzy śledzą młodego pomocnika.

Obniżenie klauzuli ułatwiło porozumienie z zawodnikiem i jego agentem - reprezentuje go Giuliano Bertolucci. Dla Flamengo klauzula w wysokości 70 mln euro nie miała praktycznie żadnej wartości. Obawiano się, że Reinier odejdzie za dużo mniej, a nawet za darmo, ponieważ mógł podpisać przedwstępną umowę z dowolnym zespołem od 1 lipca 2020 roku, czyli kiedy do końca umowy zostanie sześć miesięcy. Klub przyznaje, że klauzula została obniżona, ale nie potwierdza wartości.

iconautor: MentiX

icon 15.11.2019

icon08:33

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: flamengo.com.br











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy