Krytyka, GPS i decyzja o odsunięciu Pedro
"Moje oko mówi mi to, co widzę na treningach, ale mamy dane, dane z GPS, które pokazują, że Pedro był ostatni we wszystkim w tym tygodniu. A zawodnik, który jest ostatni we wszystkich parametrach fizycznych, nie jest gotowy, by występować." - to zdanie wypowiedział Filipe Luís w emocjonalnym wystąpieniu tuż po sobotnim zwycięstwie Flamengo nad São Paulo. Samo spotkanie zeszło na dalszy plan, a głównym tematem konferencji prasowej był Pedro, który nie znalazł się w kadrze meczowej z powodu decyzji trenera. Filipe ostro skrytykował postawę napastnika podczas treningów w tym tygodniu w Ninho do Urubu, powołując się m.in. na dane z GPS jako argument potwierdzający jego decyzję.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Według Filipe Luísa, Pedro miał najsłabsze wyniki we wszystkich wskaźnikach fizycznych monitorowanych przez GPS podczas treningów. GPS to elektroniczne urządzenie noszone w kamizelce podczas treningów na boisku - a także w meczach - które rejestruje indywidualne dane fizyczne zawodnika.
Wszystkie analizowane wskaźniki dotyczą ruchu i przemieszczania się zawodnika. We Flamengo najważniejsze dane z GPS to: przebyty dystans, maksymalna prędkość, liczba przyspieszeń, liczba wyhamowań, liczba sprintów (powyżej 25 km/h) oraz dystans pokonany z dużą intensywnością (powyżej 21 km/h).
Przed meczem z São Paulo, Flamengo przeprowadziło sześć jednostek treningowych. W piątek, gdy zamykano listę powołanych, Filipe Luís zdecydował o nieuwzględnieniu Pedro. Według sztabu szkoleniowego problemem nie są kwestie fizyczne, lecz zachowanie zawodnika. Postawa na treningach budzi niezadowolenie, a dane z GPS - jak twierdzi trener - potwierdzają brak zaangażowania.
Mimo krytyki Filipe Luís podkreślił, że chce nadal mieć Pedro w zespole i nie popiera jego sprzedaży. Temat nasilił się po wycieku screenów z rozmów, w których członek Departamentu Piłki Nożnej wyrażał nadzieję na ofertę za napastnika w wysokości 15 milionów euro.
"Próbowałem go długo chronić, ale Pedro musi sam chcieć. Musi chcieć bardziej niż ja. Nie mogę chcieć bardziej niż on (...) Nie pójdę na rynek szukać zawodnika, który strzeli 30 goli jak on. On już tu jest, nie powinien być problemem, powinien być rozwiązaniem. Ale kiedy będzie chciał przeprosić kolegów i wrócić do treningów, z pewnością nie będzie problemem, będzie grał w pierwszym składzie. Nie musi mnie przytulać, podawać ręki, mówić "dzień dobry". Musi być profesjonalistą i pokazać to na boisku. Jestem pewien, że kiedy to zrobi, będę czekał na uścisk. Ale jeśli nie będzie chciał go dać, nie ma problemu. Chcę wygrywać. Jeśli Pedro będzie chciał wygrywać ze mną, idziemy razem. Jeśli nie, znajdą się inni, którzy będą chcieli." - stwierdził Filipe Luís.
Nieobecny na meczu Pedro trenował rano w Ninho do Urubu. Według relacji przeprowadził intensywną jednostkę treningową, zupełnie inną niż przez resztę tygodnia, z wynikami znacznie lepszymi niż jego wcześniejsze dane. Po południu pojawił się na stadionie Maracanã, wszedł na murawę, krótko odwiedził szatnię przed meczem i opuścił stadion przed konferencją prasową Filipe Luísa.