Léo Ortiz powiedział, że musiał trafić do Flamengo, żeby udowodnić swoją wartość.
Idol Flamengo, Léo Ortiz już zapisał się w historii klubu dzięki temu, czego w nim dokonał. Zanim jednak dotarł do tego miejsca, musiał ciężko na to pracować. Jest wdzięczny Red Bull Bragantino, ale zdaje sobie sprawę, że potrzebował zrobić kolejny krok w swojej karierze.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
– Zobaczyli we mnie zawodnika, którego można było oszlifować, a później czerpać z tego korzyści. To było bardzo dobre połączenie, które przyniosło mi wiele radości. Dziś jestem we Flamengo właśnie dzięki szansom, jakie mi dali – mówi Léo Ortiz w rozmowie z Flamengo TV.
Uzyskanie zgody na transfer do Flamengo nie było łatwe. Léo Ortiz wspomina długie negocjacje z Red Bull Bragantino, które miały umożliwić mu odejście z klubu.
– To był jeden z najtrudniejszych okresów. Życie z tym wszystkim nie było łatwe. Bardzo zależało mi na tej możliwości. Pojawiła się już w 2021 roku, ale wtedy Bragantino nie chciało nawet rozmawiać. Do Flamengo trafili inni środkowi obrońcy. Kiedy pod koniec 2023 roku pojawiła się kolejna szansa, przyjechałem tutaj i rozegrałem dobry mecz przeciwko Flamengo. Wtedy udzieliłem wywiadu, w którym powiedziałem o zainteresowaniu, i pojawiło się we mnie przekonanie, że nadszedł moment, aby zrobić ten krok – wspomina.
Mimo wdzięczności wobec Red Bull Bragantino, Léo Ortiz podkreśla, że przejście do Flamengo było dla niego ważne, aby udowodnić swoją wartość w brazylijskim futbolu.
– Bragantino pomogło mi zbudować to wszystko, ale żeby postawić stempel na swojej karierze i pokazać, jaką miałem wartość oraz jakie posiadałem umiejętności, musiałem zrobić to w klubie takim jak Flamengo, największym w Ameryce i jednym z największych na świecie. Chodziło nie tylko o walkę o trofea, ale także o potwierdzenie swojej wartości. W średnim klubie zawsze mówi się, że jest łatwiej, bo presja nie jest tak duża. Potrzebowałem trafić do klubu takiego jak Flamengo – kontynuuje.
Léo Ortiz przyznaje również, że jeśli miał zmienić klub w Brazylii, Flamengo było jedynym zespołem, dla którego chciałby opuścić Red Bull Bragantino.
Wynikało to między innymi z tego, że doskonale pasował do systemu gry zespołu i uważał, że jego charakterystyka idealnie odpowiadała sposobowi, w jaki gra Flamengo.
– Mówiłem, że w Brazylii odszedłbym tylko do Flamengo. Nie tylko ze względu na wielkość tego klubu, ale również na sposób jego gry i charakterystykę, którą posiadałem. Wiedziałem, że nie będzie im łatwo pozwolić odejść kapitanowi zespołu. Ostatecznie jednak się udało. To było bardzo wyczerpujące, trwało około czterech miesięcy. Do Flamengo trafiłem w marcu. Patrząc na wszystko, co wydarzyło się przez te lata, zdecydowanie było warto. Odnalazłem się tutaj i jestem bardzo szczęśliwy – zakończył.