Léo Ortiz wskazuje różnicę między Flamengo pod wodzą Leonardo Jardima a tym Filipe Luísa

Rozmiar tekstu: A A A

Jaka jest różnica między Flamengo prowadzonym przez Leonardo Jardima a tym Filipe Luísa? Na to pytanie odpowiedział Léo Ortiz w programie Panela. Obrońca, który był obecny na premierze dokumentu o Zico, wskazał na różne style gry.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

"Z Filipe była to bardziej jego wizja gry, z naszymi cechami, które pasowały do stylu utrzymywania się przy piłce. Jardim, nie mówię, że jest trenerem myślącym wyłącznie kontratakiem, ale preferuje grę bardziej bezpośrednią. Jeśli pojawia się okazja do zaatakowania przeciwnika, stara się ją wprowadzać do naszego zespołu. W niektórych momentach odbieramy piłkę i częściej szukamy gola, a w innych utrzymujemy równowagę. Może z Cruzeiro w zeszłym roku wyglądało to bardziej defensywnie, bo tamte drużyny nie broniły bardzo głębokimi liniami, natomiast przeciwko Flamengo zdarza się to znacznie częściej. Nie ma sensu ciągle atakować bezpośrednio i przy tym tracić piłkę, marnując siły. W niektórych momentach zachowujesz większą równowagę, starasz się więcej rotować, by znaleźć lepsze przestrzenie. Myślę, że Jardim potrafi to bardzo dobrze wykorzystać. Przeciwko Remo robiliśmy tego dużo, mieliśmy bezpośrednie ataki, strzeliliśmy wiele goli, ale w innych momentach kontrolowaliśmy grę przy piłce. To mu się podoba. To, co stara się wprowadzać bardziej, to kiedy widzi przestrzeń do ataku, dążenie do zdobycia jak największej liczby goli i próba zamknięcia”meczu szybciej. Myślę, że to główna różnica między tymi dwoma stylami." - powiedział Léo Ortiz.

Powołany na początku cyklu Carlo Ancelottiego w reprezentacji Brazylii, Léo Ortiz znalazł się na wstępnej liście na tę przerwę reprezentacyjną, ale ostatecznie został pominięty w składzie na mecze towarzyskie z Francją i Chorwacją. Mimo że szansa jest niewielka, obrońca wciąż ma nadzieję, że znajdzie się w ostatecznej kadrze na Mistrzostwa Świata, która zostanie ogłoszona 18 maja.

"Oczywiście, jeśli chodzi o reprezentację, śledzę wszystko na bieżąco, wszystkie raporty i mecze, w których grają inni. Zawsze żywimy nadzieję na powołanie, skoro braliśmy udział w tym cyklu. Nie byłem tam regularnie, ale uczestniczyłem i mogłem pokazać swoją pracę. Trzeba być gotowym. Dużo zależy od tego, co robisz w klubie, na co dzień. Wiadomo, że niestety dzieje się wiele rzeczy w tym czasie, zawodnicy są czasem odwoływani, i nie wystarczy przygotować się tylko na moment powołania, trzeba być gotowym codziennie. Jeśli pojawi się okazja, trzeba być gotowym. Na pewno będę z rodziną oglądał to w telewizji 18 maja. Wszyscy Brazylijczycy tak robią. Ale zostawimy telefon w kącie i skupimy się na pozytywnej energii. Jeśli zostanę powołany, to będzie ogromna radość, a jeśli nie, będziemy wspierać Brazylię i kibicować, by zdobyła szóste mistrzostwo." - stwierdził.

Flamengo miało trzech powołanych do reprezentacji Brazylii na te mecze towarzyskie: Léo Pereira, Danilo i Alex Sandro, który został wycofany z powodu kontuzji prawego uda. Oprócz Léo Ortiza wstępna lista obejmowała także Pedro i Lucasa Paquetę, którzy nie znaleźli się w ostatecznej kadrze.

iconautor: MentiX

icon 31.03.2026

icon18:32

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy