Léo Pereira krytykuje murawę na stadionie Maracanã
Maracanã boryka się z nawracającymi problemami z murawą, która jest ostro krytykowana przez zawodników i trenerów przez cały sezon. W tym roku nie jest inaczej. Po wielu skargach, podczas przerwy w rozgrywkach na mecze międzynarodowe, podjęto działania w celu poprawy murawy. Jednak po wygranym spotkaniu przeciwko Aucas, obrońca Léo Pereira stwierdził, że boisko nadal jest dość nierówne, ale nie można tego wykorzystywać jako wymówki.
"Boisko nadal jest twarde, trochę nierówne, ale jeśli zacznę mówić, zaczniemy szukać wymówek, czego nie chcemy. Chcemy drużyny, która daje widowisko dla kibiców, bo na to zasługują. Oczywiście, czasem to przeszkadza, ale życie toczy się dalej. Musimy skupić się na jak najlepszym występie na boisku". - powiedział.
Léo Pereira był jednym ze strzelców bramek w zwycięstwie nad Aucas. Dla defensora to już czwarte trafienie w tym sezonie, dzięki czemu podwoił swój dorobek z 2022 roku.
"Jestem bardzo szczęśliwy. Mam swoje cele i zadania, które nakreślam w trakcie sezonu. W zeszłym roku strzeliłem tylko dwa gole. Oczywiście lepiej nie cierpieć, ponieważ mamy bardzo silny atak, ale postawiłem sobie za zadanie zdobyć więcej niż trzy gole i już podwoiłem wynik z zeszłego roku. Chcę zawsze pomagać z przodu, gdy tylko mam taką możliwość. Przeżywam bardzo satysfakcjonujący moment. Czuję, że jestem oświecony. Pracowaliśmy nad stałymi fragmentami gry na porannym treningu i byłem skoncentrowany. Miałem szczęście i udało mi się strzelić gola" - dodał Léo Pereira.
Mając przed sobą kolejne sześć miesięcy sezonu i przeżywając świetny moment, Léo Pereira ma wystarczająco dużo czasu, aby spróbować pobić swój rekord strzelecki w karierze. Aby to osiągnąć, musi jeszcze trzykrotnie wpisać się na listę strzelców, aby poprawić swój dorobek z 2018 roku, kiedy to zdobył sześć goli dla Athletico Paranaense.
Nadal odnosząc się do tematu "boiska", Léo Pereira skomentował niekorzyść rozgrywania meczów pucharowych Copa Libertadores na wyjeździe i podkreślił trudność tej rywalizacji.
"Co do awansu, chcieliśmy i wolelibyśmy rozstrzygać u siebie, ale Copa Libertadores jest zawsze trudna. Nie możemy wybierać, czy to będzie tutaj czy na wyjeździe, musimy się zakwalifikować niezależnie". - dodał.
Flamengo zajęło drugie miejsce w swojej grupie i będzie w drugim koszyku podczas losowania 1/8 finału Copa Libertadores, które odbędzie się 5 lipca. Rubro-Negro rozegra pierwszy mecz u siebie, a rewanż na wyjeździe.
Mimo udanego występu i wysokiego zwycięstwa nad Aucas, Flamengo nie ma czasu na relaks. Rubro-Negro już w sobotę wracają na boisko stadionu Maracanã, aby zmierzyć się z Fortalezą w ramach Campeonato Brasileiro, natomiast w nocy z środy na czwartek zagrają z Athletico Paranaense w pierwszym starciu 1/8 finału Copa do Brasil.
"Wiadomo, że brazylijski kalendarz jest szalony. Jesteśmy przyzwyczajeni do gry co trzy dni. Byłoby idealnie, gdybyśmy mieli tydzień na odpoczynek i treningi, ale musimy być gotowi, ponieważ co trzy dni mamy finałowe starcie" - zakończył Léo Pereira.