Léo Pereira narzeka na brak rzutu karnego
Walka o piłkę między Léo Pereirą i Fernandinho sprawiła, że Flamengo domagało się rzutu karnego w środowym bezbramkowo zremisowanym pierwszym ćwierćfinałowym meczu Copa do Brasil z Athletico Paranaense. W 68 minucie spotkania, obrońca Rubro-Negro upadł w polu karnym zespołu z Kurytyby, skarżąc się na ciągnięcie za koszulkę. Jednak sędzia Luiz Flávio de Oliveira uznał, że ta sytuacja nie kwalifikowała się na podyktowanie jedenastki.
"Stałem nieruchomo i narzekałem, ponieważ czułem, że mnie ciągnie za koszulkę, miałem zamiar wyskoczyć do piłki, a on mnie pociągnął, nie miałem reakcji. Gwizdał (sędzia) tak wiele głupich fauli w grze, a tutaj nie. Moim zdaniem, myślę, że byłem faulowany i powinniśmy otrzymać rzut karny". - powiedział Léo Pereira opuszczając stadion.
Sprawa awansu do półfinału zostanie rozstrzygnięta w rewanżowym spotkaniu, które zostanie rozegrane na Arena da Baixada w dniu 17 sierpnia. Każdy kolejny remis sprawi, że o awansie decydować będzie seria rzutów karnych. Kto wygra, awansuje.
Flamengo wraca na boisko w sobotę, kiedy zmierzy się z Atlético Goianiense na stadionie Maracanã na otwarcie drugiej rundy Campeonato Brasileiro.