Léo Pereira nie chce przerwy przed mistrzostwami świata
Léo Pereira jest w euforii. Przeżywa najlepszy okres w swojej karierze w wieku 30 lat i po otrzymaniu powołania do reprezentacji Brazylii na swoje pierwsze mistrzostwa świata obrońca Flamengo żartuje, patrząc wstecz.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
"Forma jest bardzo dobra, wręcz spektakularna. Nawet gdy popełniam błąd, wszystko wychodzi dobrze. Kiedyś, gdy popełniałem błędy, kończyło się źle, prawda? (śmiech) Trzeba umieć podejść do sytuacji z humorem." - powiedział.
Po zwycięstwie 1:0 nad Estudiantes, Léo Pereira udzielił swojego pierwszego wywiadu na temat emocji związanych z grą na mundialu.
"To wyjątkowe przeżycie. Jestem bardzo szczęśliwy, to niezwykły moment w moim życiu. Jestem wdzięczny klubowi i moim kolegom z drużyny, z którymi jestem na co dzień. Gdyby nie oni, nie byłoby mnie tutaj. To nie tylko mój wysiłek, oczywiście. Jest w tym wkład wielu ludzi, także mojej rodziny." - dodał.
Obrońca nie chce jednak ani odpoczynku, ani obawiać się ryzyka kontuzji. "Żądny gry" Léo Pereira powiedział, że rozmawiał już z trenerem Leonardo Jardimem i chce wyjść na boisko przeciwko Palmeiras i Cusco.
"Jeśli będę w dobrej formie fizycznej, będę gotowy do gry. Powiedziałem już trenerowi, że jestem żądny gry i lubię występować we wszystkich meczach. Oczywiście to jego decyzja, czy mnie wystawi. Ale jeśli będę mógł pomóc drużynie i będę dobrze się czuł, zagram w obu spotkaniach." - stwierdził.
Flamengo zmierzy się z Palmeiras w nocy z soboty na niedzielę na stadionie Maracanã w pojedynku lidera z wiceliderem Brasileirão. Następnie w nocy z wtorku na środę podejmie Cusco, walcząc o najlepszy bilans w fazie grupowej Copa Libertadores. A kto wie, może padnie gol z rzutu wolnego autorstwa Léo Pereiry, który próbował swoich sił dwa razy przeciwko Estudiantes.
"Bardzo dużo ćwiczyłem rzuty wolne i często je trenuję. W końcu piłka wpadnie do siatki, tak jak było przeciwko Botafogo. Muszę dalej próbować i jeśli Bóg pozwoli, gol padnie." - zakończył.