Léo Pereira wierzy, że wróci na Vasco i przyznaje, że jest podekscytowany możliwością powołania na mundial

Rozmiar tekstu: A A A

W piątek w Ninho do Urubu, Léo Pereira został uhonorowany za rozegranie 300 meczów w koszulce Flamengo. Następnie obrońca udzielił konferencji prasowej i nie potwierdził swojej obecności w niedzielnym klasyku przeciwko Vasco. Dochodzi do siebie po głębokim rozcięciu, którego doznał w meczu z Atlético Mineiro, i był nieobecny w ostatnim spotkaniu z Estudiantes.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

"Rozcięcie się goi, minęło jeszcze niewiele czasu, nie wiem, jaka będzie strategia Mistera na mecz. Trenowałem w tych dniach tylko na siłowni, dziś wróciłem na boisko i mam nadzieję jeszcze bardziej się zregenerować, żeby być tam w niedzielę. Będę tam, grając albo na ławce." - powiedział Léo Pereira.

Na radarze Carlo Ancelottiego, który będzie obecny na stadionie Maracanã, aby obejrzeć klasyk, Léo Pereira ujawnił, że jest podekscytowany oczekiwaniem na ostateczne powołanie na mistrzostwa świata.

"Jeśli znajdę się na liście, będzie to spełnienie marzeń, będę bardzo szczęśliwy. Jeśli mnie tam nie będzie, będę kibicował tym, którzy będą reprezentować nasz naród. Z każdym dniem rośnie napięcie, wiem, że zależy to od mojej serii we Flamengo, muszę być w formie, nie wystarczy myśleć tylko o 18. Niezależnie od tego, czy znajdę się w ostatecznym powołaniu, mieliśmy już przykłady zawodników, którzy zostali powołani dopiero na końcu. Jak powiedział już Ancelotti, lista jest praktycznie zamknięta i mam nadzieję, że się na niej znajdę." - dodał.

Léo Pereira opisał siebie jako odpornego psychicznie, wspominając swoją drogę we Flamengo. Obrońca dołączył do klubu w 2020 roku i przeżywał wzloty i upadki, zanim ugruntował swoją pozycję jako ważny zawodnik składu, który dziś jest liderem i kapitanem grupy.

"Mam wiele odczuć z tych sześciu lat we Flamengo. Nie tylko moja kariera, ale kariera wielu piłkarzy składa się ze wzlotów i upadków. Wszystko jest lekcją i nauką. Myślę, że musiałem przez to przejść, żeby stać się tym, kim jestem dzisiaj. Jestem wdzięczny za wszystkie momenty, dobre i złe, bo wszystko było ważne w mojej drodze. Trzeba mieć bardzo dobrą więź, żeby praca przebiegała płynnie, zabiorę stąd ludzi ze sobą na całe życie. Chcę nadal pisać historię w klubie, osiągnąć 350, 400 meczów. Jeśli popełnię błędy, wiem, że pojawi się presja. Piłka nożna to mecz po meczu, we Flamengo trzeba w każdym spotkaniu pokazywać, dlaczego zasługuje się na miejsce w klubie. Im szybciej to zrozumiałem, tym lepiej zaczęło mi się układać. Zmieniłem mentalność, przyszły wyniki, przyszła sympatia kibiców. Na początku było bardzo źle z punktu widzenia kibica i rozumiem to, bo nie dawałem tego, czego oczekiwano. Byłem wytrwały i zdołałem się odbudować." - stwierdził.

INNE TEMATY

ZMIANA NASTAWIENIA

"Mój początek był trudny i wraz z przyjściem Dorivala zostałem podstawowym zawodnikiem, ale wcześniej miałem też inne szanse. Nigdy nie chowałem się przed grą, zawsze chciałem być dostępny. Było wiele presji między 2020 a 2021 rokiem, zwolnienia różnych trenerów. Zawsze miałem cechę, żeby się wystawiać i pomagać w najlepszy sposób. Miałem możliwość odejścia, wiele osób wewnątrz mi pomagało, a jedną z nich był Marcos Braz. Dorival przyszedł i odbył ze mną szczerą rozmowę, kazał mi się przygotować, bo będę miał szansę. Przygotowałem się, wiedziałem, że to może być moja ostatnia szansa we Flamengo. Tak się stało, dostałem szansę u Dorivala, byłem konsekwentny, wykonałem dobrą pracę i pomogłem drużynie i zostałem w zespole. Byli zawodnicy, którzy byli starterami, z większymi i bardziej imponującymi historiami niż moja, ale Bóg bardzo mnie pobłogosławił. Nie da się zapomnieć szansy, którą dał mi Dorival."

OBAWY O KONTUZJĘ PRZED POWOŁANIEM

"Żyjemy oczekiwaniem, ale kiedy wchodzi się na boisko, bardzo trudno to kontrolować. Zagramy przeciwko Vasco i jeśli będę grał, nie będę chciał wiedzieć, czy mam rozcięcie na nodze czy nie, pójdę w starcie, w kontakt. Oczywiście, gdy zawodnik upada, to jest niepokojące, to większa uwaga. Każdy, kto wychodzi na boisko, daje z siebie wszystko, bo jest obserwowany. Trzeba najpierw być w formie w klubie, a dopiero potem myśleć o reprezentacji i mistrzostwach świata."

CO POWIEDZIAŁBY LÉO Z PRZESZŁOŚCI?

"Myślę, że nie byłem gotowy. Dla mojej historii musiało się to wydarzyć w ten sposób. Nie mogę zmienić Léo, którym byłem w tamtym momencie, ani jako osoby, ani jako zawodnika. Musiało być tak, jak było. Są historie sukcesu, które miały swój zły moment, moment porażki. W tamtym czasie nie byłem przygotowany na szanse, które się pojawiły, były też czynniki związane z wynikiem, ale nie warto o tym mówić. Moim przesłaniem było, żeby lepiej się przygotować."

BILANS PRZECIWKO VASCO

"To wyjątkowy mecz, jeden z największych klasyków w Ameryce Łacińskiej. Zawsze myślimy o tym, żeby dać widowisko tym, którzy oglądają. Oni mają świetnego trenera. Wiemy, że historia nie wchodzi na boisko."

DANILO NA MUNDIALU

"Dużo rozmawiam z Danilo. Ma szacunek wszystkich, bardzo dużo wnosi od momentu, kiedy przybył do Flamengo. Dał nam tytuł Copa Libertadores. Nie da się nie patrzeć na takiego zawodnika, zawsze jestem przy nim. Mieliśmy rozmowy o reprezentacji, o książce, którą chce napisać. Staram się korzystać jak najwięcej. Bardzo inteligentny poza boiskiem i na boisku."

PROJEKT LÉO PEREIRY NA PRZYSZŁOŚĆ

"Mam jasno w głowie, że chcę dalej się rozwijać, utrzymując regularność, bo to prowadzi mnie tam, gdzie marzyłem: do reprezentacji i tytułów. Trzeba mieć ambicję, żeby pisać historię we Flamengo, chcę zdobywać więcej. Chcę dalej utrzymywać regularność, którą mam od pewnego czasu."

OCENA 300 MECZÓW

"Najlepszy moment to dziś. Oczekiwanie na mistrzostwa świata. Żyję swoim najlepszym momentem, dobrze fizycznie i mentalnie. Najgorszy był początek, były momenty, kiedy grałem źle, zawaliłem gola, strzeliłem samobójcze bramki…"

JAKI DUET?

"Tego nie będę mówił. Wszyscy byli ważni, bardzo mi pomogli. Stworzyliśmy wiele niesamowitych i zapadających w pamięć duetów. Za 10, 15 lat będziemy pamiętać duety, które tu grały i zdobywały tytuły. 2019 bardzo się wyróżniał, ale tytuły z 2022 i 2025 też będą miały swoje znaczenie. Tetra było ważne, każda para, która tu grała, miała swój wyjątkowy moment. Najważniejsze jest, żeby Flamengo wygrywało i zdobywało tytuły."

iconautor: Anusz

icon 01.05.2026

icon19:36

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy