Leonardo Jardim: Jesus uważał, że jestem dobrym rozwiązaniem dla Flamengo
Flamengo zakończyło rywalizację przed przerwą na mistrzostwa świata w świetnym stylu, pokonując Coritibę 3:0 na Maracanie w meczu 18. kolejki Campeonato Brasileiro. Zarówno wynik, jak i gra zespołu spotkały się z uznaniem trenera Leonardo Jardima.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
"To był mecz całkowicie zdominowany przez Flamengo. Już przy grze jedenastu na jedenastu Coritiba miała ogromne problemy, nawet w fazie przejściowej, która jest jedną z jej najmocniejszych stron. Udało nam się wyłączyć Josué, odpowiedzialnego za długie podania i kreowanie akcji tej drużyny. Graliśmy swoją grę: dużo podań, ruchu i wymienności pozycji. Samuel Lino pełnił rolę niemal drugiego napastnika, bo ma właśnie takie cechy. Dziękuję mu za dwa gole, to bardzo pozytywny sygnał." - ocenił szkoleniowiec.
Na trybunach pojawił się też szczególny gość: Jorge Jesus. Trener historycznej drużyny z 2019 roku otrzymał brawa od części kibiców obecnych na Maracanie. Zapytany, czy obecność rodaka wywarła na nim presję, Leonardo Jardim zaprzeczył i podkreślił dobre relacje ze szkoleniowcem.
"Jeszcze nie rozmawiałem z Jesusem. Wykorzystam okazję, żeby zobaczyć, czy pójdziemy jutro na kolację albo obiad. Cały czas byłem zajęty pracą. Kiedy się pracuje, czasu jest mało. Dziś był dzień koncentracji, wczoraj trening po południu. Było mało czasu, ale jeśli będzie taka możliwość, oczywiście chcemy się spotkać. Jedna rzecz to piłka nożna, druga to nasza relacja. Jesus w 2020 roku, kiedy odszedł z Flamengo, zadzwonił do mnie, żebym przyszedł tutaj. Uważał, że jestem dobrym rozwiązaniem dla Flamengo. Ostatecznie to się nie wydarzyło, dopiero w 2026." - powiedział Leonardo Jardim.
Flamengo kończy pierwszą część sezonu na drugim miejscu w tabeli Brasileirão, awansem do 1/8 finału Copa Libertadores, wygraniem Campeonato Carioca i odpadnięciem z Copa do Brasil.
"Udało nam się wygrać Carioca, zagraliśmy dobrą kampanię w Libertadores, najlepszą od jakiegoś czasu. Jeśli chodzi o ligę, chcieliśmy mieć więcej punktów, straciliśmy pięć już na początku Campeonato Brasileiro. Ostatni mecz z Palmeiras też kosztował nas utratę ważnych punktów. Ale mamy jeszcze dwa mecze do końca pierwszej rundy i jeśli je wygramy, znajdziemy się w dobrej pozycji, tak jak Flamengo było w ostatnich latach." - stwierdził.
INNE WYPOWIEDZI LEONARDO JARDIMA
MŁODZI ZAWODNICY
"Jako trener zawsze podkreślałem w swojej karierze, że zwracam uwagę na młodych zawodników z sektora młodzieżowego. Tutaj, przy meczach co trzy dni, nie mieliśmy czasu, by dawać im minuty w spotkaniach, ale analizowaliśmy ich grę w zespole U-20. João dużo grał w U-20, a w zeszłym roku trenował już z pierwszym zespołem. Dziś miałem dwie opcje: wpuścić Saúla i cofnąć defensywnego pomocnika albo zaufać i postawić na młodego zawodnika. Nie lubię zmieniać pozycji piłkarzy, on tu jest i muszę mu zaufać. Powiedziałem: "João, znasz zasady, musisz grać swoją piłkę". Myślę, że zagrał dobre spotkanie i nieprzypadkowo jest jednym z najlepszych młodych obrońców w brazylijskiej piłce. Mam nadzieję, że to pierwszy krok, by w przyszłości grał jeszcze więcej i lepiej. Taka jest moja filozofia."
LOSOWANIE LIBERTADORES
"Losowanie trafiło na jeden z zespołów, który również ma ambitne cele w Libertadores. Wzmocnili się w tym roku i są budowani konsekwentnie od poprzedniego sezonu. Wiemy, że będą to intensywne mecze u siebie i na wyjeździe. Naszym celem jest ich pokonać, mając świadomość, że decydujące spotkanie odbędzie się na Maracanie. Najpierw musimy zagrać dobre spotkanie na Mineirão. W tej chwili skupiam się jednak na przygotowaniu do pierwszych meczów, bo jeszcze nie wiemy, jakich zawodników będziemy mieć do dyspozycji. Nie wiadomo, kiedy drużyny wrócą z rozgrywek pucharowych, w jakiej będą formie, czy będą zdrowe, czy dostaną odpoczynek, czy będą mieć urlopy. Na tym się teraz skupiam. Dopiero później zajmę się tym dwumeczem. Wszystko w swoim czasie."
RYNEK TRANSFEROWY
"Ważną kwestią jest to, ile będziemy mogli zainwestować. Mamy swoje potrzeby, ale zobaczymy, na co wystarczy budżet. Zgodnie z tą zasadą wzmocnimy zespół większą jakością. Nie będziemy wymieniać zawodników tylko po to, żeby ich wymieniać. Chcemy sprowadzać piłkarzy, którzy faktycznie coś dodadzą. W tej chwili pozycja "dziesiątki" opiera się głównie na Arrascaecie, a czasem na Carrascalu. Moglibyśmy mieć tam innego, bardziej różnorodnego zawodnika. Boto pracuje nad tą sytuacją. Poza tym musimy analizować pozycja po pozycji i podnosić ogólną jakość zespołu."
POZYCJONOWANIE SAMUELA LINO
"Nasza decyzja w środku pola była taka, by postawić na zawodnika, który dobrze współpracuje z Pedro. Pedro często wchodził w wolne przestrzenie, a Lino się włączał, Luiz Araújo się poruszał, a Royal również wchodził w akcje… To była dynamika, którą chcieliśmy stworzyć, bo pomocnicy Coritiby mogli nas pressować i sprawiać problemy między liniami. Udało nam się uzyskać dobre mechanizmy gry, które jeszcze się nasiliły po czerwonej kartce (dla Pedro Rochy z Coritiby). Lino ma właśnie takie cechy. Jeśli się przyjrzeć, Arrascaeta też wykonuje takie ruchy wokół napastnika. Ważne jest, żeby taki pomocnik tworzył przestrzeń nie tylko przed linią obrony, ale też za nią. O to go poprosiłem i dokładnie to zrobił."
SPOKÓJ W ZACHOWANIU
"Myślę, że wiek pozwala mi osiągnąć większą dojrzałość. Mam za sobą wiele lat pracy z zawodnikami w różnych klubach. Kontroluję emocje, nie te związane z samym meczem, ale te dotyczące podejmowania decyzji w chaosie. To, co dziś wydaje się bardzo dobre, jutro może być bardzo złe. Ta dojrzałość, 30 lat kariery, pozwala mi patrzeć na rzeczy z większym spokojem. Nawet w życiu osobistym. Zwykle mówię ludziom, którzy ze mną pracują, że po porażce biorę sobie dzień żałoby. Następnego dnia lepiej do mnie nie mówić, bo to mój dzień żałoby. Ten dzień służy temu, żebym kolejnego dnia miał energię dla zespołu i ludzi wokół mnie. To jest moje podejście. Pozytywna atmosfera pomaga wszystkim w pracy. Oczywiście jestem wymagający i surowy, ale w sposób, który ma być profesjonalny i zrozumiały. Profesjonalizm nie polega na krzyku czy podnoszeniu głosu, ale na codziennym dawaniu z siebie wszystkiego. Tego oczekuję od zawodników i wszystkich wokół mnie. Być może to wiek sprawia, że podchodzę do wszystkiego mniej emocjonalnie. Oczywiście jestem smutny po porażkach, widać to było ostatnio. Czasem trzeba nazywać rzeczy po imieniu, ale nie lubię tracić równowagi emocjonalnej. Kiedy ją tracisz, mówisz rzeczy, których następnego dnia możesz żałować."
STRATEGIA NA MECZ
"Strategia była taka sama jak trzy lub sześć dni temu: nie pozwolić rywalowi grać. U siebie musimy się narzucić, nie możemy dawać przeciwnikowi pewności siebie. Stworzyliśmy wiele okazji, tak jak przeciwko Cusco i Palmeiras, gdy graliśmy 11 na 11. Odbieraliśmy piłkę już przy ich wyprowadzaniu, mogliśmy strzelić więcej goli dzięki drobnym szczegółom. Uważam, że zawodnicy starają się tworzyć sytuacje i odbierać piłkę jako zespół. Kiedy przyszedłem, mówiono, że są tu piłkarze, którzy nie pressują. Nasi zawodnicy pressują i to jest ważne. Jesteśmy dużym zespołem i nie możemy pozwalać rywalowi na swobodę myślenia i gry. Zawodnicy zaczynają rozumieć ten sposób myślenia."
PROFIL NOWEGO NAPASTNIKA DLA FLAMENGO
"Gdybym miał wybrać napastnika do zespołu, jeśli byłby to priorytet, wybrałbym zawodnika pomiędzy Pedro a Bruno, tak aby mieć trzy różne rozwiązania w strukturze. Trochę to przypomina to, co robi też Lino. Ten mecz był bardzo dobry, bo pozwolił nam zrozumieć, że mamy kolejną opcję jako ofensywny pomocnik lub drugi napastnik. Nasza lewa strona jest przeciążona, mamy tam wielu zawodników, którzy lubią grać w tej strefie. Po prawej stronie jest ich mniej. Lubię zrównoważoną kadrę. Gdybym miał wybierać, wolałbym trzech różnych napastników. Nie chcę kogoś takiego jak Pedro czy Bruno, bo już ich mamy."
POWRÓT DO FORMY LINO I PLATY
"Kiedy mówiłem o dopasowaniu dwóch zawodników, którzy uzupełniają się charakterystyką, chodziło na przykład o Lino i Pedro. Jako trener muszę obserwować, znać ich cechy i umieszczać ich w odpowiednim środowisku, żeby mogli się rozwijać. Plata i Lino, z różnych powodów, czasami nie byli w najlepszym środowisku do rozwoju swoich atutów. Plata bo wychodził poza zasady drużyny, dlatego w pierwszym okresie był poza składem, a potem zaczął robić to, czego od niego oczekiwaliśmy. Stąd jego rozwój. Lino z kolei przestał trzymać się linii bocznej i zaczął angażować się w ruchy, które lubi, atakowanie przestrzeni i szukanie gry. To pozwoliło mu wejść w naturalne środowisko. To nie trener jest najważniejszy w dyspozycji zawodników, oni sami muszą zrozumieć idee i wejść na najlepszy poziom. I to właśnie się stało zarówno z Platą, jak i Lino."
CZY FLAMENGO BĘDZIE SZUKAŁO MŁODSZYCH ZAWODNIKÓW?
"Chcemy sprowadzać zawodników, których nie mamy pod względem charakterystyk, lepszych lub na tym samym poziomie, ale z większą świeżością. To część planowania każdej dużej drużyny. Piłkarze, którzy mogą długo rywalizować, niezależnie od wieku. W naszej kadrze zawodnik 25-letni jest już młody. Chodzi o graczy na średni lub długoterminowy rozwój. Tę ideę przekazuję zarządowi. To nie jest tylko koncepcja sztabu Jardima, to podejście każdej drużyny."
CZY FLAMENGO MA PROBLEM ZE STAŁYMI FRAGMENTAMI GRY?
"Nasza liczba goli ze stałych fragmentów nie jest wysoka. Nasz najlepszy wykonawca, Arrascaeta, jest obecnie nieobecny i to stwarza trudności. Nie ma nikogo na jego poziomie w tym aspekcie. Są zawodnicy, którzy wykonują je dobrze, ale on robi to wyjątkowo. W defensywie tracimy gole, ale nie widzę dużych różnic. Nie mam teraz danych, mogę je przynieść na kolejną konferencję. To coś, nad czym pracujemy co tydzień."