Leonardo Jardim: Nie zawsze jest miejsce dla młodych zawodników
Po pierwszym zwycięstwie Flamengo podczas obozu treningowego w Portugalii, Leonardo Jardim podkreślił znaczenie występu młodych zawodników w wygranym 2:0 meczu towarzyskim z Lausanne-Sport rozegranym w środowe popołudnie. Zapytany o Lorrana i Wallace Yana, strzelców obu bramek, szkoleniowiec Rubro-Negro pochwalił ich występ, zwracając jednocześnie uwagę na to, jak trudno młodym piłkarzom przebić się do pierwszego zespołu.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
– Ważne jest, aby zawodnicy wykorzystywali każdą minutę i każdą szansę na pokazanie swoich umiejętności. W klubie takim jak Flamengo presja jest ogromna i nie zawsze jest miejsce na wprowadzanie młodych piłkarzy. Dzisiaj sami widzieliście, że wielu chciało oglądać na boisku wyłącznie podstawowych zawodników. Flamengo ma bardzo silnie zakorzenioną kulturę, dlatego młodzież nie zawsze dostaje wystarczająco dużo miejsca. Tym bardziej cieszę się, że ci dwaj, podobnie jak pozostali, mogli się pokazać.
– Moim zamiarem było dać wszystkim szansę na grę. Nie chciałem, aby ktokolwiek zakończył zgrupowanie i wrócił do Brazylii bez choćby jednego występu. Lorran i Wallace Yan wykorzystali swoją okazję i zdobyli gole. Inni również pokazali swoją wartość, nawet jeśli nie wpisali się na listę strzelców. Nie oceniam zawodników wyłącznie przez pryzmat bramek, lecz także tego, co zaprezentowali podczas meczu. Każdy dostał mniej lub więcej czasu, aby pokazać, na co go stać.
Był to drugi mecz towarzyski Flamengo podczas obozu treningowego. Tym razem w wyjściowym składzie pojawiło się więcej rezerwowych oraz młodych zawodników. W pierwszym spotkaniu, rozegranym w ubiegły piątek, zespół zremisował 2:2 z River Plate. Trzecim i zarazem ostatnim sprawdzianem będzie sobotni mecz z Benficą. Stawką spotkania będzie zdobycie Troféu do Algarve.
ZOBACZ POZOSTAŁE ODPOWIEDZI Z KONFERENCJI PRASOWEJ
SKŁAD Z LICZNYMI ZMIANAMI
– Dzisiejszy mecz był kolejnym wartościowym sprawdzianem. Chcieliśmy utrwalić pewne założenia, dać więcej minut zawodnikom, którzy grali mniej przeciwko River Plate, a także przyjrzeć się młodym piłkarzom trenującym z pierwszą drużyną. To były nasze główne cele. Oczywiście zwycięstwo również ma znaczenie, bo buduje pewność siebie i motywuje, zwłaszcza młodych zawodników. W sobotę czeka nas ostatni mecz podczas obozu w Portugalii. Benfica także potraktuje go jako element przygotowań do nowego sezonu.
– To będzie mecz towarzyski, w którym obie drużyny będą chciały pokazać swoją jakość. Dla nas najważniejsze jest jednak dalsze budowanie naszego stylu gry, rozwijanie odpowiedniej mentalności i przygotowanie zespołu do rozgrywek. Benfica przygotowuje się do swojego sezonu, a my do naszego. Chcemy zaprezentować się jako dobrze zorganizowana i konkurencyjna drużyna.
POWRÓT LÉO ORTIZA I CARRASCALA
– Jeśli chodzi o Carrascala, nie otrzymałem jeszcze żadnych informacji. W sprawie Léo Ortiza również nie wiem, kiedy wróci do gry. Jedno jest pewne: po 45 dniach przerwy zawodnik potrzebuje odpowiedniego procesu przygotowania, aby ponownie móc rywalizować na najwyższym poziomie. Często ludzie nie zwracają na to uwagi. Piłkarz po standardowym miesięcznym urlopie wraca, trenuje tydzień i może grać. Gdy przerwa trwa dłużej niż miesiąc, potrzeba znacznie więcej czasu.
– W przypadku zawodników, którzy, tak jak nasi, nie grali już od trzech miesięcy, ten okres będzie jeszcze dłuższy. W piłce nożnej nie ma cudów. Najważniejsze dla mnie jest to, kiedy będą gotowi do normalnych treningów. Nawet wtedy będą musieli przejść etap adaptacji do obciążeń i dopiero później będą mogli wrócić do gry. Dopóki nie otrzymam informacji od sztabu odpowiedzialnego za przygotowanie fizyczne, współpracującego z Departamentem Medycznym, nie będę w stanie odpowiedzieć na to pytanie.
POWRÓT ZAWODNIKÓW Z MISTRZOSTW ŚWIATA
– W dzisiejszym futbolu aspekt mentalny i motywacja mają ogromne znaczenie. Każdy zawodnik na najwyższym poziomie przeżywał już porażki, rozczarowania i niespełnione cele. Trzeba umieć się po nich podnieść. Czasami kolejny mecz rozgrywa się już dwa dni później. Nasi piłkarze będą mieli jeszcze dziesięć dni urlopu przed powrotem do treningów, dlatego wierzę, że wrócą odpowiednio zmotywowani. Bardziej martwi mnie ich przygotowanie fizyczne.
– Mamy zawodników, którzy od dawna nie grali. Byli na zgrupowaniach reprezentacji, ale nie występowali w meczach. Są też tacy, którzy odnieśli kontuzje i nadal nie wiadomo, kiedy wrócą. Dlatego przed rozpoczęciem tego etapu przygotowań mieliśmy wiele obaw. W kadrze są również piłkarze, którzy na co dzień grają mniej. W pierwszych tygodniach Flamengo będzie musiało korzystać praktycznie ze wszystkich. Chcemy, aby już od 22 dnia miesiąca, kiedy rozpoczniemy rywalizację o stawkę, każdy był gotowy i prezentował odpowiedni poziom.
MECZ Z BENFIKĄ
– To będzie spotkanie towarzyskie pomiędzy dwoma uznanymi klubami z bogatą historią. Obie drużyny będą chciały dobrze zagrać i osiągnąć korzystny wynik. Nie zamierzamy jednak podejmować niepotrzebnego ryzyka, mając przed sobą ważne mecze pod koniec miesiąca, zwłaszcza że nasza kadra nie jest zbyt liczna. Być może nie będzie to najbardziej intensywny mecz, ale nie będziemy ryzykować zdrowia zawodników. Dotyczy to zarówno Benfiki, jak i nas.
– Jeśli chodzi o motywację, jestem szczęśliwy, że mogę być w Portugalii i spotkać ludzi, z którymi przez lata zbudowałem dobre relacje. Natomiast niezależnie od przeciwnika zawsze jestem zmotywowany. Nie ma znaczenia, czy gram z małym klubem, dużym klubem, drużyną z Portugalii czy z zagranicy. Dopóki pracuję w piłce nożnej, zawsze będę miał motywację. W dniu, w którym ją stracę, zajmę się czymś innym.
POSZUKIWANIA ZMIENNIKA DLA PEDRO
– Zawsze dobrze jest mieć alternatywy. Obecnie najbardziej potrzebujemy jednak wzmocnień na skrzydłach oraz na pozycji ofensywnego pomocnika. Mamy Arrascaetę, który jest znakomitym piłkarzem, ale nie grał od trzech miesięcy. Musimy zrozumieć, ile czasu będzie potrzebował, aby wrócić do swojej najwyższej formy. Wiemy też, że często nie jest w stanie rozegrać pełnych 90 minut, dlatego trzeba odpowiednio zarządzać jego obciążeniami. Z tego powodu ważne jest, aby mieć drugiego jakościowego zawodnika na tej pozycji. Czasem będą mogli grać razem.
– Trzeba pamiętać, że Arrascaeta to piłkarz o ogromnych umiejętnościach, ale nie zawsze jest w stanie wytrzymać pełny mecz. Tak było nie tylko w tym sezonie, ale również w poprzednim. Często trzeba nim odpowiednio zarządzać, aby zachował świeżość przez cały sezon. Teraz dodatkowo wraca po dwóch kontuzjach i trzymiesięcznej przerwie. Nie chcę być pesymistą, ale trudno powiedzieć, ile czasu zajmie mu powrót do optymalnej dyspozycji.
– W Europie po miesięcznej przerwie odbywa się czterotygodniowy okres przygotowawczy. Dotyczy to zdrowego zawodnika. Wyobraźmy sobie więc piłkarza wracającego po takiej kontuzji. Nie wiadomo, kiedy wróci i w jakiej będzie formie. To dla nas niezwykle ważny zawodnik, dlatego musimy mieć odpowiednie alternatywy.
JORGE JESUS SELEKCJONEREM REPREZENTACJI PORTUGALII?
– Z pewnością jest jednym z kandydatów i jednym z najważniejszych portugalskich trenerów. Jest też moim przyjacielem. Jeśli obejmie reprezentację, będę się cieszył zarówno z jego sukcesu, jak i z tego, że portugalska kadra ponownie będzie prowadzona przez krajowego szkoleniowca. Już kilka lat temu mówiłem, że Portugalia nie potrzebowała zagranicznego selekcjonera. Nie odnoszę się konkretnie do Roberto Martíneza, ale do samej idei zatrudniania obcokrajowców. Nasz kraj od lat szkoli trenerów pracujących na całym świecie i wielu z nich osiąga sukcesy na arenie międzynarodowej. Powrót portugalskiego szkoleniowca byłby naturalnym krokiem i zgodny z filozofią rozwoju trenerów, którą budujemy od wielu lat.