Leonardo Jardim mówi, że we Flamengo nie istnieją długoterminowe projekty
Dla Portugalczyków bardziej uważnych lub ciekawych futbolu brazylijskiego od 2019 roku, kiedy Jorge Jesus otworzył drzwi kraju dla swoich rodaków, musi być trudno zrozumieć skrajne przeciwieństwa, w jakich znajdują się najbardziej utytułowane kluby ostatnich lat, Flamengo i Palmeiras, jeśli chodzi o trenerów.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Dla Portugalczyków bardziej uważnych lub ciekawych futbolu brazylijskiego od 2019 roku, kiedy Jorge Jesus otworzył drzwi kraju dla swoich rodaków, musi być trudno zrozumieć skrajne przeciwieństwa, w jakich znajdują się najbardziej utytułowane kluby ostatnich lat, Flamengo i Palmeiras, jeśli chodzi o trenerów.
"To intensywny klub, którego wszyscy znają skalę w Brazylii, Ameryce Południowej i na świecie. Klub, który żyje zwycięstwami, dlatego nie ma w nim długoterminowych projektów, wszystko jest natychmiastowe. Od początku staramy się szybko pokazać naszą pracę i kompetencje. Chodzi o to, żeby każdy mecz grać o zwycięstwo, ale też prezentować atrakcyjny futbol dla kibiców Flamengo, którzy są wymagający i lubią drużynę dominującą oraz pełną energii. Staramy się planować sposób gry tak, aby dawać im tę satysfakcję. Wyniki są kluczowe." - powiedział Leonardo Jardim.
W 21 meczach we Flamengo Leonardo Jardim ma 13 zwycięstw, pięć remisów i trzy porażki, co daje skuteczność 69,8%. Wywiad, przeprowadzony w Ninho do Urubu, został nagrany w zeszłym tygodniu po zwycięstwie nad Estudiantes w Copa Libertadores i przed porażką z Palmeiras. Trener przyznał, że "wiele razy wystawia" swoją drużynę na ryzyko, aby tworzyć więcej okazji bramkowych, i skrytykował zespoły grające defensywnie.
"Często wystawiam (zespół) bardziej do przodu, żeby tworzyć więcej sytuacji, przez co czasem ryzykuję i dostajemy ataki od rywali, ale to część futbolu. Jestem zdecydowanie przeciwny drużynom, które ustawiają się całe za linią piłki, nie atakują i liczą tylko na stałe fragmenty gry, żeby rozstrzygnąć mecz. Moje zespoły nigdy tak nie grały, nawet te na początku mojej kariery. Camacha była po to, żeby grać ofensywnie, Chaves, żeby awansować do wyższej ligi, Beira-Mar, żeby awansować, Braga, żeby walczyć o podium." - dodał.
Zapytany o powrót do pracy w Portugalii Leonardo Jardim powiedział, że ma tylko jeden warunek.
"Nie wrócę do Portugalii, żeby być trenerem klubu. Jedyną możliwością powrotu do Portugalii jest zostanie selekcjonerem reprezentacji, jeśli kiedyś taka możliwość się pojawi. Ale nie robię z tego ciężaru na swoich barkach." - zakończył.