Leonardo Jardim podkreśla kontrolę emocji Flamengo w zaciętym meczu towarzyskim i chwali Lorrana
Flamengo zakończyło okres przygotowawczy zwycięstwem 4:2 nad Olimpią w piątkowym meczu rozegranym na stadionie Mané Garrincha w Brasílii. Rubro-Negro kończą przerwę w rozgrywkach na czas mistrzostwa świata bez porażki, notując trzy zwycięstwa i jeden remis. Po spotkaniu trener Leonardo Jardim podkreślił, jak cennym sprawdzianem był mecz z paragwajskim rywalem po wcześniejszych pojedynkach z europejskimi drużynami.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
– Z pewnością ten mecz towarzyski był dla nas bardzo ważny pod względem przygotowań. Zmierzyliśmy się z rywalem grającym agresywnie i z dużą intensywnością, co pozwala nam rozwijać nie tylko aspekty piłkarskie, ale także panowanie nad emocjami. Ważne było również to, że mogliśmy zagrać z zespołem o takiej charakterystyce, ponieważ w przyszłości będziemy mierzyć się z drużynami, które będą broniły głęboko i ustawiały się nisko.
Zapytany o Lorrana, 20-letniego zawodnika, który po powrocie z wypożyczenia do Pisy po raz pierwszy otrzymał miejsce w wyjściowym składzie u portugalskiego szkoleniowca, Leonardo Jardim pochwalił pomocnika, choć przyznał, że już w pierwszych minutach musiał zwrócić mu uwagę. Jednocześnie dał do zrozumienia, że nie postrzega go jako bezpośredniego zastępcy kontuzjowanych Giorgiana de Arrascaety i Lucasa Paquety.
– Gra na nieco innej pozycji, bardziej jako prawy ofensywny pomocnik schodzący do środka. W pierwszych 20 minutach zwróciłem mu uwagę, ponieważ nie realizował zadań, które wcześniej przygotowaliśmy. Później poprawił swoje ustawienie, był bardziej aktywny w ofensywie, potrafił stworzyć zagrożenie i zdobył bramkę. To zawodnik, który rozwija się w zespole zgodnie z naszym planem.
Flamengo wróci do walki o punkty w Campeonato Brasileiro już w nocy ze środy na czwartek, kiedy zmierzy się na wyjeździe z Chapecoense w meczu 19. kolejki. Rubro-Negro zajmują obecnie drugie miejsce w tabeli z dorobkiem 34 punktów i mają jedno spotkanie rozegrane mniej niż lider Palmeiras, który zgromadził 41 punktów. Z kolei 12 sierpnia Flamengo rozpocznie rywalizację w 1/8 finału Copa Libertadores, gdzie jego rywalem będzie Cruzeiro. Pierwsze spotkanie odbędzie się na stadionie Mineirão.
INNE WYPOWIEDZI LEONARDO JARDIMA
PEŁNY STADION W BRASÍLII
– W ubiegłym tygodniu mówiłem, że ważne było dla nas dobre zaprezentowanie się i godne reprezentowanie Flamengo przed kibicami mieszkającymi w Portugalii. Dziś nie było emigrantów, ale byli kibice Flamengo, którzy często nie mają możliwości pojechać do Rio i obejrzeć meczu na żywo. W Brasílii nie ma drużyny występującej w pierwszej lidze, dlatego dziś mieli okazję zobaczyć swój ukochany zespół. Wypełnili stadion i przez cały mecz głośno nas wspierali. Dla nas to ogromna motywacja.
BRAK WZMOCNIEŃ NA RAZIE
– Jeśli nikt do nas nie dołączy, będziemy musieli pracować z zawodnikami, których mamy od początku roku. Największym problemem są obecnie kontuzje, bo wielu piłkarzy jest wyłączonych z gry. Oprócz tych, którzy wrócili z reprezentacji z poważniejszymi urazami, jak Arrascaeta i Lucas Paquetá, w tym tygodniu dowiedziałem się również o problemach Platy, który nie jest jeszcze w optymalnej dyspozycji. W przypadku Nico badania medyczne wykazały problem związany z przygotowaniem siłowym i także nie wiem, jak długo będzie musiał pauzować.
– Dziś również kilku zawodników odczuwało dolegliwości i na razie nie wiem, co dokładnie im jest. Mam nadzieję, że nie okaże się to nic poważnego. Szczerze mówiąc, nie mamy zbyt szerokiej kadry, dlatego byliśmy zmuszeni dać szansę kilku zawodnikom z sektora młodzieżowego, a kontuzje dodatkowo komplikują nam sytuację. Wierzę jednak, że Flamengo i osoby odpowiedzialne za Departaemnt Piłki Nożnej pracują nad pozyskaniem dwóch lub trzech potrzebnych wzmocnień, a jednocześnie uda się utrzymać obecny skład. To również jest bardzo ważne.
NAJWIĘKSZE KORZYŚCI Z OKRESU PRZYGOTOWAWCZEGO?
– Ten okres był ważny dla wszystkich. Po pewnym czasie przerwy mogli wspólnie trenować przez pięć lub sześć tygodni, a tak długiego cyklu codziennych treningów nie mieliśmy w pierwszym kwartale roku. Gdy objąłem zespół, już cztery dni później rozegraliśmy pierwszy mecz, więc nie było czasu, aby odpowiednio utrwalić nasze założenia i sposób gry. Ważne było także dokładniejsze przyjrzenie się jakości naszych młodych zawodników. Kilku z nich zaprezentowało się na bardzo dobrym poziomie i wierzę, że nadal będą się rozwijać.
– João Victor, Johnny, Lorran czy Joshua. Naszym największym wyzwaniem jest jednak teraz powrót kontuzjowanych zawodników oraz ponowne włączenie do zespołu piłkarzy wracających z reprezentacji. Niektórzy z nich, jak Léo Pereira, Alex Sandro czy Carrascal, nie grali już od blisko dwóch miesięcy. Musimy jak najszybciej przywrócić ich do pełnej dyspozycji, aby mieć do dyspozycji kompletną kadrę na nadchodzące mecze i rozgrywki, które ruszają już pod koniec miesiąca.
POWRÓT KONTUZJOWANYCH ZAWODNIKÓW
– Wiem, że jesteście ekspertami od komunikacji, ale zawodnik, który jeszcze nie trenuje, nie może po prostu zagrać w środę. To tak, jakby ktoś wyszedł z oddziału intensywnej terapii i trzy dni później pobiegł maraton. Mówimy o piłkarzach, którzy nie grali od miesiąca lub dwóch. W przypadku Ortiza minęły już dwa miesiące, Arrascaeta nie gra od trzech. Oni potrzebują czasu na odpowiednie przygotowanie. Musimy teraz ocenić, ile to potrwa. Nie wiem, czy będą to dwa tygodnie, czy trzy.
– W Europie okres przygotowawczy trwa około miesiąca. Zawodnicy trenują przez pięć tygodni, zanim wrócą do optymalnej dyspozycji. Co więc powinniśmy zrobić z piłkarzami, którzy od kilku miesięcy nie trenują, aby doprowadzić ich do najwyższego poziomu? Właśnie dlatego musimy zachować dużą ostrożność i to jest moja największa troska. Mamy wielu kontuzjowanych zawodników. Część doznała urazów mechanicznych, a część wróciła ze zgrupowań reprezentacji z problemami zdrowotnymi.
DUET SAMUEL LINO I PEDRO
– To dwóch bardzo ważnych zawodników w naszej strukturze i jednocześnie piłkarze o różnych charakterystykach. Ze względu na braki wśród ofensywnych pomocników, po tym jak Carrascal wyjechał na reprezentację, a następnie został zawieszony po czerwonej kartce, oraz z powodu długotrwałej kontuzji Arrascaety, musieliśmy znaleźć nowe rozwiązanie i stworzyć duet, którego Flamengo wcześniej nie wykorzystywało. Zastosowaliśmy go już w meczu z Coritibą, wcześniej odpowiednio go przećwiczyliśmy i jak dotąd wszystko funkcjonuje bardzo dobrze. Chcemy jednak odzyskać zawodników przeznaczonych do gry na tej pozycji. Wiemy, że szczególnie Samuel Lino najlepiej czuje się na lewym skrzydle, gdzie potrafi w pełni wykorzystać swoje atuty.
CZY TO ONI NAJBARDZIEJ SIĘ ROZWINĘLI?
– Jestem zaskoczony, bo dwa tygodnie temu powiedziano mi, że byli to Royal i Evertton (którzy najbardziej się rozwinęli). Teraz mówicie mi, że chodzi o Pedro i Lino, czasami sam się w tym gubię (śmiech). Staram się stworzyć każdemu zawodnikowi najlepsze warunki, przygotować odpowiednią strategię, w której będą czuli się dobrze. Jestem zadowolony z całej grupy, nie tylko z tych wymienionych nazwisk. Wszyscy starają się prezentować na najwyższym poziomie. Dlatego w tych pierwszych czterech miesiącach każdy był ważny. Nasza kadra nie jest zbyt szeroka, a niektórzy grali mniej z powodu kontuzji.
– Mam nadzieję, że ta czwórka, o której rozmawialiśmy, nadal będzie prezentować wysoki poziom razem z pozostałymi 17 zawodnikami oraz młodymi graczami. Na pewno podoba mi się taka dynamika, z dwoma zawodnikami ustawionymi wyżej, którzy mają różne cechy i potrafią się uzupełniać. Jeden jest bardziej techniczny, a drugi bardziej mobilny. Tak samo wyglądało to, gdy Arrascaeta grał z Pedro. Arrascaeta to zawodnik, który szuka ruchu i wszechstronności. Taki profil zdecydowanie lepiej pasuje do Pedro niż klasyczna "dziesiątka", skupiona wyłącznie na kreowaniu gry. Wtedy zespół traci nieco szybkości w środkowej strefie boiska.
SIŁA OFENSYWNA KONTRA BŁĘDY W DEFENSYWIE
– Kiedy mamy bardziej ofensywną filozofię gry, oczywiście pojawiają się również aspekty defensywne, nad którymi musimy pracować. Straciliśmy pięć goli w czterech meczach, ale pod względem ofensywnym zdobyliśmy aż 10 bramek. Nie wiem, czy ktoś wolałby strzelić trzy gole, wygrać trzy mecze po 1:0 i zakończyć kolejny remisem 0:0. Ja zdecydowanie wolę zdobyć 10 bramek i myślę, że kibice również.
– Ludzie przychodzą na stadion, żeby oglądać ofensywną piłkę, a nie drużyny, które grają wyłącznie po to, by utrzymać wynik 0:0.
JOÃO VICTOR
– João to zawodnik, którego bardzo cenimy. W pewnym momencie mieliśmy czterech dostępnych środkowych obrońców, przez co miał niewiele okazji do gry. Jednak po wyjazdach zawodników na zgrupowania reprezentacji oraz kontuzji Ortiza otrzymał swoją szansę i bardzo dobrze ją wykorzystał. To młody piłkarz z dużym potencjałem, który stopniowo nabiera doświadczenia.
– W niedalekiej przeszłości zagrał już jeden czy dwa mecze, a kiedy nie wszystko poszło dobrze, ludzie zaczęli krytykować młodych zawodników. Taka jest jednak ich droga, będą popełniać błędy. Dziś na przykład Johnny rozegrał swój najsłabszy mecz w okresie przygotowawczym, mimo że wcześniej prezentował się bardzo dobrze. Młodzi zawodnicy właśnie tacy są, musimy przejść przez te trudniejsze momenty, aby w przyszłości stali się ważnymi piłkarzami Flamengo.
TRUDNOŚCI Z WPROWADZANIEM MŁODYCH ZAWODNIKÓW WE FLAMENGO
– Mówię to, ale wszyscy twierdzą dokładnie to samo. Niektórzy po prostu wstydzą się to przyznać. Trudno jest wprowadzać młodych zawodników, jak już mówiłem, trzeba "przeżyć bóle narodzin". Myślicie, że na przykład wszyscy młodzi piłkarze, których wprowadzałem w trakcie swojej kariery, nigdy nie popełniali błędów? Każdy z nich je popełniał. Każdy miał trudniejsze momenty, sytuacje, w których pod względem taktycznym nie wszystko wychodziło, tracił piłkę i dawał rywalowi możliwość kontrataku, ponieważ źle odczytał sytuację na boisku.
– Wszystko to są właśnie "bóle narodzin" młodych zawodników, którzy dostają szansę. Ale tutaj, we Flamengo, weźmy za przykład João Victora. W którym meczu popełnił błąd i na czym dokładnie on polegał? Tutaj, kiedy młody zawodnik popełni błąd, wszyscy to zauważają i zapamiętują. Kiedy jednak robi coś dobrze, często przechodzi to niezauważone. Właśnie dlatego tak trudno jest wprowadzać młodych piłkarzy i wszyscy o tym wiedzą. Na szczęście mamy kilku zawodników z akademii z odpowiednim nastawieniem i dużą wytrwałością. Oni przejdą przez ten etap i pewnego dnia będą prezentować bardzo wysoki poziom.
JAK BĘDZIE WYGLĄDAŁA OBRONA BEZ LÉO PEREIRY I LÉO ORTIZA?
– Léo Pereira został sprzedany, a ja nic o tym nie wiem? (śmiech) Nadal jestem człowiekiem z domu, z Monaco, ale nikt nawet do mnie nie zadzwonił (śmiech). Myślę, że bardzo jasno powiedziałem, iż chciałbym, aby wszyscy zawodnicy pozostali w klubie. Zgodziłbym się jedynie na odejście któregoś z nich, jeśli w zamian moglibyśmy pozyskać piłkarzy o większej jakości. Drużyna taka jak Flamengo nie może wzmacniać się tylko po to, żeby dokonać jakiegoś transferu. Każde wzmocnienie musi oznaczać większą jakość, odpowiednie kryteria oraz lepszą sytuację zdrowotną niż w przypadku zawodnika, który odchodzi.