Leonardo Jardim ubolewa nad remisem Flamengo i wyjaśnia nieobecność Platy
Flamengo pozostaje niepokonane pod wodzą Leonardo Jardima. W nocy z niedzieli na poniedziałek, grając praktycznie całą drugą połowę w osłabieniu po czerwonej kartce dla Everttona Araújo, Rubro-Negro zremisowali 1:1 z Corinthians na stadionie Neo Química Arena i wrócili do czołowej czwórki Campeonato Brasileiro z dorobkiem 14 punktów (pięć punktów straty i jeden mecz mniej w porównaniu do lidera Palmeiras). W pomeczowej konferencji prasowej trener wyraził rozczarowanie wynikiem.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
"Flamengo nie gra na remis, straciliśmy dwa punkty. To nie był nasz cel. Pierwsza połowa była wyrównana, z niewielką naszą przewagą, ale były pewne aspekty techniczne, o których rozmawialiśmy w przerwie. Wierzyliśmy, że w drugiej części będziemy bardziej dominować, ale ze względu na przebieg meczu nie było to możliwe. Zawodnikom należą się gratulacje, bo graliśmy prawie 45 minut w dziesiątkę, a rywal oddał tylko jeden strzał na bramkę. Trzeba ich pochwalić za zaangażowanie i zespołową postawę w drugiej połowie, w której nie straciliśmy gola, a oni byli cały czas dobrze ustawieni taktycznie." - powiedział Leonardo Jardim.
Leonardo Jardim został również zapytany o brak Gonzalo Platy na liście powołanych na mecz i wspomniał o "trudnościach w integracji". Jeśli Ekwadorczyk był ulubieńcem poprzednika, Filipe Luísa, to u nowego trenera stracił miejsce, a jego zachowanie na co dzień nie podoba się sztabowi szkoleniowemu.
"To zawodnik, który ma trudności z integracją, i to integracją wszechstronną, dlatego w tym momencie, aby grać we Flamengo, konieczne jest pełne włączenie się do zespołu. Potrzebujemy całkowitej koncentracji, odpowiedniej postawy i dużego zaangażowania fizycznego, by walczyć o wyniki." - powiedział Leonardo Jardim.
INNE WYPOWIEDZI LEONARDO JARDIMA
OKRES TYLKO TRENINGÓW
"Jeśli chodzi o zawodników powołanych do reprezentacji, najważniejsze, aby wrócili zdrowi, bez kontuzji i nadmiernego zmęczenia. W przypadku pozostałych zawodników odpoczniemy dwa dni, a potem zaczniemy pracować nad poprawą niektórych procesów. Ci, którzy grają mniej, muszą utrzymać formę, i taka jest nasza strategia pracy oraz przygotowania do następnego meczu."
SĘDZIOWANIE
"Szczerze mówiąc, nie byłem zainteresowany rozmową o sędziowaniu, ale wszyscy widzieli czerwoną kartkę dla jednego z naszych młodych zawodników, który dopiero rozwija się w tym sezonie i był bardzo smutny w szatni, bo uważa, że nie zrobił nic szczególnego. W innym meczu Carrascal również wyleciał z boiska, a dzisiaj tak samo został potraktowany Jorginho, ale widać, że stosowane są dwie różne miary. Wszyscy widzieli to najlepiej. Dla mnie najważniejsza jest gra i docenienie postawy zawodników, którzy grali w dziesiątkę, bo to, co zrobiliśmy, było bardzo ważne."
FORMA FIZYCZNA PO PRZERWIE REPREZENTACYJNEJ
"Zdecydowanie zawodnicy pokazali, że są w dobrej formie, grając 11 przeciwko 10 przez 45 minut. To dobra zdolność fizyczna i emocjonalna. Nie straciliśmy równowagi. Oczywiście stale myślimy o rozwoju i poprawie, ale także o regeneracji, bo zawodnicy zagrali pięć meczów z rzędu, a Jorginho i Pedro muszą się zregenerować."
ARRASCAETA
"Na pewno to, co widzimy, to jeszcze nie jest Arrascaeta, którego wszyscy oczekujemy. Wierzymy jednak, że dzięki pracy, postawie i miłości do tej koszulki pokaże pełnię możliwości. To zawodnik, który rozwija się w ciągu sezonu i w tym roku wierzymy, że to nastąpi. Dbamy, aby go nie przeciążać, dlatego gdy graliśmy w dziesiątkę, był jednym z pierwszych, którego zmieniłem, aby wprowadzić świeższych zawodników. Wierzymy w niego i nie mam wątpliwości, że pokaże najlepszą wersję siebie, gdy nadejdzie czas."
BRAK SZYBKOŚCI W PRZEJŚCIACH
"Już o tym mówiliśmy. Kiedy mówimy o przejściach, nie chodzi tylko o bezpośredni kontratak. Przejście często jest wspierane grą zespołową. Pierwszą bramkę zdobyliśmy przy przejściu wspieranym. Po odzyskaniu piłki zaczynamy przemieszczać ją do przodu, aż stworzymy przewagę za bocznym obrońcą Corinthians. Mieliśmy kolejne przejście po czerwonej kartce, które poprowadził Arrascaeta. Tak pracujemy nad przejściami, bo nie mamy zawodników tylko do szybkiego biegu 30–40 metrów do przodu. Nasi gracze mają inne cechy, ale kiedy mamy piłkę i przestrzeń, potrafimy przeprowadzać grę w bardziej wspierany sposób, co jest naszą koncepcją, gdy przeciwnik daje nam przestrzeń."
CZY STRACONA BRAMKA BYŁA DO UNIKNIĘCIA?
"Każdej bramki można było uniknąć. Traci się pierwszy pojedynek, a piłka nadchodzi po drugiej stronie. W piłce nożnej, aby padł gol, muszą wystąpić błędy przeciwnika. W przeciwnym razie bramek by nie było. Zdecydowanie była to zasługa przeciwnika. To coś, czego nie chcemy, aby się powtórzyło; przeanalizujemy, poprawimy i nad tym popracujemy. Tak właśnie postrzegamy te sprawy."
MASZ JUŻ SWÓJ MODEL GRY?
"Możecie zauważyć różnice w grze. Kontynuujemy to, co było wcześniej z tymi zawodnikami, i chcemy iść dalej według naszych pomysłów, poprawiając sytuacje, które wymagają pracy, w rozgrywaniu i grze zespołowej. Zawodnicy pokazali nienaganną postawę. Dziś przez połowę meczu graliśmy w dziesiątkę, a przeciwnik stworzył tylko jedną sytuację. To pokazuje, że zależy im na dopracowaniu detali, aby drużyna była bardziej konkurencyjna."
CZY ROZWAŻASZ STOSOWANIE CEBOLINHY?
"Cebolinha już był w podstawowym składzie i wielokrotnie wchodził na boisko. Dziś zdecydowałem się na zawodników bardziej środkowych, ze względu na stałe fragmenty gry. Musiałem użyć wyższych graczy, aby zachować równowagę w defensywie, szczególnie przy rzutach rożnych i stałych fragmentach, bo Corinthians to silna drużyna."
CZY TE WAHANIA SĄ POWODEM DO NIEPOKOJU?
"Ten temat ocenimy tylko w kontekście pierwszej połowy, bo wtedy mieliśmy wszystkich zawodników. W pierwszej części nasza gra kombinacyjna nie była zbyt dobra i oczywiście chcemy to poprawić. Byliśmy czasami zbyt statyczni, ale należy docenić postawę przeciwnika, który bardzo się starał grać u siebie. Corinthians to drużyna, która stawia na mocną pierwszą połowę, aby nam przeszkodzić. Dlatego powiedziałem, że w drugiej połowie, mając wszystkich zawodników, bylibyśmy bardziej dominujący. To nasza strategia. Ze względu na zasługi przeciwnika i nasze niedociągnięcia w grze kombinacyjnej, nie udało nam się pokazać tak silnej gry zespołowej jak w poprzednich meczach."