Lincoln chwali Jorge Jesusa
Flamengo pokonało Botafogo w czwartkowym klasyku na stadionie Nilton Santos po bramce Lincolna, do którego nosa miał Jorge Jesus. Młody zawodnik pojawił się na boisku w 77 minucie spotkania, a kilka minut później zdobył zwycięskiego gola. Po końcowym gwizdku arbitra, napastnik świętował zwycięskie trafienie i podkreślił dar przewidywania trenera.
"Mister rozmawiał ze mną i kazał mi pozostać w obszarze, gdzie zdobyłem gola. Zrobiłem, o co prosił. Bruno Henrique podał bardzo dobrą piłkę, dziękuję mu za asystę. Próbowałem ustawić się między obrońcami, zobaczyłem wolne miejsce i ostatecznie strzeliłem bramkę. Trener codziennie udziela mi wielu porad, dziś nic się nie zmieniło, wydaje się, że widzi wszystko z wyprzedzeniem. Jestem szczęśliwy z gola, bo ostatecznie mogliśmy wygrać." - powiedział Lincoln.
Klasyk przeciwko Botafogo jest szczególny dla Lincolna, ponieważ to właśnie przeciwko temu przeciwnikowi w pierwszej rundzie doznał kontuzji. Od tego czasu nie miał wiele okazji do gry we Flamengo.
"Ten rok nie jest jednym z najlepszych, miałem dwie kontuzje, które bardzo mnie niepokoiły, pauzowałem przez długi czas. Starałem się ciężko pracować, aby gdy dostanę okazję, wykorzystać ją w pełni. W pierwszej rundzie przeciwko Botafogo doznałem kontuzji, a teraz, w drugiej, dzięki Bogu udało mi się zdobyć gola i zagwarantować Flamengo zwycięstwo." - zakończył zawodnik.