Możliwe kolejne odejścia z Flamengo
Departament Medyczny Flamengo jeszcze się nie oczyścił, a Filipe Luís już zaczyna mieć ból głowy z powodu nadmiaru opcji w składzie Rubro-Negro. Po sobotnim zwycięstwie nad Mirassol trener stwierdził, że klub może (i powinien) dokonać transferów wychodzących w tym okienku, które jest otwarte do 2 września. Na mecz kończący pierwszą rundę Brasileirão szkoleniowiec zostawił "wielkie nazwiska" poza listą i pozwolił sobie na nie wystawianie niedawno sprowadzonych wzmocnień. Przesłanie jest takie, że konieczne będzie zrobienie miejsca w składzie.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
"Mogą przyjść kolejni zawodnicy, ale mogą też odejść. Mamy wielu zawodników, ale możemy też mieć kilku odchodzących." - powiedział trener.
Jeśli chodzi o przyjścia, Flamengo obserwuje przynajmniej trzy pozycje na rynku: bramkarza, środkowego obrońcę i środkowego napastnika. Co do odejść, niektórzy stracili ostatnio miejsce w składzie.
Lewy obrońca Matías Viña oraz napastnicy Michael i Juninho nie zostali nawet powołani na mecz. Mając trzech lewych obrońców do dyspozycji, trener będzie musiał częściej niż raz zostawiać kogoś poza listą. Tym razem wybrano Urugwajczyka.
"Układam ławkę rezerwowych w zależności od tego, czego wymaga mecz, czego potrzebuje drużyna. Oczywiście Viña to międzynarodowy zawodnik, wszyscy wiedzą, jaką ma jakość, ale wybierając trzech lewych obrońców na ławkę, gdzie prawdopodobnie żaden z nich nie wszedłby na boisko, jak nie wszedł Ayrton, zdecydowałem, że zostanie na treningu." - powiedział Filipe Luís.
Lewy bok obrony to nie przypadek zawodników, którzy stracili miejsce w składzie. Zarówno Alex Sandro, Ayrton Lucas, jak i Matías Viña - który wrócił po kontuzji w tym roku - mieli szanse i są dobrze oceniani. Jednak Ayrton Lucas wzbudził zainteresowanie Al-Nassr, który jeszcze nie złożył oferty, ale nadal ma zawodnika na liście życzeń.
Michael i Juninho natomiast stracili prestiż we Flamengo. Trener zyskał opcje na pozycję Michaela podczas okienka, który wrócił po bólu lewego kostki i był poza listą na dwa ostatnie mecze z wyboru Filipe Luísa. Napastnik wyraził osobom bliskim chęć odejścia w tym okienku, a zarząd nie sprzeciwia się, ale oczekuje ofert. Niedawno zawodnik odrzucił ofertę wypożyczenia z Al-Ula.
Juninho także wzbudza zainteresowanie klubów saudyjskich podczas okienka i otrzymał dwie propozycje wypożyczenia, które Flamengo odrzuciło. Wtedy rozmawiano o możliwości większej liczby szans u Filipe Luísa, ale czasu na boisku było niewiele i sytuacja raczej się pogorszyła. Flamengo rozpoczęło negocjacje dotyczące środkowych napastników w okienku i wciąż szuka wzmocnienia na tę pozycję, co powinno jeszcze bardziej ograniczyć miejsce Juninho.
W ataku Flamengo rozważało też sprzedaż Évertona Cebolinhy w tym okienku. Jego historia medyczna i niska forma, zwłaszcza po poważnej kontuzji ścięgna Achillesa, uczyniły go możliwym do sprzedania. Do tej pory nie było ofert, a zawodnik może odzyskać miejsce u Filipe Luísa. Był podstawowym zawodnikiem w rewanżu 1/8 finału Copa do Brasil i zdobył gola dającego zwycięstwo nad Atlético Mineiro - Flamengo odpadło jednak po rzutach karnych.
Éverton Cebolinha jednak nie jest na szczycie listy trenera. Flamengo zatrudniło Samuela Lino, najdroższe wzmocnienie w historii klubu, by był podstawowym skrzydłowym. Bruno Henrique też jest opcją na tej pozycji, ale może być nieobecny w przyszłości - napastnik stanie przed Najwyższym Trybunałem Sprawiedliwości Sportowej (STJD) za rzekome wymuszenie żółtej kartki i pomoc osobom obstawiającym zakłady bukmacherskie w 2023 roku i jeśli zostanie uznany za winnego, może dostać zawieszenie nawet na 720 dni.
Kolejnym, który może stracić miejsce w składzie, jest Matheus Gonçalves. Pomocnik miał już mało szans w sezonie i dodatkowo pojawiła się konkurencja dwóch pomocników sprowadzonych w okienku, Saúla i Jorge Carrascala. Młody zawodnik miał załatwiony transfer do Cruzeiro, ale Flamengo zablokowało go w ostatniej chwili. Miał kilka szans, ale nie został powołany na mecz z Mirassol i prawdopodobnie nie zagra też w kolejnych spotkaniach. Matheus Gonçalves w najbliższych tygodniach będzie wspierał zespół U-20, który przygotowuje się do Under-20 Intercontinental Cup w dniu 23 sierpnia przeciwko Barcelonie na Maracanie.
Ze względu na "dużą liczbę zawodników", o której mówił Filipe Luís, trener w sobotnim meczu z Mirassol zostawił na ławce dwóch niedawno sprowadzonych zawodników. Emerson Royal i Samuel Lino byli starterami, ale Saúl i Jorge Carrascal nie wyszli na boisko. Kolumbijczyk czekał na debiut, ponieważ nie został zgłoszony do gry w Copa do Brasil.
"Okienko transferowe, które klub przeprowadza, jest wyjątkowe. Ogromny wysiłek prezydenta i Boto, by jeszcze bardziej wzmocnić tę drużynę, która już była bardzo dobrze oceniana, mimo kilku ważnych strat w tym roku. Nie przestawali pracować nawet na chwilę, by uzupełnić te luki. Mam nadzieję, że uda nam się utrzymać ten bardzo wysoki poziom składu, który jest bardzo silny." - pochwalił Filipe Luís.
Liczba opcji wciąż będzie rosła. Trzech zawodników, którzy często występują w podstawowym składzie, jest pod opieką Departamentu Medycznego: obrońca Danilo (prawy mięsień uda) i pomocnik Nicolás de la Cruz (lewe kolano) powinni wkrótce wrócić do dyspozycji, natomiast defensywny pomocnik Erick Pulgar (złamanie prawej stopy) ma powrócić w październiku.