Najgorszy gospodarz i najlepszy gość
Dwa zwycięstwa z rzędu nad Santosem i Bahią wzmocniły siłę Flamengo jako gościa, ale podkreślają problem, do którego Rubro-Negro nie byli przyzwyczajeni. Jeśli podopieczni trenera Domèneca Torrenta są drużyną, która radzi sobie najlepiej na wyjazdach (75,5% zdobytych punktów), to sytuacja w grach domowych jest zupełnie odwrotna.
W dotychczasowych siedmiu meczach, Mengão odnieśli wszystkie trzy zwycięstwa grając poza Maracaną. Z kolei grając w swoim domu, zespół z Gávea raz zremisował i dwukrotnie przegrał, co sprawia, iż ma najgorszy wynik wśród gospodarzy spotkań z zaledwie wydajnością na poziomie 22,2%
W sobotę Flamengo zmierzy się na stadionie Maracanã z Fortalezą w poszukiwaniu pierwszego domowego triumfu. Dla porównania w zeszłym sezonie Campeonato Brasileiro, Rubro-Negro ani razu nie przegrali będąc gospodarzem, odnosząc siedemnaście zwycięstw i dwa razy remisując.
Słabe wyniki w meczach domowych wywołują debatę w Ninho do Urubu, ale piłkarze i władze są zgodni: brakuje im kibiców. Bez wsparcia fanów, dyrekcja starała się zapewnić jak najbardziej ciepłe środowisko, ale sztuczny nie robi tej samej atmosfery, choć piłkarze doceniają fakt puszczania dopingu kibiców z nagłośnienia, a także obecność mozaiek i flag na trybunach.