Nie Paulo Sousa, a jednak Jorge Jesus?
To może być nagły zwrot w sprawie wyboru nowego trenera Flamengo. Może się okazać, że nowym szkoleniowcem Rubro-Negro nie zostanie Paulo Sousa, jak od kilku dni informowały portugalskie i brazylijskie media, lecz... Jorge Jesus. Portugalczyk, który był Planem A władz klubu z Rio de Janeiro ma dzisiaj polubownie rozwiązać swój kontrakt z Benfiką.
Od czasu przybycia do Portugalii, dyrektorzy Flamengo nie ukrywali, że zatrudnienie Jorge Jesusa jest priorytetem. Jednak bez żadnej gwarancji, że Mister opuści Benfikę, Rubro-Negro zdecydował się iść do przodu i podpisał kontrakt z Paulo Sousa. Teraz jednak scenariusz się zmienił. To dlatego, że JJ jeszcze dzisiaj ma opuścić klub z Lizbony.
Według informacji opublikowanych początkowo przez dziennikarza Venê Casagrande, sam Jorge Jesus potwierdził, że opuszcza Benfikę: "Udostępniłem swoje stanowisko. Odchodzę". - powiedział Mister. Trener odejdzie z klubu za obopólną zgodą, czyli nie zapłaci milionowej kary za rozwiązanie umowy.
Włądze Benfiki uznały, że Jorge Jesus nie ma już atmosfery, aby kontynuować swoją pracę, zwłaszcza w odniesieniu do składu, ponieważ duża część graczy nie chciała już, aby Mister był szkoleniowcem.
Warto pamiętać, że wiceprezydent Fla ds. piłki nożnej, Marcos Braz i dyrektor wykonawczy Bruno Spindel spotkali się z Jorge Jesusem w zeszłym tygodniu. Dzień po spotkaniu asystent szkoleniowca, João de Deus udzielił wywiadu wzmacniającego kontrakt Mistera z Benfiką. Dodatkowo portugalski klub wydał oświadczenie mówiące o tym, że trener zostanie w klubie.