Niezdyscyplinowanie Isli to kolejny przykład pobłażania w zespole
Uderzającym elementem na początku pracy Paulo Sousy we Flamengo było ujawnienie samozadowolenia zespołu. Publiczne wystąpienia trenera, mające pobudzić "głód" piłkarzy, wskazują na korygujący stosunek do Mauricio Isli, który poinformował, że ma objawy grypy, nie wystąpił w niedzielnym spotkaniu z Resende, a kilka godzin po zakończeniu gry, opublikował zdjęcia z imprezy urodzinowej jeden ze swoich córek, kiedy trener mówił o konieczności zmiany nastawienia.
Ale nie donosiło się to tylko do Chilijczyka, ponieważ odpowiedź byłego selekcjonera reprezentacji Polski na konferencji prasowej miała uzasadnić brak intensywności zespołu w frustrującym remisie z Resende. Prawy obrońca powinien stracić jeszcze więcej miejsca u portugalskiego szkoleniowca, który będzie miał okazję dać zespołowi praktyczny przykład, jeśli po akcie niezdyscyplinowania odstawi Islę do "lodówki".
"W najbliższy wtorek zawodnik zostanie należycie ostrzeżony, ukarany grzywną i będzie musiał wyjaśnić departamentowi zdrowia powodu swojej nieobecności". - poinformowało Famengo, które wyraziło zaufanie do "dobrej wiary" Isli.
Mauricio Isla rozegrał tylko trzy mecze w tym sezonie, z czego dwa jako starter, spędzając na boisku 160 minut. Słaba gra sprawiła, że zawodnik stał się trzecią opcją na prawym wahadle za Matheuzinho i Rodineim, ten ostatni jest pierwszym wyborem Paulo Sousy.
Chilijczyk chciał pokazać niezadowolenie z obecnego scenariusza i podirytować Paulo Sousę, który już jest niezadowolony z braku "głodu" w składzie. Innymi słowy, do ognia wrzucono więcej drewna.
Prawy obrońca na razie jest na marginesie, ale Paulo Sousa już pokazał, że musi być energiczny z całą grupą, gdy twierdzi, że jest zaangażowany w budowę "nowego Flamengo", z dala od powiązań z 2019 rokiem, co również zasygnalizował David Luiz. Widząc konsekwencje zaczynające się w tym tygodniu.