Odpadnięcie Flamengo niweczy plany Bapa i ujawnia powtarzające się błędy drużyny

Rozmiar tekstu: A A A

Wczesne odpadnięcie Flamengo z Copa do Brasil po wczorajszej porażce 0:2 z Vitórią pokrzyżowało plany prezydenta Luiza Eduardo Baptisty, który kilka godzin przed meczem w Salvadorze ujawnił chęć zdobycia historycznej potrójnej korony, obejmującej triumfy w Copa do Brasil, Campeonato Brasileiro i Copa Libertadores, czego żaden klub nigdy wcześniej nie dokonał w jednym sezonie.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

PREZYDENT EMANOWAŁ OPTYMIZMEM PODCZAS WYDARZENIA KILKA GODZIN WCZEŚNIEJ

Wypowiedź padła podczas wystąpienia Luiza Eduardo Baptisty na wydarzeniu "São Paulo Innovation Week", które odbyło się na stadionie Pacaembu w czwartkowe popołudnie w São Paulo. Prezydent zaprezentował panel zatytułowany "Plan Flamengo, aby stać się hegemonem w sporcie" i ujawnił swoje ambicje.

"Dla mnie to Brasileirão, Libertadores i Copa do Brasil. Jaki jest priorytet? Chcę wszystkiego. Ze względu na kadrę i planowanie. Rotacja nigdy nie była tak dobrze prowadzona jak teraz." - powiedział Luiz Eduardo Baptista podczas São Paulo Innovation Week.

Po odpadnięciu na Barradão wypowiedź Bapa została przytoczona trenerowi Leonardo Jardimowi. Portugalczyk stwierdził jednak, że o niej nie słyszał.

"Nie słyszałem, co powiedział prezydent, ale Flamengo ma takie ambicje (potrójna korona). Jednak zawsze trudno je zrealizować. Jeden z waszych kolegów powiedział, że żadna drużyna nigdy tego nie osiągnęła, dlatego jest to trudne. Ale to nie oznacza, że nie chcieliśmy rywalizować we wszystkich trzech rozgrywkach. Zawiedliśmy. Nie byliśmy wystarczająco skuteczni, by awansować w tym dwumeczu." - powiedział Leonardo Jardim na pomeczowej konferencji prasowej.

"ROTACJA" LEONARDO JARDIMA WSPOMNIANA PRZEZ BAPA WSKAZUJE NA "ZAWODNIKÓW PUCHAROWYCH"

"Rotacja", o której mówił Bap, z biegiem czasu zaczęła wskazywać na "zawodników pucharowych" Leonardo Jardima. W czterech meczach Copa Libertadores i dwóch spotkaniach Copa do Brasil trener stawiał na Bruno Henrique, Danilo i Emersona Royala, podczas gdy Pedro, Léo Ortiz i Guillermo Varela rozpoczynali mecze na ławce rezerwowych. Sytuacja odwraca się natomiast w spotkaniach Campeonato Brasileiro.

"Naszym celem było utrzymanie otwartych wszystkich trzech rozgrywek, ale przegraliśmy. Wzrasta presja, aby wygrać pozostałe rozgrywki, ale odpowiedzialność pozostaje taka sama. Nie zabrakło nastawienia, zawodnicy dali z siebie wszystko." - powiedział Leonardo Jardim.

PORAŻKA PONOWNIE UJAWNIA POWTARZAJĄCE SIĘ BŁĘDY

Porażka 0:2 po raz kolejny obnażyła dwa powtarzające się problemy: gole tracone po dośrodkowaniach oraz brak skuteczności w ataku, mimo wielu tworzonych okazji i niewielkiej efektywności w kierowaniu piłki do siatki.

Gol Luana Cândido, drugi dla Vitórii, był szóstą bramką straconą przez Flamengo po dośrodkowaniu spośród 13 goli straconych pod wodzą Leonardo Jardima.

Zmarnowane sytuacje są natomiast problemem, z którym Rubro Negro zmaga się jeszcze od czasów Filipe Luísa. W porażce z Vitórią Flamengo oddało 26 strzałów i nie zdobyło ani jednej bramki.

"Poprawa skuteczności to kwestia techniki. Trenujemy wykończenie akcji, ale dużo zależy od pewności siebie zawodnika. Dzisiaj był to mecz, w którym mieliśmy przewagę w posiadaniu piłki, oddaliśmy 26 strzałów i nie zamieniliśmy tego na gole. Nie z powodu braku postawy i zaangażowania. Pierwszy gol był świetnym trafieniem. Przy drugim popełniliśmy błąd przy rzucie rożnym i musimy być w takich sytuacjach bardziej uważni. Straciliśmy jeden z celów na tę pierwszą część sezonu." - powiedział Leonardo Jardim.

iconautor: Anusz

icon 15.05.2026

icon11:53

iconźródło: uol.com.br

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy