Odrodzenie Ayrtona Lucasa to jeden z celów Filipe Luísa

Rozmiar tekstu: A A A

W wyniku kontuzji Alexa Sandro podczas zwycięstwa nad Juventude, Ayrton Lucas ponownie otrzymał szansę we Flamengo. Filipe Luís nigdy nie ukrywał sympatii do lewego obrońcy, który w końcówce jego kariery zawodniczej odebrał mu miejsce w podstawowym składzie. 27-latek, który rozpoczął ostatnie dwa spotkania jako starter Rubro-Negro, cieszy się zaufaniem szkoleniowca, który widzi jego pełne odzyskanie formy jako jedno z głównych celów dla Flamengo.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

"Nie miał ciągłości gry, a bez niej bardzo trudno jest piłkarzowi dobrze się prezentować. Dziś, mając pewność siebie i regularne występy, widzimy Ayrtona, który przyszedł do Flamengo, który posadził mnie na ławce rezerwowych, który jest w stanie trafić do reprezentacji Brazylii. Stać go na jeszcze więcej. Krok po kroku będziemy dawać mu trochę więcej pewności siebie, aby mógł się rozwijać." - powiedział Filipe Luís.

Według Filipe Luísa, Ayrton Lucas musi odzyskać pewność siebie we Flamengo. Okres, w którym będzie podstawowym zawodnikiem ze względu na kontuzję Alexa Sandro, może pozwolić mu wrócić do swojej najlepszej formy.

"Ayrton potrzebował solidnego meczu, w którym poczuje się właścicielem swojej pozycji, w którym będzie kontrolował tempo ataku i obrony. W meczu z Vasco nie popełnił błędów w podaniach, sprawił, że drużyna grała szybciej, a potem dał zespołowi defensywną solidność. I co najważniejsze, w grze powietrznej w polu karnym, co wcześniej było krytykowane przez kibiców, przez cały mecz znakomicie pilnował Vegettiego i był perfekcyjny." - dodał.

iconautor: MentiX

icon 23.04.2025

icon22:02

iconźródło: odia.ig.com.br

iconfoto: Twitter Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy