Paquetá: Chodzi o tożsamość, o uczucia
Lucas Paquetá został oficjalnie zaprezentowany przez Flamengo w poniedziałkowe popołudnie w Ninho do Urubu. Po debiucie w przegranym meczu z Corinthians w Supercopa do Brasil pomocnik wyjaśnił decyzję o odejściu z West Hamu i powrocie do klubu po siedmiu latach od swojego wyjazdu.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
"Po pierwsze, nie sposób nie mówić o szczęściu, bo moja decyzja była na tym oparta. Miałem inne możliwości, by pozostać w Europie i w Anglii. To, że czułem się dobrze i szczęśliwy, sprawiło, że podjąłem tę pierwszą decyzję o powrocie do Flamengo. Po drugie, wszyscy wiedzą, jak bardzo kocham ten klub, dorastałem tutaj, to mój dom. Oczywiście znaczenie miał też moment finansowy, w jakim znajduje się klub, wyniki mówią same za siebie, to był zwycięski rok. To sprawiało, że oczy mi się świeciły, abym mógł stać się częścią tego wszystkiego. Muszę użyć fragmentu piosenki: "tylko ten, kto jest rubro-negro, potrafi zrozumieć". To miłość, którą zawsze miałem, dorastałem tutaj, to mój dom. Chciałem wrócić do domu. To uczucie, tożsamość. To jest to, co czuję." - powiedział Lucas Paquetá.
Chęć zawodnika była kluczowa dla przebiegu transakcji. Podczas negocjacji Lucas Paquetá jasno dał do zrozumienia, że chce ponownie założyć koszulkę Rubro-Negro, opłacił samolot na przyjazd do Rio de Janeiro z własnej kieszeni i zrezygnował z bardziej korzystnych finansowo ofert, aby wrócić do Brazylii.
"Mogę powiedzieć, że zrobiłem wszystko, co możliwe i niemożliwe. Nic nie byłoby możliwe bez Flamengo i tego, co klub oferuje dzisiaj pod względem struktury. Zrobiłem to, co mogłem, i to, czego nie mogłem. Najpierw dla siebie, dla mojego szczęścia i mojej rodziny. Dla powrotu do domu, żeby znów czuć się dobrze, grając w Flamengo. Tego chciałem i to się nie zmieni. Wszyscy wiedzą, że miałem możliwość pozostania w Europie, z ofertą Chelsea i możliwością gry w Lidze Mistrzów. Były to marzenia, które rozważałem." - dodał.
Lucas Paquetá opowiedział, jak doświadczenie w Europie pomogło mu się rozwijać przed powrotem do Flamengo i mówił o swoich odczuciach po Supercopa do Brasil. Podczas całej rozmowy towarzyszyli mu dyrektor José Boto i prezydent Luiz Eduardo Baptista, czego nie było w przypadku innych wzmocnień.
"Wracam jako inna osoba, oczywiście. Dorastałem nie tylko jako profesjonalista, ale też jako człowiek. Zostałem ojcem, mam rodzinę. Wracam bardziej doświadczony; w każdym miejscu, w którym byłem, nauczyłem się czegoś, starałem się rozwijać. Wracam bardziej zahartowany w sensie nauki radzenia sobie z sytuacjami, które będę przeżywał. Lepiej przygotowany, by stawić czoła wszystkiemu. Bycie bardziej zahartowanym nie oznacza, że jest łatwiej. Nie mogłem zasnąć (po zmarnowanej bramce). Bardzo siebie rozliczam. Bardziej zahartowany, bo dziś jest nowy dzień, muszę być z głową do góry, znam swój potencjał i wiem, co mogę dać Flamengo. Oczywiście chciałem przyjść i zostać mistrzem. Wszystko, co zrobiłem, aby tu być w tych meczach, zapłaciłem za samolot, zrezygnowałem z pensji w West Ham i wielu rzeczy, których ludzie nie wiedzą. Chciałem przyjść i mieć tę szansę, ale nie skończyło się, jak oczekiwałem. Doświadczenie, które zdobyłem za granicą, pomaga mi myśleć, że dziś jest nowy dzień, abym mógł wykorzystać kolejną szansę i pomóc Flamengo." - dodał.
Lucas Paquetá został w czwartek oficjalnie ogłoszony zawodnikiem Flamengo. Podpisał pięcioletni kontrakt. Pomocnik wszedł na boisko w drugiej połowie przegranego meczu z Corinthians w Supercopa do Brasil i zmarnował wyśmienitą okazję do zdobycia gola w doliczonym czasie gry. Po raz kolejny zagra na stadionie Maracanã w środę przeciwko Internacionalowi w ramach 2. kolejki Brasileirão.
ZOBACZ INNE WYPOWIEDZI LUCASA PAQUETY
CO ZROBIŁ, ABY WRÓCIĆ
"Mogę powiedzieć, że zrobiłem wszystko, co możliwe i niemożliwe. Nic nie byłoby możliwe bez Flamengo i tego, co klub oferuje dzisiaj pod względem struktury. Zrobiłem to, co mogłem i to, czego nie mogłem. Najpierw dla siebie, dla mojego szczęścia i mojej rodziny. Dla powrotu do domu, żeby znów czuć się dobrze, grając we Flamengo. Tego chciałem i to się nie zmieni. Wszyscy wiedzą, że miałem możliwość pozostania w Europie, z ofertą Chelsea i możliwością gry w Lidze Mistrzów. Były to marzenia, które rozważałem. Miałem żywe marzenie, by zagrać w Lidze Mistrzów, spędziłem siedem lat w Europie i nie miałem takiej okazji. Teraz się pojawiła, ale miałem też marzenie, by wrócić do Flamengo, walczyć o tytuły, tworzyć zwycięską historię. Wybrałem tę opcję, bo wiem, że tutaj będę szczęśliwy. Początek nie był taki, jakbym chciał, ale jestem pewien, że ta historia będzie zwycięska."
JAK SIĘ CZUJE FIZYCZNIE
"Byłem prawie miesiąc bez gry, ale bardzo chciałem być w tym meczu, w tym debiucie, walczyć o tytuł. Zrobiłem, co mogłem, postawiłem się do dyspozycji, nawet po dwóch dniach treningu. Nie był to debiut taki, jakbym chciał, i sam się za to rozliczam. Ale zamierzam jak najszybciej osiągnąć najlepszy poziom fizyczny, bo wiem, że rzeczy wydarzą się naturalnie i pomogę Flamengo."
ZGRANIE Z DRUŻYNĄ
"Z dnia na dzień jest coraz lepiej. Codzienna praca i treningi są właśnie po to. Myślę, że z czasem będziemy lepiej się rozumieli na boisku i poza nim. Mam nadzieję, że to będzie zwycięski rok."
PLAN KARIERY I PROWOKACJE
"Moim celem jest wypełnienie kontraktu, dając z siebie wszystko i tworzenie zwycięskiej historii, dlatego pięć lat, bo wiem, że będę miał okazję zdobywać tytuły i świętować z kibicami. To część piłki nożnej, kiedy wygrywam, tańczę. Ludzie mogą świętować, jak chcą. Corinthians zagrał dobry mecz i był zwycięzcą. My musimy pracować i gonić wynik."
PIERWSZE ODCZUCIA PO POWROCIE
"Duża euforia, radość wszystkich z mojego powrotu i moja z tego, że mogę tu być, spotykając wszystkich ponownie. Było intensywnie, tylko dwa dni treningu, wciąż adaptuję się do sytuacji w domu, wciąż muszę dopracować kilka szczegółów. Ale nie przestaję cieszyć się z tego, że tu jestem. To moment wielkiej radości dla mnie i mojej rodziny, powoli wszystko się układa. Było dużo emocji i euforii."
BYŁEŚ W 100% FIZYCZNIE?
"Czuję się lepiej. Czasami ludzie myślą, że nie miałem bólu pleców, ale miałem. Poza negocjacjami postanowiłem się oszczędzać i dbać o siebie. W ostatnim tygodniu negocjacji było to głównie związane z samymi negocjacjami. Złym było to, że długo nie trenowałem, nie grałem. Mam nadzieję odzyskać swoją formę fizyczną."
GDZIE CHCE GRAĆ?
"To pytanie, które słyszę przez całą karierę i zawsze odpowiadam tak samo, bo to prawda. Lubię być na boisku, pomagać kolegom. Możliwość grania na więcej niż jednej pozycji sprawia, że czuję się uprzywilejowany i może dawać pewną przewagę na boisku. Rozmawiałem o tym dużo z Filipe i powiedziałem, że jestem do dyspozycji, by pomagać. To jego decyzja, gdzie mnie ustawić, a ja będę zadowolony, mogąc pomóc Flamengo."
JAK WYGLĄDA KWESTIA KIBICA
"Paquetá kibic wkurzył się, przepraszam za słowo. Zwłaszcza na siebie samego. Rozumiem to i to jest część tego. Jestem tam, gdzie chciałem być, przeżyłem cały czas, kiedy Flamengo wygrywało. Mój powrót jest po to, by być częścią tego. Jestem pewien, że to będzie zwycięski rok i będę dużo świętował. Paquetá zawodnik i Paquetá kibic."
JAK BYŁO W EUROPIE?
"Wszyscy częściowo śledzili wszystko, co przeżyłem. Każdy ma swoje wnioski. Podczas całego procesu sądowego i wszystkiego, co się wydarzyło, miałem możliwość powrotu do Flamengo, ale chciałem zostać i rozwiązać sprawy. To zostało zrobione. Jestem bardzo szczęśliwy, że mogłem udowodnić swoją niewinność, pokazać trochę ludziom, którzy mnie oskarżali, kim jestem, jaki jestem i jak żyję. To wystarczyło. Mogłem wrócić do gry w piłkę bez tego ciężaru. Myślałem, że mogę iść dalej, ale zdałem sobie sprawę, że niektóre rzeczy nadal mnie irytowały. Napotykałem sytuacje, które uważałem, że nie muszę już doświadczać. Zawsze miałem wsparcie Flamengo i kibiców. I powiedziałem, że to jest to, czego teraz chcę dla siebie. Nie zależy mi sportowo, czy będę grał w drużynie w Lidze Mistrzów, czy zarobię więcej pieniędzy. Chcę ludzi, którzy mnie przyjmą, tej troski, ta decyzja była oparta na tym. Była to decyzja wspólna z moją żoną, która również uznała, że nadszedł czas, aby wrócić, że tego chcieliśmy. Jestem bardzo szczęśliwy, że dziś jestem tam, gdzie chciałem być."
RODZINA
"Uważam, że nawet w tym Flamengo jest częścią mojej historii. Poznaliśmy się w 2017 roku, tutaj. W nieodpowiedni sposób, ponieważ ona tutaj pracowała, a ja też. Jej praca trwała dwa miesiące i byłem za to winny. Podjęła decyzję o odejściu, nawet bez tego, że mieliśmy coś poważnego, wierząc, że możemy mieć życie. Dziękuję Flamengo za to, mam moją rodzinę. Moja żona była przy mnie, trzymając moją rękę. Nic bardziej sprawiedliwego, niż jej posłuchać. Byłem szczęśliwy, kiedy powiedziała, że chce wrócić. Decyzja wspólna."