Paquetá: Jestem bardzo spokojny co do tego, co muszę zrobić, aby znaleźć się w reprezentacji
Lucas Paquetá po raz kolejny rozpoczął mecz na ławce rezerwowych, gdy Flamengo wygrało w niedzielę 3:1 z Santosem na stadionie Maracanã. Pomocnik pojawił się jednak na boisku w drugiej połowie i wniósł nową dynamikę do gry drużyny, będąc także autorem najładniejszego gola wieczoru: po strzale sprzed pola karnego.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Lucas Paquetá wrócił w tym roku do brazylijskiej piłki, by grać w klubie, którego jest wychowankiem, mając jednocześnie na uwadze walkę o jedno z 26 miejsc w reprezentacji Brazylii na mistrzostwa świata. Pomocnik notuje jednak przeciętny początek sezonu i nie znalazł się w ostatnim powołaniu selekcjonera Carlo Ancelottiego. Po dobrym występie przeciwko Santosowi został zapytany o mundial i zachował spokój.
"To zawsze będzie moje marzenie. Myślę, że doskonale wiem, co muszę robić: pracować w klubie i dawać z siebie wszystko. Jestem w reprezentacji od siedmiu lat i zawsze podchodziłem do tego w ten sam sposób, najpierw wykonuję swoją pracę w klubie, żeby zasłużyć na miejsce w kadrze. Będę to kontynuował, aby osiągnąć swój cel." - powiedział Lucas Paquetá.
Zawodnik odniósł się także do burzliwego tygodnia w Flamengo, które było szeroko krytykowane po porażce 0:3 z Red Bull Bragantino w ubiegłej kolejce.
"Przede wszystkim musimy zrozumieć, że Flamengo nie może przegrywać w taki sposób. Porażki są częścią gry, ale sposób, w jaki przegraliśmy, bardzo nas wszystkich zabolał. Zrozumieliśmy, że musimy wziąć odpowiedzialność, walczyć i wykazywać się zaangażowaniem." - ocenił Lucas Paquetá.
Według pomocnika w meczu z Red Bull Bragantino zabrakło zespołowi energii, co zostało poprawione w starciu z Santosem, gdy Flamengo ruszyło do ataku i odwróciło losy spotkania.
"Zabrakło nam trochę energii, więc dobrze to zrozumieliśmy i dziś (w niedzielę) pokazaliśmy to na boisku. Nawet przegrywając, pokazaliśmy energię i wiarę do samego końca, dzięki czemu osiągnęliśmy wynik." - zakończył.