Paulo Sousa miał rację, co do Diego Alvesa

Rozmiar tekstu: A A A

W ciągu około pięciu miesięcy pracy we Flamengo, Paulo Sousa wybrał Diego Alvesa tylko dwa razy. Nie tylko z powodu kontuzji, która wykluczała go na kilka tygodni, ale przede wszystkim z powodu opcji technicznej.

Dwa mecze, w których doświadczony bramkarz wystąpił w wyjściowym składzie, były przeciwko Madureirze, kiedy wypadł słabo oraz Resende z fatalnym występem. W ten sposób Hugo Souza został nowym numerem jeden.

Później doszło do zamieszania między portugalskim szkoleniowcem, a Diego Alvesem. Doświadczony bramkarz pozostał poza pierwszą jedenastką, nawet po wielokrotnych błędach Hugo.

Po zwolnieniu Paulo Sousy, Diego Alves powrócił między słupki bramki Rubro-Negro decyzją nowego trenera, Dorivala Júniora z którym miał konflikt pod koniec 2018 roku.

To, co wydaje się niemożliwe, to powrót Diego do najlepszego technicznego momentu. Bramkarz w ten piątek skończy 37 lat, dwa dni po popełnionym błędzie przy pierwszym zdobytym golu przez Atlético Mineiro i nieudanej próbie obrony drugiej bramki w środowej porażce 1:2.

W drugiej połowie 2021 roku, Diego Alves pokazał, że nie jest już bramkarzem, który jest w stanie obronić trudne piłki. Finał Copa Libertadores pokazał to przy dwóch trafieniach Palmeiras.

Po powrocie do zdrowia Santosa, pozyskanego z Athletico Paranaense, a który później doznał kontuzji, jest prawdopodobne, że wróci na ławkę rezerwowych. Zbliża się pożegnanie i coraz wyraźniej widać, że pod względem technicznym, Paulo Sousa miał rację, nie wybierając doświadczonego bramkarza.

iconautor: MentiX

icon 23.06.2022

icon16:12

iconźródło: uol.com.br

iconfoto: Twitter Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy