Pedro odradza się i ma już więcej goli niż przed aferą z Filipe Luísem
To już sześć goli Pedro w ostatnich trzech meczach. Jeśli z jednej strony wielka ewolucja Flamengo, która nastąpiła właśnie w tym okresie, miała za fundament utworzenie duetu defensywnych pomocników Jorginho i Saúla, to z drugiej strony nie można zapomnieć o zasługach napastnika. W tym samym czasie, gdy nowa siła w środku pola zwiększyła kreację drużyny, z przodu był człowiek-gol, który potrafił wpakować piłkę do siatki. Czy to dzięki instynktowi, czy technice, jak elástico, pod którym sam Rivellino się podpisał.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Faktem jest, że od czasu kontrowersji w lipcu z trenerem Filipe Luísem, który publicznie go skrytykował za brak zaangażowania i słabe występy na treningach, Pedro zdobył już więcej goli niż wcześniej w tym sezonie. W 10 meczach od tamtej pory napastnik trafił siedem razy do siatki, czyli dwa razy więcej niż strzelił między kwietniem (kiedy wrócił po poważnej kontuzji kolana) a czerwcem.
• Przed kontrowersją: 5 goli w 17 meczach
• Po kontrowersji: 7 goli w 10 meczach
Jeśli doliczyć do tego asysty (trzy w pierwszej połowie roku i jedną teraz), liczba bezpośrednich udziałów przy golach wynosi po osiem w obu okresach. Mimo to obecne statystyki są lepsze, ponieważ zostały osiągnięte w siedem spotkań mniej.
Trzy z tych goli padły w ostatnim meczu, w wygranej 8:0 nad Vitórią, w którym Pedro zabrał piłkę meczową do domu. Dzięki hat-trickowi przekroczył granicę 100 goli na stadionie Maracanã i wszedł do walki o koronę króla strzelców Campeonato Brasileiro (ma pięć trafień mniej niż Kaio Jorge z Cruzeiro). Bardzo religijny, oparł się na swojej wierze, aby nie załamać się w najtrudniejszym momencie:
"Wierzę, że wszystko, co dzieje się w moim życiu, ma swój cel. Mogę tylko dziękować Bogu za każdy etap, każde wyzwanie, które przechodzę. To służy temu, żebym dojrzewał i rósł coraz bardziej. Oddaję chwałę Jezusowi, bo to On mnie podtrzymuje i pozwala mi pozostać na nogach. Teraz trzeba dalej pracować, żeby zdobywać jeszcze więcej w tej koszulce." - powiedział po meczu z Vitórią.
Upomnienie od Filipe Luísa miało miejsce 12 lipca. Dwa dni później Pedro spotkał się z zespołem w Ninho do Urubu i przyznał się do słabej postawy na treningach. Powiedział, że był pod wpływem wycieku wiadomości, w których pracownik klubu "wystawiał go na sprzedaż" za 15 milionów euro. Napastnik ujawnił, że poczuł się zlekceważony przez dział sportowy i że miało to wpływ na jego postawę na boisku.
Nie były to puste słowa. Od tamtej pory Pedro znów zaczął trenować z dużą intensywnością, jego zaangażowanie zostało docenione wewnątrz klubu i odzyskał sympatię kibiców. Zawodnik nie jest dziś absolutnym pewniakiem do gry w wyjściowym składzie tylko dlatego, że Filipe Luís rotuje go z Bruno Henrique na tej pozycji, biorąc pod uwagę charakterystykę przeciwników. Trener już jednak widzi w napastniku zawodnika "odrodzonego".
"To nie ja odzyskałem Pedro, on sam się odbudował. Jest teraz w wielkiej formie, błyszczy, jest szczęśliwy. Widać jego uśmiech na boisku. To bardzo wyjątkowy zawodnik, o wielu atutach. Cieszę się, że cała drużyna jednoczy się wokół wspólnego celu. Celu, jakim jest chęć zdobycia mistrzostwa, wspólnej walki i świadomości, że najważniejsza jest drużyna. Pedro nie zaczął meczu z Interem w Libertadores, ale wszedł i poprawił grę zespołu. Bruno dziś nie zaczął w wyjściowym składzie, ale wszedł, dał z siebie wszystko, jak zawsze, i również był ważny. Ten rodzaj zaangażowania zawodników dla herbu Flamengo robi różnicę. Niełatwo to osiągnąć. To, że zawodnicy odkładają ego na bok, jest moim zdaniem jedyną drogą, aby ta drużyna mogła przejść do historii. Oni o tym wiedzą. Do zapisania się w historii jeszcze daleko, ale to, co przeżywamy na co dzień, jest wyjątkowe, i musimy nadal z tą samą pokorą i twardo stąpając po ziemi dojść tam, gdzie chcemy." - powiedział Filipe Luís na konferencji prasowej po meczu z Vitórią.
Pedro był najlepszym strzelcem Flamengo w ostatnich trzech sezonach: w 2022 roku zdobył 29 goli (ex aequo z Gabigolem), rok później pobił swój rekord z 35 trafieniami, a w ubiegłym sezonie do września, gdy doznał poważnej kontuzji, strzelił 32 razy. Teraz, pewny siebie, napastnik przeżywa najlepszy moment od operacji kolana i powinien ponownie wyjść w podstawowym składzie w meczu przeciwko Grêmio, który odbędzie się na stadionie Maracanã.
Między Pedro a Filipe Luís kontrowersja została zakończona i zastąpiona golami.