Pedro został najpierw spoliczkowany, a potem uderzony pięścią
Agresja, jakiej doznał Pedro po sobotnim zwycięstwie Flamengo nad Atlético Mineiro na stadionie Independência, to nie tylko uderzenie pięścią zadane przez trenera od przygotowania fizycznego Rubro-Negro, Pablo Fernándeza.
W protokole zdarzenia, zarejestrowanym po meczu w 1. Komisariacie Policji Cywilnej w Belo Horizonte (MG), na podstawie zeznań samego zawodnika, zapisane jest, że Argentyńczyk najpierw zadał trzy uderzenia w twarz (nie wspominając o ich intensywności) przed ciosem. Oskarżony z kolei skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień i stwierdził, że "nie ma nic do wyjaśnienia".
Pedro patrzył na swój telefon komórkowy, kiedy Pablo Fernández wskazał na niego palcem, zapytał go, dlaczego się nie rozgrzewał i trzykrotnie uderzył go w twarz. Napastnik odsunął rękę Argentyńczyka, który następnie zadał cios.
"W rozmowie z Pedro Guilherme Abreu dos Santos, piłkarzem Flamengo, ofiarą, ten powiedział, że po zakończeniu meczu, będąc w szatni, spoglądał na swoje telefon i rozmawiał ze swoimi bliskimi, kiedy obywatel Pablo Cândido Fernandez, trener od przygotowania fizycznego Flamengo, sprawca, podszedł do niego, przyłożył palec do jego twarzy i zapytał, dlaczego się nie rozgrzewał. Powiedział, że to brak szacunku dla trenera i trzykrotnie uderzył go w twarz. Wtedy Pedro odsunął jego rękę, a Pablo zadał mu cios w twarz, powodując obrażenia jego ust i prawej strony twarzy. Wtedy pozostali gracze powstrzymali Pablo. Mimo to, Pablo chciał kontynuować agresję".
Według zeznań trzech świadków, którzy towarzyszyli Pedro na komisariacie, zawodnicy i koledzy z drużyny, Thiago Maia, Éverton Cebolinha i Pablo, potwierdzają wersję napastnika.
Pedro i pozostali gracze wrócili do Rio de Janeiro w niedzielę wczesnym popołudniem. Trener od przygotowania fizycznego, Pablo Fernández, wrócił rano. Niedziela była dniem wolnym, a drużyna ma się wrócić w poniedziałek do treningów w Ninho do Urubu.